Dlaczego ogoliłam głowę?

Chcę się z Tobą podzielić ważnym wydarzeniem z mojego życia.
Wczoraj popołudniu, po trzech godzinach stania przed lustrem, obgryzania nerwowo paznokci i chodzenia po mieszkaniu w tę i we w tę, złapałam za maszynkę do golenia marki Phillips i ogoliłam nią sobie głowę na 15 mm.
Dalej jestem w lekkim szoku, ale już się ogarniam, na tyle by o tym napisać.

Pewnie zastanawiasz się, dlaczego to zrobiłam? A jeżeli nie, to i tak Ci opowiem.

Nosiłam się z tą myślą już od kilku miesięcy, a tak naprawdę od kilku lat – zgolić i zacząć od zera, ale nigdy nie traktowałam jej na serio, aż do zeszłego tygodnia. W zeszłym tygodniu stało się coś co popchnęło mnie bliżej ku tej decyzji. Smoła za paznokciami.
Zaraz wyjaśnię o co chodzi, ale na początku krótkie wprowadzenie.

Od czasu kiedy skończyłam katować się bulimią – czyli prawie trzy lata temu – zaczęła tworzyć się między mną, a moim organizmem mocna więź. Nauczyłam się odczytywać bezbłędnie jego sygnały; daj mi jeść, daj mi wody, daj mi powietrza, daj mi snu.
To takie naturalne, ale musiałam zatoczyć ogromne koło, by to zrozumieć i docenić.
W końcu dostrzegłam, że ciało to nie tylko kawał mięsa, który ma siedzieć cicho i ładnie wyglądać. Nie, ono ma swoje potrzeby i godność, którą trzeba respektować.

Od kiedy myśli o kompulsjach zniknęły, zrobiło się miejsce na głębszą refleksję: Czym ja się karmię? Czy to mi służy?
Zaczęłam zadawać sobie to pytanie regularnie. Przeszłam więc na weganizm, zupełnie zrezygnowałam z alkoholu i bliżej przyjrzałam się kosmetykom, których używam. Naturalnie zaczęłam czuć coraz większą niechęć do wszelkich chemikaliów. Jak jedzenie to tylko nieprzetworzone, jak picie to tylko woda, jak krem, to delikatny, dla niemowląt, zamiast oliwki – olej kokosowy, mniej makijażu na co dzień, mniej syfu.

Ostatnio zrezygnowałam także z obciążających odżywek do włosów, a w Azji próbowałam odstawić i szampon. Na początku jest strasznie, ale ponoć po jakimś czasie zaczynasz wyglądać zupełnie normalnie. Stąd też moje ówczesne upodobanie do turbanów – to była raczej estetyczna konieczność.
Niestety eksperyment się nie powiódł i po siedmiu tygodniach dalej wyglądałam jak strach na wróble. Trzeba było umyć szamponem.
Zaczęło mnie odrzucać też od farby do włosów – ten jej toksyczny smród, który czujesz non stop przez tydzień. Farbowałam się co raz rzadziej i właściwie tylko wtedy, kiedy siostra mówiła mi, że wyglądam jak łajza.
Jaki jest mój naturalny kolor? Jestem mysią blondynką. Przynajmniej byłam nią czternaście lat temu, zanim zaczęłam kombinować. Teraz nie wiem, nie pamiętam.
I pomyślałam niedawno, że znowu chcę zobaczyć. Jestem ciekawa.

Przez te lata robiłam z włosami wszystko; miałam dredy, potem dziesiątki razy zagęszczałam je na keratynę. Nie mogłam pogodzić się z tym, że nigdy w pełni nie odrosły po głodówkach.
Ale jak miały to zrobić, skoro ciągle paliłam je na blond, potem znowu na czarno i znowu na blond.
W końcu zostało mi siano, gdzie każdy włos miał inną długość, a wszystkie połamane i słabe. Codzienne układanie, na szczotce i lakier – przykry obowiązek.
Byłam tym wszystkim już cholernie zmęczona.

Czara goryczy przelała się właśnie w zeszłym tygodniu, kiedy już absolutnie musiałam ufarbować odrost. Gdy nakładałam na siebie galaretowatą paćkę, poczułam fizyczny wręcz ból. Tak, skóra głowy zaczęła mnie swędzieć jak przy jakiejś wszawicy.
Drapałam i drapałam, a po każdej sesji miałam za paznokciami czarną, śmierdzącą amoniakiem smołę.

I pomyślałam sobie: W jaki sposób to jest niby dla Ciebie dobre? Po co to robisz? Komu niby masz się podobać, skoro sama czujesz się tym wszystkim tak bardzo zdegustowana?
Do tego zobaczyłam na Wilczym Stadzie, że moja podopieczna, która wyszła na prostą z podniesioną głową (przyznała się publicznie do bulimii i zainspirowała innych do szukania pomocy), także tę głowę ogoliła. Doszła do identycznych wniosków co ja: Jak żyć w zgodzie z ciałem, to w każdym aspekcie, bez kompromisów.
Co za odwaga – stwierdziłam – mnie chyba na nią nie stać. 

Ale ten obraz nie dawał mi spokoju. Myślałam o tym codziennie, co raz bardziej i bardziej, aż w końcu nie mogłam się na niczym skupić. To było wczoraj.
Stałam przed lustrem i trzęsłam się jak galaretka owocowa. Wiedziałam, że chcę to zrobić, a jedyne co mnie powstrzymuje to strach.
No przepraszam, ja i strach? O nie!
I pojechałam na zapałkę.

Dawno, ale to dawno nie czułam takiej ulgi i wolności. Pozbyłam się balastu, który obciążał moje sumienie od wielu miesięcy. Po raz kolejny zrozumiałam, że żyję w zgodzie ze sobą.
To tylko włosy, nie ma sensu hodować ich na siłę. To tylko uroda, ulotna rzecz… Teraz to rozumiem, choć przez tyle lat zachowywałam się, jakby to była najważniejsza sprawa na świecie.
Nie, nie jest. Jestem czymś więcej niż moja fizyczność. I ja i Ty i każdy z nas.
Ważne jest to co w środku – banalne, ale jakże prawdziwe stwierdzenie.

Oczywiście nie chcę pójść teraz w drugą stronę i przestać zupełnie dbać o wygląd. Po prostu chcę to robić w bardziej naturalny sposób, bez poczucia, że w imię urody truję się, głodzę czy katuję.W końcu mojemu ciału należy się zasłużony odpoczynek od tego całego bajzlu.

Dzisiaj patrzę w lustro i podobam się sobie. Trochę jeszcze dziwnie i… łyso, ale jest fajnie. Nie mam rozmiaru XS, nie mam kaloryfera na brzuchu, makijażu, ani włosów. Nie mam niczego co tak długo kojarzyłam z byciem ładną. I wcale nie chcę być ładna. Chcę być piękna.
I jestem.

*

A teraz moje pytanie do Ciebie: jak w naturalny sposób wzmocnić włosy? Masz jakiś super przepis na maseczkę, albo domowy szampon?

*

Jeżeli potrzebujesz wsparcia, zapraszam Cię na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina

Albo na kurs online. Pierwsza lekcja tutaj: Lekcja 0

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2017-08-25T11:57:51+00:00 25 Sierpień, 2017|Kategoria: Psychologiczna rozkminka|Tagi: , , , |

67 komentarzy

  1. Misia Sierpień 25, 2017 w 12:19 pm- Odpowiedz

    Polecam naturalną wcierkę Jantar – koszt jakieś 12 zł. No i picie drożdży. Nie wiem czym się farbowałaś, że czułaś swędzenie. Nie powinno tak być. Ja farbuję u fryzjera, fryzjerską farbą od lat i mam zadbane, ładne włosy i nie śmierdzą chemikaliami przez tydzień. Ba! Po farbowaniu nie trącą typowym zapachem farb, a miłą kremową wonią. Kwestia produktu.

  2. Magda Sierpień 25, 2017 w 12:21 pm- Odpowiedz

    Brawo Aniu! Tak czułaś i tak zrobiłaś, tez jestem ciekawa jakie wlosy Ci odrosna-kolor i czy beda zdrowsze. Ja mam sianko i zawsze mialam a farbowac zaczelam stosunkowo niedawno bo 4 lata temu w wieku 25 lat i to tylko dlatego ze od 20 roku zycia siwieje. Usmialam sie troche widzac zdjecia ale nie dlatego ze ty na nich jestes a dlatego ze wyobrazilam sobie siebie z lysa palka:) ja mam duze zakola i ogromne czolo i wygladalabym serio jak predator:) ja to bym dopiero problem miala gdybym wlosow nie akceptowala-ani tego zgolic ani do naturalnej siwizny nie chce wracac:)

  3. Kamila S. Sierpień 25, 2017 w 12:53 pm- Odpowiedz

    gratuluję decyzji i odwagi Aneczko…aczkolwiek kompletnie nie pojmuję jej celu-tzn. mi by to nie dało ani poczucia wolnosci ani nie miałoby to dla mnie jakiegokolwiek pozytywnego wydźwięku. Kurczę.lubie czuc się kobieca-z tymi dłuzszymi włosami własnie- nie dla kogos innego,ale dla samej siebie,po prostu 🙂 Nie wyobrazam sobie siebie ogolonej na zapałkę-nie dlatego,ze strach,czy brak odwagi,ale ze względów estetycznych:) ps. ,czegoś Ty uzywała do farbowania tych włosów Laska?! trzeba bylo się przerzucic na farby bez amoniaku i innych tego typu syfów i po kłopocie:)

    • Wilczo Glodna Sierpień 25, 2017 w 1:05 pm- Odpowiedz

      Używałam farb ze sklepu. Po prostu czułam, że muszę to zrobić i żadne półśrodki nie załatwiły by sprawy. To chodzi o coś więcej niż tylko włosy 🙂

      • Kamila S. Sierpień 25, 2017 w 1:10 pm- Odpowiedz

        moja droga a co to za myślenie czarno-białe? wszystko albo nic? 😉 hahaha….:*a tak poważnie Aneczko- spoko wyglądasz 🙂 a ciekawa jestem co na to Twój ukochany? jak zareagował?

        • Wilczo Glodna Sierpień 25, 2017 w 1:19 pm- Odpowiedz

          Słońce, przeczytaj post, a zrozumiesz.
          Bardzo mu się podoba.

          • Kamila S. Sierpień 25, 2017 w 1:23 pm

            czytałam,czytałam post 🙂 aczkolwiek jest mi to strasznie odległe-tzn nie czuje absolutnie potrzeby wyzwolenia sie w ten sposób 🙂 ale kazdy jest inny- i całe szczescie,inaczej świat byłby nudny !:) a Tobie jeszcze raz gratuluję odwagi Kochana! Uśmiech na zdjęciu mówi sam za siebie :*

  4. Ilia Sierpień 25, 2017 w 12:53 pm- Odpowiedz

    Ja tak miałam z tabletkami antykoncepcyjnymi. Po 3 latach zażywania w końcu zaczął mnie irytować dźwięk przypominajki w telefonie i czułam niemal fizyczny opór przed dalszym ich zażywaniem. Myślę że to był realny znak od organizmu, że ma dość tej zabawy.

    Nie wiem czy da się zagęścić włosy, ale mam wrażenie że ich słaba kondycja to efekt chemii którą codziennie pakujemy. Jak oglądam stare zdjęcia ze szkoły – mojej babci, mamy, ciotek – to wszędzie widzę takie grube warkocze, a przecież to były trudne czasy, ludzie byli gorzej odżywieni. Moja mama opowiadała mi że myła włosy tylko szarym mydłem i płukała octem rozcienczonym z wodą i nic wiecej. Włosy miała bardzo gęste.

    Jak Twoje będą dłuższe to możesz opłukiwać octem, bo ładnie się po nim włosy błyszczą, oczywiście trzeba rozcienczyc go z wodą. I zauważyłam że włosy robią sięmatowe jak na mokre zakładamy turban, lepiej żeby przeschły naturalnie. Co do supli to słyszałam że skrzyp i pokrzywa działaja cuda, w sensie że włosy nie wypadaja, ale nie wiem czy to prawda. Sama robiłam drożdzowe kuracje nieraz, ale od nich poprawiały się znacząco paznokcie, natomiast na włosach żadnego efektu nie zauwazyłam.

    W krótkich włosach wyglądasz naprawdę dobrze, od razu punktami zaczepienia robią się Twoje oczy i usta. Próbowałaś jakiegoś symulatora fryzur?? Moim zdaniem w krótkich włosach, na chłopaka, z grzywką wygladałabyś bajecznie:)

    • Wilczo Glodna Sierpień 25, 2017 w 1:07 pm- Odpowiedz

      Dziękuję kochana. Symulatora nie próbowałam. Gdzie szukać czegoś takiego?
      No właśnie, coś takiego mi potrzebne teraz – detoks na szarym mydle i occie 🙂

      • Ilia Sierpień 25, 2017 w 1:34 pm- Odpowiedz

        ja kiedyś w necie takie darmowe strony znalazłam, jeszcze lata temu, i próbowałam. Podejrzewam że są tez appki na smartphony

  5. Dora Sierpień 25, 2017 w 12:55 pm- Odpowiedz

    Spróbuj drożdży plus napar ze skrzypu, pokrzywy, no i siemię lniane też eleganckie na włosy, paznokcie i cerę, ale to trzeba regularnie, nawyk picia tego codziennie wypracować i po dłuższym czasie da efekty.
    Jesteś piękna i odważna :*

    P.S. Mam od Ciebie wegański jadłospis, ale ten 1800vkcal. Taka kaloryczność jest wystarczająca na moje zapotrzebowanie, styl życia, no i chciałam podpytać czy z tym jadło też mogę się podpiąć pod wyzwanie?

  6. Anka Sierpień 25, 2017 w 1:29 pm- Odpowiedz

    O ku..r..wa!
    Oj przepraszam!
    Przepraszam, ale jeśli nie chciałaś być ładna, to Ci nie wyszło, bo jesteś jeszcze ładniejsza!
    I tak se myślę, że ta decyzja o golonku i fakt jej spełnienia jest przysłowiową kropką nad „i” w całej Twojej drodze, jaką przez te trzy lata przebyłaś.
    w Twoim procesie że tak powiem zmiany.
    Ps. Przepraszam za moją żywiołową nieparlamentarną reakcję, ale myślałam w pierwszej chwili, że łysawa Gruszczyńska to pic na wodę fotomontaż.
    A tu masz!!!
    Ps.2 A tak między Bogiem a prawdą-po co Ci gópie włosy
    jak masz takie cholerne jaja:)

    • Ada Sierpień 25, 2017 w 3:21 pm- Odpowiedz

      Haha, zaczęłam czytać i myślę sobie „No, jak laska w taki okropny sposób napisze, że się jej Ania nie podoba to ją chyba zamorduję!”, no i doczytałam dalej <3
      Sorry, żółwik, Kochana!
      Ania, jesteś piękna…

      • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:38 am- Odpowiedz

        haha, dzięki :*

  7. Paulina Sierpień 25, 2017 w 1:31 pm- Odpowiedz

    Aniu w twoim przypadku włosy były czymś zbędnym

  8. mihalinka Sierpień 25, 2017 w 2:00 pm- Odpowiedz

    https://www.youtube.com/watch?v=_sc-8HadeSE
    https://www.youtube.com/watch?v=yE8153_nDeA
    Sarah Nagel, tzw. holistichabits, uwielbiam Ją!!! od lat Ją śledzę 😉 Mnóstwo pasji mi się z Nią pokrywa, a dodatkowo zaraziła mnie weganizmem swego czasu 🙂
    poleeecaam!

  9. Kurczaczek Sierpień 25, 2017 w 2:09 pm- Odpowiedz

    Na włosy polecam sen, dużo snu, serio i mało stresu. Chociaż to prawie niewykonalne … ale ja widzę ogromną różnice, kiedy mam wolne i mogę się wyspać, odchodzi stres. Paznokcie od razu są mocne a włosy się błyszczą

  10. aronia Sierpień 25, 2017 w 2:20 pm- Odpowiedz

    Piękny post. Gratuluję odwagi. W życiu miałam raz farbowane włosy i raz miałam tzw. trwałą i podziękowałam za te przyjemności. Do mycia włosów polecam szampon dla dzieci i płukanie naturalny octem np. jabłkowym – 2-3 łyżki na litr wody. Sama tak robię i jestem bardzo zadowolona. Najlepiej też nie suszyć włosów suszarką.

  11. Daria Sierpień 25, 2017 w 4:41 pm- Odpowiedz

    Anka ODWAŻNIE !
    Ja uważam ,że dłuższe albo długie włosy są kobiece 🙂 ale to nie ręka czy noga-tylko włosy, więc ODROSNĄ:):)
    Na gęste włosy i żeby szybciej rosły pij sobie pokrzywę-zwykłą ekspresową albo suszona jeszcze lepsza (nie można dłużej niż chyba dwa tygodnie bo źle zadziała na nery) efekt jest super a smak nie najgorszy;)
    Jeszcze raz gratuluję odwagi:)
    PS zgadzam się z Kurczaczkiem-sen -cudowne lekarstwo na piękne włosy :):)

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:38 am- Odpowiedz

      dzięki :*

  12. Iwona Sierpień 25, 2017 w 4:57 pm- Odpowiedz

    Super przemiana! Bardzo korzystnie wyglądasz!

    Ja też przeszłam podobną drogę rozpaczy nad stanem moich włosów, których połowa mi wypadła od stresu i wiecznego znęcania się nad moja czupryną. Nie zdecydowałam się na tak radykalny krok, jak golenie, ale włosy w końcu odrosły! A oto, jak tego dokonałam:
    1. Zaczęłam od zmiany szamponu na taki bez toksycznych substancji. Mieszkam w Stanach, gdzie rynek kosmetyczny to dżungla, producenci mogą pakować do produktów najgorsze świństwa i nikt tego tak naprawdę nie reguluje. Zaczęłam więc używać specjalnej apki, skanuje się kod kreskowy produktu i wyskakuje opis wszystkich składników, wraz z komentarzem o ich toksycznym (lub nie) działaniu. Poczytałam trochę o tych najbardziej rozpowszechnionych substancjach i jakiego doznalam olśnienia! Z punktu poleciało do kosza mnóstwo rzeczy z mojej półki w łazience, ale to już temat na inną pogawedkę
    2. Przestalam myć włosy codziennie, co dwa dni wystarczy. Przy tym nie są tłuste, bo co wieczór szczotkuję je szczotką z naturalnego włosia. Działa przepięknie nie tylko na gromadzące się sebum, ale też poprawia ukrwienie skóry głowy i wygładza włosy.
    3. Co tydzień wcieram w skórę głowy i włosy olejek z pestek dyni. Cudo, powiadam Ci! Efekty pojawiły się po kilku tygodniach w postaci baby hair, przez pewien czas wyglądałam, jakby mi piorun strzelił w czuprynę, małe włoski sterczały na wszystkie strony. Ale są! Odrosły!
    4. Farbuję tylko i wyłącznie henną. Jeszcze nie dorosłam do pogodzenia się z siwymi wlosami i walczę… W farbowaniu henną nie ma nic z luksusu zabiegu w salonie, śmierdzi toto paskudnie, wygląda jeszcze gorzej, no i trzeba się z tym paprać ok. 3 godzin. Ale za to masz samo zdrowie dla włosów, piękne kolory, błysk i włosy się nieco pogrubiają. Warto!

    Powodzenia!

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:38 am- Odpowiedz

      Dzięki kochana! Przeczytałam z uwagą i zrobiłam notatki 🙂 Ogarnąć olej z pestek dyni i od dzisiaj jak farbować to tylko henną!

  13. navelai Sierpień 25, 2017 w 5:24 pm- Odpowiedz

    ja polecam naturalne suplementy diety na bazie bambusa i skrzypu 🙂

  14. Edyta P. Sierpień 25, 2017 w 5:33 pm- Odpowiedz

    Ania wyglądasz jak dziewczynka:)) a odwaga wielka! wiesz,ja mam problem z włosami odkąd się zaczęłam odchudzać (teraz jest znacznie lepiej). Też polecam pokrzywę,skrzyp polny ale najbardziej masaż skóry głowy który pobudza cebulki do życia;) działa!!A post jak dla mnie jeden z najlepszych: wnioski jakie wyciągłam:człowiek jest najpiękniejszy jeśli żyje w zgodzie ze sobą bo wtedy robi to co mu służy i bije pozytywną energią.Pozdrawiam Anuś!:*

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:35 am- Odpowiedz

      Dziękuję. Właśnie obczajam co się z tą pokrzywą robi 🙂

  15. Anulek Sierpień 25, 2017 w 6:24 pm- Odpowiedz

    Ja mam ladne wlosy, nawet mimo choroby (odpukac), ale wiem, ze kiedy przesadze i jestem niedozywiona, to wypadaja, kiedy rezygnuje z miesa, to leca, dobrze dzialaja pestki slonecznika, maseczki jakie w zyciu stosowalam to z zoltka, maluje tylko na czarno, nie uzywam zeli, lakieru, prostownicy, ale susze suszarka. Kiedys mylam raz w tygodniu, teraz co dwa dni, a jak nie musze nigdzie sie pokazywac to co trzy, cztery.

  16. Kinga Sierpień 25, 2017 w 6:43 pm- Odpowiedz

    Aniu, jeśli chodzi o naturalną pielęgnację, to wbijaj na grupę na FB – Kosmetyki Naturalne i Organiczne – Opinie Porady Blogi Przepisy. Tam masz wszystko, czego potrzebujesz 😉 A jeśli chodzi o same włosy, to grupa WŁOSING.

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:30 am- Odpowiedz

      oki, wbijam 🙂

  17. Beata Sierpień 25, 2017 w 6:50 pm- Odpowiedz

    Wow.
    Pięknie wyglądasz. Myślę że odrosną ci mocne i zdrowe.
    A na włosy też polecę siemienia lniane. Ja teraz piję codziennie na dzień dobry koktail z banana, siemienia i mleka sojowego. Naprawdę nie muszę się do tego zmuszać jest pyszny.

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:26 am- Odpowiedz

      No właśnie mam, ale coś ostatnio zapominam dodawać. Trzeba sobie przypomnieć. Dzięki!

  18. Weronika Sierpień 25, 2017 w 6:55 pm- Odpowiedz

    Hej Aniu! Jesteś moją inspiracją, od kiedy znalazłam Cię i Twojego bloga – zaglądam tu regularne 🙂 Staram się wprowadzić Twoje zasady i opanować swojego GADZIEGO 😛 DZIĘKUJĘ!!! <3 Jesteś piękna 😉 I z długimi włosami i z kilkoma milimetrami szczęścia 🙂

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:26 am- Odpowiedz

      dzięki :*

  19. Magda Sierpień 25, 2017 w 7:19 pm- Odpowiedz

    No no no, cwaniara – ale Ci te włosy się wzmocnią teraz… dalej jesteś ładna i dziewczęca, tylko trochę inna.
    Ja też nie kumam po co się farbowałaś chemią (ja muszę, bo mam siwe).
    Są farby i FARBY. Nie mówiąc już o naturalnej hennie, ale u mnie się trzymała może tydzień…Od pół roku przerzuciłam się na włoską farbę dla min. kobiet w ciąży. Bez rezorcyny i amoniaku. Farbuje i się nie zmywa.
    Dobrze podziałała na mnie wcierka z olejkami i wyciągami z roślin (do masażu 2 x w tygodniu). A żeby wzmocnić włosy, to warto zrobić sobie badania z krwi ogólne + żelazo + tarczyca…wtedy może coś wyjść do uzupełnienia.
    Po myciu można płukać octem z wodą, ale ten zapach… ja wolę cytrynę z wodą. Dziewczyny….święte słowa z tym snem. Muszę się nauczyć spać jak należy, bo przeżyję życie jak niewyspane, łysawe zombie.

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:25 am- Odpowiedz

      Ja Ci dam łysawe. Widziałam Twoje włosy w realu i jak chcesz, możemy się zamienić 😛

      • Magda Sierpień 27, 2017 w 5:54 pm- Odpowiedz

        Ha ha, ok, dzięki kochana. Ale jak nie będę grzeczna i nie będę chodziła spać o normalnej porze, to żadne odżywki nie pomogą. Dziewczyny mają rację.

  20. Aga Sierpień 25, 2017 w 7:35 pm- Odpowiedz

    Niesamowite jest to, że ja dokładnie o tym samym marze. Nie zrobiłam tego bo od zawsze wszyscy mi mówią że mam piękne wołosy. Brak mi odwagi i akceptacji męża anten pomysł.

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:25 am- Odpowiedz

      Mój też nie akceptował. Dlatego ogoliłam sie jak był w pracy. Teraz musi 😀 Ale podoba mu się.

  21. Justyna Sierpień 26, 2017 w 6:21 am- Odpowiedz

    zatkało mnie….:) ładnie ci. Odwaga mega.

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:24 am- Odpowiedz

      :*

  22. Ana Sierpień 26, 2017 w 7:51 am- Odpowiedz

    Ładnemu we wszystkim ładnie:) Zresztą, jak sama mówiłaś w jednym z ostatnich filmików, to tylko eksperyment. Nie demonizujmy, bo jeśli ci się nie spodoba albo znudzi to przecież włosy odrosną. Dobrze Kochana, że sobie tatuażu nie strzeliłaś na całe plecy, bo to byłoby nieodwracalne:))))

    • Wilczo Glodna Sierpień 26, 2017 w 9:24 am- Odpowiedz

      haha, dzięki 🙂 A tatoo na plecach już mam. W razie czego laser 😛

  23. Jagoda Sierpień 26, 2017 w 9:31 am- Odpowiedz

    Jak już któraś z przedmówczyń napisała – szare mydło jest bardzo w porządku, do tego napar z pokrzywy. Razem z mamą gotujemy tą pokrzywę i spłukujemy włosy po myciu. Babcia używała też wody z gotowania korzenia tataraku, ale o tatarak trudniej, niż o pokrzywę. Oprócz tego, raz w tygodniu maseczka z żółtka i drożdży albo z żółtka i nafty kosmetycznej, czasami też nakładam olej lniany i zawijam głowę w ręcznik na godzinkę. Już po dwóch-trzech tygodniach zobaczysz efekty 🙂

  24. Agata Sierpień 26, 2017 w 12:02 pm- Odpowiedz

    Wszyscy piszą o maseczkach wzmacniających i odżywkach do włosów. A ja wspomnę o czymś, co moim zdaniem jest równie ważne – pielęgnacja nie samych włosów, a skóry głowy. Do utrzymania jej w dobrej kondycji przydają się masaże pobudzające cebulki włosów i peeling. Jest on łatwy w wykonaniu. Wystarczy zmieszać np. szampon z cukrem, kawą, solą lub innym produktem o właściwościach „ścierających”.

  25. Sucha Sierpień 26, 2017 w 12:49 pm- Odpowiedz

    Uwaga!!!
    Jajko, dwie łyżki oleju słonecznikowego, odrobina miodu, łyżka soku z cytryny. Pół godziny przed umyciem nakładam na całe włosy i zawijam ręcznikiem. Potem normalnie myje. Cudo po prostu

    A jak ktoś ma problemy ze skórą głowy – jest sucha i swędząca, mi pomogły płukanki z rumianku

  26. Milena Sierpień 26, 2017 w 2:54 pm- Odpowiedz

    Aniu, ja myślę, że pierwszym krokiem jest właśnie zdrowe odżywianie, a drugim wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, więc pierwszy krok to dla Ciebie pestka, a właściwie masz go już za sobą, bo wyeliminowałaś z jadłospisu syf 😉 Ktoś tu pisał o skórze głowy i to racja, jak zadbamy o skórę głowy to efekty naszej pielęgnacji dotrą do cebulek a to od nich zależy jak będą wyglądały nasze włosy. Ktoś tu piał też o piciu siemienia lnianego, ale można sobie też zrobić takiego gluta z siemienia i wody, odcedzić i nałożyć na jakiś czas na włosy. Ja osobiście często robię sobie taką miksturę olej rycynowy+nafta kosmetyczna+jakaś naturalna maska, np. Alterra z Rossmanna i moje włosy są po takim zabiegu miękkie i lśniące. Ja tam się na składach nie znam, ale w składzie nafty jest parafina i piszą, że szkodliwa, ale ja czytałam też bodajże w encyklopedii o składnikach kosmetyków, bo chciałam dotrzeć do bardziej wiarygodnego źródła i tam podali, że parafina nie wnika w skórę, a tworzy warstwę ochronną, więc ja stosuję. Włosy myję także w szamponie dla dzieci, ale tym z Rossmanna babydream albo w odżywce Alterra, bo niektóre dziewczyny, które też zaczęły bardziej zwracać uwagę na dbałość o włosy myją właśnie w odżywce. Ja tych wszystkich informacji wyszukałam na forach, kiedy też postanowiłam zmienić swoją pielęgnację. Czasami myję włosy w naturalnych szamponach i używam jakichś naturalnych odżywek, teraz jest na nie bum, więc pełno ich na sklepowych półkach, np. Sylveco, Nacomi.
    Pozdrawiam 🙂

  27. Zuzanna Sierpień 26, 2017 w 5:21 pm- Odpowiedz

    I jesteś piękna, faktycznie! 🙂 teraz jest to jeszcze bardziej widoczne, jakby takie… spójne? naturalne?
    W pełni rozumiem motywację do takich kroków i myślę, że nie chodzi wcale o „czarno-białe” podejście, jak to było gdzieś wspomniane.

  28. zdziwiona Sierpień 26, 2017 w 5:27 pm- Odpowiedz

    Ania, w latach 80 tych gdy nie było szamponu myło się żółtkami…teraz przy krótkich włosach na pewno się sprawdzi.. a w ramach tematu natury czytałam gdzieś że Tycjan używał żółtek z oliwą do oczyszczania twarzy….był pięknisiem więc chyba działało jak należy

  29. Katy Sierpień 26, 2017 w 8:57 pm- Odpowiedz

    Miód, malina! Poprostu ślicznie ! 🙂

  30. Amanda Sierpień 26, 2017 w 11:49 pm- Odpowiedz

    Masz ładne rysy twarzy więc nawet z taką fryzurą wyglądasz dobrze moim zdaniem 🙂 co do włosów bardzo polecam codziennie pić siemię lniane. Mniej wypadają, szybciej rosną i ogólnie są jakieś takie ładniejsze, lepiej się układają

  31. M. Sierpień 27, 2017 w 6:58 pm- Odpowiedz

    Ja stosowalam naftę kosmetyczną z żółtkiem….28 lat temu. Plukalam zebranym przez siebie skrzypem polnym. Mydło szare i ocet do mycia. Do dziś mam gęste i piękne włosy.

  32. Your name Sierpień 28, 2017 w 1:11 am- Odpowiedz

    Hej,

    polecam Ci blog Anwen, kompedium wiedzy.

    Ode mnie:

    1. Olej rycynowy na skalp (na noc,na to folia/chustka i spać)
    2. Naturalny szampon: żółtka jaj

  33. Monika Sierpień 28, 2017 w 8:25 am- Odpowiedz

    Kamila S. dlaczego próbujesz być najmądrzejsza tutaj i na grupie? Nie wiem, Ania wyciągnęła siebie i wielu osób z tego gówna, a Ty próbujesz podważać to wszystko, tu coś Ci się nie podoba, tam nie podoba … nie zachowuj się tak jak to Ty byś pomogła dziewczynom i Ani, to Tobie pomogli …

  34. Joanna Sierpień 28, 2017 w 4:52 pm- Odpowiedz

    Wyglądasz arcypięknie. Odjęłaś sobie lat:) Wreszcie widać jakie masz piękne duże oczy i wyraziste usta. A ten delikatny makijaż jest idealny. Gdybym się malowała, sama bym taki chciała:D Całuję:*

    • Wilczo Glodna Sierpień 29, 2017 w 2:26 pm- Odpowiedz

      Dzięki 🙂

  35. Aga Sierpień 29, 2017 w 9:16 am- Odpowiedz

    Wow! Brawo za odwagę! Bardzo twarzowo Tobie w nowej fryzurze. Dla mnie pierwszym krokiem wiele lat temu było odejście od antykoncepcji hormonalnej.
    Jeśli chodzi o włosy to polecam taką wcierkę http://puszyslawa.blogspot.com/2013/04/domowa-wcierka-na-porost-wosow-3.html?m=1
    pS nie jestem autorem tego bloga, po prostu wypróbowałam przepis i faktycznie działa!

  36. Natalia Sierpień 29, 2017 w 6:13 pm- Odpowiedz

    Przepięknie Ci i w tej wersji! <3

    • Wilczo Glodna Sierpień 30, 2017 w 1:59 pm- Odpowiedz

      :*

  37. Patryvcja Sierpień 30, 2017 w 9:00 am- Odpowiedz

    Mega !
    Piszesz o tym wszystkim, o czym właśnie myślę przez jakiś Czas. Tez przeszłam na weganizm, zaczelam używać naturalnych kosmetyków i tez chce zrobić cos z włosami by nie mieć siana na głowie. Może ten post był dla mnie jakimś sygnałem ? 🙂 ja chyba Nie zdecydowałabym się na tak krótko dlatego tym bardziej Ciebie podzieiam :* może tez powinnam przejść takie ,,oczyszczenie” ha ha 😀

    • Wilczo Glodna Sierpień 30, 2017 w 1:57 pm- Odpowiedz

      Jeżeli tak czujesz, zrób to. Będziemy razem w klubie łysej glacy 😀

  38. Magda Bębenek Sierpień 30, 2017 w 12:22 pm- Odpowiedz

    Duma i radość <3 Kisielek z zagotowanej łyżeczki siemienia lnianego bardzo fajnie działa – na włosy, w ręcznik i z pół godzinki 🙂

    • Wilczo Glodna Sierpień 30, 2017 w 1:56 pm- Odpowiedz

      Z tym naturalnym dbaniem, to byłaś dla mnie inspiracją także. Ty i nieoceniona mama Twoja 🙂

  39. Joa Sierpień 31, 2017 w 8:43 am- Odpowiedz

    Ja używam raz w tygodniu oleju lnianego na lekko wilgotne włosy, zawijam w folię głowę i zakładam turban, żeby nie brudzić nic dookoła i tak chodzę parę godzin, zawsze ok 2-3, ale każdemu służy to inaczej, trochę oleju wcieram też w skórę głowy, żeby ją nawilżyć. Raz na dwa tygodnie robię też maskę z jajka, majonezu i oleju, ja używam olej lniany, ale można też jakiś inny. To również trzymam na głowię ok godziny, dwóch. Włosy są miękkie w dotyku i jeżeli stosuje się regularnie takie maseczki to włosy łapią miękkość, ja mam kręcone włosy, a dodatkowo miałam je okropnie zniszczone przez rozjaśnianie do blondu (z naturalnie czarnych) i włosy odżyły. Olej lniany też podobno powoduje, że włosy szybciej rosną, ale nie wiem czy wcierki czy może raczej picie go.
    Co do kosmetyków to polecam alterrę z rossmana. Ceny typu 6-9 zł za szampon, a są wegańskie i naturalne, bardzo dobre składy i super się sprawdzają, a mam silne atopowe zapalenie skóry, więc większość kosmetyków mnie po prostu uczula, a alterra daje radę 😉

  40. Visionary Wrzesień 1, 2017 w 7:17 pm- Odpowiedz

    30 lat, zero farby, może dwie w życiu maseczki na włosy, czasem przetłuszczone, czasem wysuszone (w zależności od spożywania), na czubku siwe, dwa rodzeje szamponów przez X lat co drugi dzień i od trzech lat stosuję odżywkę przeciw „puszeniu”, bo nie mogłam ich ogarnąć – dużo ich. Bulimiczka od 16 roku życia, dużo alko, trochę dragów. Wygląda na to, że to albo geny, albo szczęście 😉 im mniej się przy nich „robi”, tym one szczęśliwsze, może to motto?

    • Wilczo Glodna Wrzesień 1, 2017 w 7:53 pm- Odpowiedz

      Może tak. A jak już wyjdziesz z bulimii (bo domyślam się, że to jest Twoim celem) to w ogóle będzie burza włosów 🙂

  41. M Wrzesień 7, 2017 w 5:47 pm- Odpowiedz

    Od jakiegoś pół roku chodzi za mną taka sama decyzja. Chłopak jednak mówił mi, że to głupie, że będę wyglądała ohydnie i ze to takie zwracanie na siebie uwagi. Cóż. Teraz jest już byłym chłopakiem. A ja nabralam nowej odwagi by to zrobić. Piękna jesteś. I na zewnątrz i wewnątrz.

    • Wilczo Glodna Wrzesień 8, 2017 w 2:40 pm- Odpowiedz

      No to jedziemy! 😀

  42. May Listopad 7, 2017 w 9:58 pm- Odpowiedz

    Zmagałam się z wysokoporowatym sianem przez większość życia – zła pielegnacja, zaburzenia odżywiania, narkotyki etc. Krótko mówiąc – już nie :p Polecam: zero farbowania, rozjaśniania i prostowania, łagodny szampon bez sls, odżywki bez silikonów (używam w tej chwili petal fresh – dobry skład, wegańska i nietestowana na zwierzętach, szampon też dobry; inna fajna, również wege i cf to Isana professional), pozbycie się suszarki i ręcznika, zakup filtra prysznicowego do zmiękczania wody (najtańszy za 30 zł działa, warto), ostatnie płukanie roztworem octu jabłkowego, czapka w upalne oraz zimowe dni. Jeśli posiada si2 kręcone lub falowane włosy to nie czesać ich (inaczej jest puch i destrukcja włosów). Oczywiście kąpanie się pod letnią wodą, nigdy pod gorącą, a ostatnie płukanie zimną wodą. O, i czasami potrzeba mi maski proteinowej – tak raz na miesiąc, na godzinę. Z takich ogólnodostępnych wegańskich to chyba tylko z banan zostaje. Ostatnio całkowicie odstawiłam szampon na jakieś 2 miesiące, włosy faktycznie przestały się przetłuszczać, ale nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej tej metodzie – zmuszona byłam do wrócenia do odżywki i szamponu z innego powodu. Popularne olejowanie u mnie nie działa, gdyż używam wtedy dużo szamponu, by go zmyć, co przynosi więcej szkód niż pozytku. No, to tak w skrócie.

Zostaw komentarz