Bóg Słońce

Kalorie to najważniejsze bóstwa naszej sekretnej religii.
Czcimy je licząc, przeliczając, dodając, obcinając, eliminując…
Ten kult pochłania nam całe życie.
Nienawidzimy i boimy się ich, ale nie potrafimy się z nimi nie liczyć.
Strach przed strąceniem w piekła większego rozmiaru, jest nie do zniesienia.

Co się tak modlisz nad tym jedzeniem? – mówi Ci mama, chłopak, koleżanka.
Oni nic nie rozumieją.
Nie wiedzą że Ty naprawdę to robisz.
Przyjmujesz komunię, a potem spalasz ją w świętym ogniu ćwiczeń cardio.

*

Wszystkie należymy do tej zamkniętej sekty samotności.
Rozpoznamy się po zimnych pogryzionych dłoniach,
Po zmęczonych spojrzeniach wygłodniałych oczu.
Po ciałach, które przestały należeć do nas.

Kalorie – surowy Bóg.
Dieta – jedyna biblia.
Pusty talerz – nasz symbol, nasz krzyż.
Chudość – jedyne zbawienie.

A na zbawienie trzeba sobie zasłużyć; być nieskazitelnie czysta, bez grzechu.
Za każdy najmniejsze przewinienie trzeba się wyspowiadać nad kiblem.
A potem odpokutować na siłowni.

Nie ma zmiłuj.

*

A przecież kalorie to nic innego jak energia słońca.
Ono oświetla liście drzew, które dzięki niesamowitej fotosyntezie, są w stanie wyprodukować dla siebie pokarm.
I dla siebie i dla nas –  owoce, warzywa, bulwy, strąki…

My zjadając te wspaniałości, przyjmujemy tę energię z powrotem.
Dzięki niej możemy chodzić, pracować, mówić, myśleć.
Słowem – być.

Zastanawiałaś się nad tym kiedyś?
Gdy jesz, masz w sobie słońce; daleką gwiazdę, dzięki której trwa wszelkie życie na Ziemi.
Ono ogrzewa Cię od środka swoim ciepłem.

I to nie jest tylko metafora.

Bo co to jest kaloria? To jednostka ciepła właśnie.
Calor to po łacinie (tak samo jak po hiszpańsku) – ciepło.
Stąd też włoskie caldo i francuskie chaleur.
A po polsku?
Kaloryfer – źródło ciepła w naszym domu.

Rozumiesz już dlaczego jest Ci ciągle zimno, gdy nie dostarczasz sobie kalorii?
Odwracasz się cała od słońca.

Ale na szczęście ono nigdy nie odwraca się od Ciebie. Kolejny dzień przychodzi i daje Ci szanse: owoce ziemi są na wyciągnięcie ręki. Nie musisz niczego obcinać i liczyć, aby zasłużyć na jego łaskę.

Bóg słońce jest dobry.

*

Metafora zawarta w tym poście nie jest tylko poetycką przenośnią. To naprawdę tak działa.
Energia to ciepło i ruch.

Zerknij na poniższe zdjęcia obrazujące jak energia zawarta w pożywieniu (tu akurat w cukrze) zmienia się w ciepło słońca.

kalorie

Czy płomień na ostatnim zdjęciu nie przypomina tego?

zrodlo

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2016-12-02T07:52:53+00:00 2 Grudzień, 2016|Kategoria: Ogarnąć jedzenie|Tagi: , , , , , |

14 komentarzy

  1. asd Grudzień 2, 2016 w 8:22 am - Odpowiedz

    Płakałam jak czytałam… Stało się to czego bałam się najbardziej – przytyłam… Głodówki na przemian z obżarstwem… 7 kg na plusie… 7 kg, które gubiłam w pocie, we łzach, w bólu, w głodzie… Nie wybaczam sobie.
    Za Twoją namową zaczęłam jeść 1800 kcal (i znowu te kalorie :/ ). Panicznie boję się, nie mogę spać, nie mogę się uspokoić… Nie zniosę kolejnych kilogramów…
    Aniu, masz styczność z ludźmi, którzy wychodzą z bulimii. Powiedz, czy na tych 1800 (plus ćwiczenia typu chodakowska) tyją? Chudną?
    Boże!!! Tak się boję!!! Tak chcę krzyczeć!!! Nikt nie słyszy tego co we mnie!!! 🙁
    Najchętniej znowu jadłabym 1200 i skatowała ćwiczeniami, ale przecież wiem jak to się skończy! Rzucę się na żarcie! Ale te 1800 mnie przeraża…
    Proszę, Aniu, odpowiedz na moje pytanie, bo od rana nie wytrzymuję ze swoim strachem i chciałabym, żeby ktoś mnie uspokoił…

    • Ada Grudzień 2, 2016 w 8:52 am - Odpowiedz

      Jak jesz 1800 to pewnie i tak mniej niż zużywasz, nawet gdybyś nie ćwiczyła intensywnie. Wniosek -> jeśli ćwiczysz intensywnie ( z Chodakowską to raczej tak) to spalasz w ciągu dnia zapewne ponad 2000, więc przy 1800 i tak masz redukcję. Jeśli nie spadniesz z wagi, to pamiętaj, że mięśnie też ważą i to więcej niż tłuszcz. Pozdrowionka! 🙂

    • Justyna Grudzień 2, 2016 w 9:02 am - Odpowiedz

      ASD. Schudłam na 2100 ale nie przez tydzień. Tylko przez cały rok. -14 . Ćwiczenia 3 razy w tygodniu.

    • tania Grudzień 2, 2016 w 9:24 am - Odpowiedz

      dla dorosłej kobiety, przy normalnym trybie życia (nie uprawianiu intensywnych sportów np) 1500kcal jest ok. A nie lepiej zapomnieć o kcal i jeść 3 posiłki dziennie i 2 małe przekąski ?

    • Wiki Grudzień 2, 2016 w 11:47 am - Odpowiedz

      Nie jestem Ania ale chce Ci pomoc. Jestem bardzo mloda ale od kilku lat sama sie zmagam z ta choroba. Przeszlam dluga droge nim trafilam na terapie. Po co to pisze? Zeby naswietlic dlaczego musisz jesc. 1800 to absolutne minimum jakie musi przyjmowac kobieta ktora jakkolwiek funkcjonuje. Powszechnie wiadomo ze srednio 1300 kcal idzie na samo oddychanie czy krążenie- zeby zyc wgl. Jestem biologiem ze sie nieskromnie wyraze. Uwielbiam ta dziedzine nauki i wiem o tym na tyle sporo zeby zrozumiec wreszcie ze trzeba jesc. Tak jak Ty katowalam sie treningami i dieta. Mam teraz liczne kontuzje i doprowadzilam sie do tak skrajnego glodu ze nabawilam sie niedoczynnosci tarczycy. Nie moge oddawac krwi a marzylam zeby moc w ten maly sposob pomagac ludziom. Prosze walcz o siebie nim nie jest za pozno. Nie martw sie ze przytyjesz na 1800 bo wrecz przeciwnie. Sama napisalas ze czeka Cie napad jesli wrocisz do starych nawykow. Zatem jesli masz 100% pewnosci ze bedzie napad to po co to? Przytyjesz na pewno. Tylko smierc jest bardziej pewna od tego. Ale wcale nie musisz. Po co powielac wadliwy schemat? Masz co do stracenia? Nie masz…sprobuj tej diety 1800. To naprawde nie jest duzo choc wydaje sie byc liczba nieosiagalna. Znam to. Malymi kroczkami. Nie obiecuje ze uda sie od razu. Napady beda. Ale jesli zaczniesz jesc zdrowo i wystarczajaco to organizm nie bedzie Ci plakalal ze za malo. Nie bedziesz nieprzytomna szla do lodowki. Zaufaj Ani. I nie boj sie. Zycie jest za krotkie. Pokochaj swoje cialo i zrozum ze te pare kilo to nie koniec swiata. Jestes piekna. Na pewno. Nieważne ile masz kompleksow i ile bys ich wymienila. Jestes piekna. Zrob to dla siebie i dla mnie i biegnij po zdrowie. Strach jest ludzki ale niech Cie nie paralizuje. Jesli nie udalo sie do tej pory osiagnac celu ktory doprowadzil do choroby to znaczy ze użyto zlego sposobu. Poradzisz sb. Zaakceptuj to jaka jestes i wiedz ze tak jak Ania pisze- nikt nie zwraca na nas tak naprawde uwagii. Tylko Ty sie dla siebie liczysz. Wiec dbaj o siebie i jedz. A jesli organizm dostanie jeść to nagrodzi Cie spadkiem wagi bo nakrecisz metabolizm a nie bedziesz go wreszcie spowalniac. Dasz rade!

  2. tania Grudzień 2, 2016 w 9:28 am - Odpowiedz

    spójrz na talerz: spróbuj metody z dłonią. Twoja pięść to ilość węglowodanów np ziemniaków, kaszy, ryżu. Twoja otwarta dłoń to kawałek piersi z kurczaka/ryby. Pozostała część (całkiem spora ) to warzywa. Zresztą…jest wiele porad w internecie jak jeść zbilansowane posiłki. Uspokój się przede wszystkim. Czas to skończyć, nie uważasz? Jedz zdrowo, ćwicz 3-4 razy w tyg, nawet tą Chodakowską, czemu nie, ale wbij sobie do głowy że to dla zdrowia, lepszego samopoczucia….a nie tak jak pisze Ania – żeby spalić to co zjadłaś.
    Pracuj nad sobą. Da się. Mi się udało.

  3. asd Grudzień 2, 2016 w 10:33 am - Odpowiedz

    Justyna- dzięki! Jeny, już mi lepiej… Ten strach jest wszechogarniający i paraliżujący. Już tyle razy zaczynałam z 1800 i za każdym razem zmniejszałam, zmniejszałam, zmniejszałam, aż lądowałam na 1200 i potem atak, bo z głodu nie mogłam na niczym się skupić…

  4. Joanna Grudzień 2, 2016 w 1:28 pm - Odpowiedz

    Jako bulimiczka nigdy nie liczyłam kalorii. Po prostu jadłam, trenowałam (byłam sportowcem, więc było to dla wszystkich normalne), przeczyszczałam się, objadałam, głodziłam, ale nigdy nie liczyłam kalorii. Liczył się wskaźnik na wadze. Na liczenie kalorii nie miałam nawet czasu. W ogóle o tym nie myślałam.

  5. Kinga Grudzień 2, 2016 w 3:40 pm - Odpowiedz

    Miałam ciary jak czytałam pierwszą część, a druga tak fantastycznie kontrastuje z tą pierwszą i daje nadzieję. Dziękuję 🙂

  6. As Grudzień 2, 2016 w 7:34 pm - Odpowiedz

    Kalorie to nie energi słońca tylko energia chemiczna.

  7. Joanna Grudzień 5, 2016 w 10:54 am - Odpowiedz

    AS jeśli nie zauważyłaś to była metafora.

  8. SASI Grudzień 5, 2016 w 9:30 pm - Odpowiedz

    OD JAKIEGOŚ CZASU ODKRYŁAM TEN BLOK ANI I JESTEM SPOKOJNA ZE MOGE POCZYTAC O DOŚWIADCZENIACH I PRZEMYSLENIACH INNYCH BULIMICZEK . . . DZIEKI

  9. Joanna Grudzień 6, 2016 w 7:39 pm - Odpowiedz

    SASI obyś wyciągnęła z niego coś dla siebie

Zostaw komentarz