Czy warto się przeczyszczać?

Weźmy na warsztat nasze sposoby przeczyszczania się. Czy ma to sens?
Ile kalorii jesteś w stanie wyrzucić z siebie? Jak bardzo skuteczne są takie metody?.

Wymioty

Kiedyś wspomniałam, że wpadły mi w ręce badania pokazujące, ile tak naprawdę jesteśmy w stanie zwrócić w trakcie sprowokowanych wymiotów. Teraz znalazłam je na powrót i tym razem podam dokładne liczby.
Z góry przepraszam osoby, które nie przeczyszczają się w ten genialny sposób, a także te które trafiły na tego bloga przypadkiem. Dla was to będzie nie tylko niesmaczne, ale także absolutnie szokujące. Dla nas – przeciągając te gastryczne metafory – to chleb powszedni.
Uwaga:

W Laboratorium Żywienia Człowieka w Pittsburghu (Pittsburgh Human Feeding Laboratory) zrobiono pewien mało sympatyczny eksperyment.
Poproszono osiemnaście kobiet cierpiących na bulimię, aby zrobiły sobie standardową ucztę zakończoną, jak zwykle, natychmiastową wizytą w toalecie.
Wszystko to po to, aby zbadać ile pochłoniętych kalorii przyswoi organizm, zanim zostaną one zwymiotowane.

Okazało się, że średnia wartość energetyczna ataku wyniosła 2131 kcal, a zwrócono tylko 979…

I to mimo, że kobiety robiły to od razu po jedzeniu i starały się, jak zawsze, dokładnie opróżnić żołądek, łącznie z przepłukiwaniem wodą (od czego można umrzeć na zawał – nota bene).

Teraz wyciągamy kalkulatory i liczymy ile zostało w ich (w Twoim) ciele.
Odpowiedź? 1152 kcal.

Wychodzi na to, że po każdym ataku objadania się, zostaje w nas od 40% do 75% kalorii z tego co pożarłyśmy.
To odpowiednik wypicia dużego kubka miodu.
Mniam!

Twoje ciało jest o wiele mądrzejsze niż Ci się wydaje i weźmie sobie te kalorie już w ustach w przełyku, w żołądku – nawet jeżeli jedzenie było tam tylko przez 10 minut, nawet jeżeli wyrzygasz się na nicę.
(Jeszcze raz przepraszam wrażliwych czytelników)

Jeżeli dalej uprawiałabym ten proceder, chyba ten argument przekonałby mnie najbardziej, żeby rzucić to w diabły od razu. Kubek miodu??? No bez kitu!

Wniosek: To jest totalnie, ale to totalnie bez sensu.

Środki przeczyszczające

Na to potrzeba trochę więcej czasu: godzina lub dwie wysiadywania, skurczy i stanu półomdlenia, ale wiemy że warto! Żadna z tych chwil nie jest tak do końca zmarnowana (przesrana), bo już za chwilkę spotka nas wielka nagroda. Jeszcze tylko prysnąć Brise, rozebrać się do naga, półprzytomnie wczołgać się na wagę i jest; dwa kilo mniej!
Było warto.
A no nie do końca, moje drogie Wilczki.

Absorpcja kalorii odbywa się w górnym odcinku układu trawiennego – od ust do jelita cienkiego, a leki przeczyszczające działają tylko na jego dolną część – jelito grube.
Waga, którą tracisz jest spowodowana tylko i wyłącznie utratą wody. Po prostu wydaliłaś ją z siebie razem z końcowym produktem przemiany materii, czyli tak zwaną kupą. Ha!
Pewnie ciekawi Cię ilu kalorii się pozbyłaś?
No niestety, ani jednej. Zero. Nic. Nada.
100% tego co zjadłaś zostało wchłonięte do organizmu i już jest w drodze do Twoich boczków i brzucha.

Może teraz wykrzykniesz: Ale jak to! Gdyby nie środki przeczyszczające, dawno byłabym grubasem, potrafię tyle zjeść, a jestem szczupła!
No ok, ale co robisz w dni, w które się nie objadasz?
Jesteś na diecie? Miałam wiele takich podopiecznych: cały tydzień głodówka, w piątek i sobotę wyżera i środki przeczyszczające.
Nie, nie tyjesz jakoś gwałtownie dlatego, że się przeczyszczasz, ale dlatego, że ostatecznie zaspokajasz swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Po prostu w weekend odbijasz ilość kalorii, których nie zjadłaś w ciągu tygodnia i leki nie mają tu nic do rzeczy.

Wniosek: środki przeczyszczające gówno dają. Dosłownie.

.przeczyszczać

Po lewej: zdrowe jelito. Po prawej jelito po roku przeczyszczania, trzy razy w tygodniu.

Nadmierne ćwiczenia

To stosunkowo nowy trend, który wyrósł jako skutek uboczny mody na fit.
Palimy kalorie, które zjadłyśmy.
Teraz to jest niezmiernie proste: Większe obżarstwo? wystarczy włączyć sobie całą playlistę dywanówek, albo skoczyć na siłownię za rogiem.

To także jest zupełnie bez sensu.
Pewnie słyszałaś nie raz, że im więcej mięśni, tym szybszy metabolizm? To – w suproszczeniu – tkanka, za pomocą której spala tłuszcz.
No właśnie, a co robisz ćwicząc jak szalona? Niszczysz ją.
Tak się dzieje, jeżeli ignorujesz konieczność regeneracji, a do tego jesz nieodpowiednio (pamiętaj, cierpisz właśnie na ED, więc nie łudź się, że jesz super).
Miałam podopieczne, które przychodziły do mnie całe dumne, że ćwiczą codziennie po dwie godziny. No zajebiście po prostu! To przecież więcej niż profesjonalni atleci. A skoro oni robią sobie przerwy, to chyba wiedzą co robią, prawda?

Do tego takie ćwiczenia pogłębiają deficyt kalorii i powodują kolejne ataki objadania się i tak w kółko.

Wniosek: Palisz swoje własne mięśnie, więc zamiast przyspieszać metabolizm, spowalniasz go.

Głodówki

To są metody, osób które cierpią „tylko” na kompulsywne objadanie się.
Dlaczego na nie cierpią? Właśnie dlatego, że się głodzą. To tylko i wyłącznie dalej napędza błędne koło.
Nie da się oszukać organizmu. Zrozum; jeżeli przez kilka dni jesz 1200 kalorii, a przez kilka kolejnych 5000, to Twoja dzienna średnia wynosi 3100 kcal. Dlatego tyjesz.
Każdy deficyt, będzie zrekompensowany z nawiązką w nieuniknionym ataku obżarstwa
Każdy dołek, który wykopiesz – zasypany z górką. Każda kaloria, którą pożyczasz od swojego ciała – wysoko oprocentowana.
Nie da się przechytrzyć mechanizmów, które są tak stare jak życie na ziemi. No halo, na co Ty się porywasz i po co?

Wniosek: im ostrzejsza dieta, tym więcej przytyjesz.

*

Cztery różne metoda, a wniosek można wyciągnąć wspólny; wszystkie są nieskuteczne, głupie i szkodliwe.

Wierzysz mi na słowo, kochana? Czy chcesz się jeszcze bez sensu przeczyszczać przez  kolejnych 20 lat?
Chyba trochę szkoda czasu, co? I życia.

*

Jeżeli potrzebujesz wsparcia, zapraszam Cię na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D.

Albo na kurs online. Pierwsza lekcja tutaj: Lekcja 0

Zawsze możesz też do mnie napisać: wilczoglodna@gmail.com

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2017-10-12T04:31:59+00:00 30 Czerwiec, 2017|Kategoria: Bulimia i kompulsy|Tagi: , , , , , |

9 komentarzy

  1. Paulina Czerwiec 30, 2017 w 9:03 am- Odpowiedz

    Świetny artykuł! 🙂 Ja narazie liczę kalorie, aby spaść z wagi, dodatkowo też to robię, aby przyzwyczaić organizm do takiego trybu życia. Nie jestem głodna, czuje się świetnie, dodatkowo moje ciało maleje w oczach bez rzadnych wyrzeczeń 🙂 A pochłaniam około 2000 kcal, czasem 2100 🙂 (kiedyś nie mogłam sobie nawet wyobrazić, że mogłabym tyle jeść codziennie!). Dodatkowo staram sie unikać niezdrowego jedzenia i nie mam ochoty na słodkie! 😀 ja jestem szczęśliwa, mój mąż jest szczęśliwy, że w końcu znalazłam złoty środek. Dziękuję!! 🙂 Jeszcze czekam tylko na twoje książki, aby faktycznie wiedzieć już wszystko ^^

  2. wisia Czerwiec 30, 2017 w 11:40 am- Odpowiedz

    Super artykuł! Chciałam tylko zaznaczyć, że głodówki również są formą kompensacji w bulimii, więc jeśli tak jak piszesz, ktoś objada się, a potem przechodzi na restrykcyjną dietę, również cierpi na bulimię, a nie na kompulsywne objadanie się 🙂

  3. Stokrotka Czerwiec 30, 2017 w 1:56 pm- Odpowiedz

    Przepraszam, ale mnie osobiscie nieco śmieszą te proby wmowienia, ze jak zje się X, to zwroci się tylko Y kalorii. Ja schudlam ponad 10 kilo, objadajac się na ok 20-30,000 kalorii i wymitoujac. Nie jest to bron Boze coś, co nalezy praktykowac, ale takie zabiegi straszenia, ze się przytyje, są nieco śmieszne. Nie wiem, może niektorzy są „lepsi” w wymiotowaniu. Co w sumie jest przeklenstwem, bo ciezej jest z tym skończyć. Bo po co, skoro można jesc i nie tyc?

    Ale bardzo dziękuje za artykul tak czy siak. Jak zwykle otwiera oczy na niektore sprawy

    • Wilczo Glodna Czerwiec 30, 2017 w 2:05 pm- Odpowiedz

      Kochana, ja nie widzę w tym nic śmiesznego niestety.
      Po prostu podaję wyniki wiarygodnych badań, nikogo nie straszę.
      Zastanów się słońce, jaki wpływ będzie miał ten komentarz na czytelniczki tego bloga, zwłaszcza te młode, które nie zdają sobie często w pełni sprawy z tego w co się pakują.
      „Ahaaaa, to jednak można wszystko zwrócić, Ania pisze śmiechu warte rzeczy, no to rzygamy dalej…”

    • Konstancja Czerwiec 30, 2017 w 9:04 pm- Odpowiedz

      Wiesz po co? Po to, żeby być zdrowym, szczęśliwym i wolnym. Nie martwić się od rana do nocy i nie marnować życia na coś, co i tak nie ma znaczenia. Wierz mi (Ani i wielu innym dziewczynom, któe z tego wyszły) bez tych wszystkich chorych praktyk też można jeść i nie tyć. Przeciętny człowiek je i nie tyje.

      • Julka Lipiec 3, 2017 w 4:56 pm- Odpowiedz

        może Stokrotka nie wzięła pod uwagę, że między epizodami objadania się stosowała restrykcyjną dietę.
        ja nie wymiotuję 2 tygodnie i cieszę się, że może w końcu zaczynam żyć.

  4. Ola Lipiec 1, 2017 w 10:27 am- Odpowiedz

    Ubawiłam się przy fragmencie o środkach przeczyszczających. Właściwie śmiałam się i płakałam jednocześnie, bo dawno dawno temu (z 8 lat) brałam ich naprawdę zawrotne ilości (trochę to jeszcze odczuwam). Więc teraz, po latach, widząc tego absolutny bezsens pozostał mi śmiech, taki przez łzy właśnie.

  5. Aga Lipiec 2, 2017 w 6:56 am- Odpowiedz

    Brawo Aniu. Tekst mocny bezpardonowy. Niedowiarki pewnie same muszą spróbować i zobaczyć, że dane z tych badań to fakt. Dziewczyny napiszcie proszę jakie jest wasze doświadczenie może to przekona tych którzy jeszcze z sobą walczą. Są na początku drogi i trudno im nawet przyjmować inne tezy. Może wpłynie to na podjęcie działania, jak nie teraz to za chwilę? Ja jestem przykładem z tej grupy która jeżeli pozwoli sobie na normalność w jedzeniu, ćwiczeniach to ciało i dusza rozkwita. Warto o to zawalczyć.

  6. Agata Lipiec 4, 2017 w 6:15 am- Odpowiedz

    Bardzo mądry tekst, cieszę się, że ktoś porusza ten temat. Szczególnie, że zaczyna on dotyczyć coraz młodszych – nawet nie kobiet – dziewczynek. Szukających odreagowania, kontroli nad swoim życiem i poczucia własnej wartości.

Zostaw komentarz