HALT

Rozmawiałam ostatnio z bardzo zajętą Wilczycą. Opowiadała mi, że ciągła presja w pracy, brak odpoczynku i niekończące się delegacje przyprawiają ją raz za razem o ataki. No bo jak tu żyć w zgodzie ze sobą i jedzeniem, kiedy nie ma się na to ani czasu, ani siły?
Słuchając jej, przypomniałam sobie o zasadzie HALT, stosowanej w terapii uzależnień.

Z czym ci się kojarzy to słówko? Pewnie z filmem o czasach wojny, gdzie niemiecki żołnierz krzyczy do partyzanta: Halt! Hände hoch!
No właśnie; w tym momencie masz się natychmiast zatrzymać.

HALT to skrót od angielskiego:
Hungry (głodny)
Angry (zły)
Lonely (samotny)
Tired (zmęczony)

To są cztery niebezpieczne dla ciebie stany, do których nigdy nie powinnaś się doprowadzać.

H. Nie zaplanowałaś kolejnego posiłku, nie zrobiłaś zakupów. W twojej lodówce gnije sobie smętnie jeden pomidorek, a ty JESTEŚ GŁODNA.
Nie chce ci się myśleć, co dobrego można ugotować. Jest ci wszystko jedno.
Łapiesz za pudełko płatków śniadaniowych i wyjadasz je na sucho. Za chwilę orientujesz się, że widać już dno. A pal to licho! Skoro i tak zjadłam coś takiego, to już bez różnicy, czy się teraz objem czy nie.
I lecisz do sklepu.

A. Jesteś totalnie wyprowadzona z równowagi. Cała się trzęsiesz. A do tego masz się jeszcze pilnować, żeby nie zjeść tej czekolady?? Nie ma mowy! Należy ci się chociaż jedna chwila przyjemności. W końcu nie jesteś robotem! I znowu lecisz do sklepu.

L. Jesteś sama w domu; czujesz się taka mała i opuszczona. Jedyną broną przed całym światem, jaką masz, jest kraciasty koc. Zakopujesz się pod nim, wraz ze swoim kryzysowym przyjacielem; kubłem lodów. On cię o nic nie pyta, niczego nie wymaga i zawsze pociesza. Z tej miłości…pochłaniasz go w całości.

T. Miałaś tak cholernie ciężki dzień. Padasz na twarz. Zwyczajnie nie chce ci się gotować. Chcesz tylko wyciągnąć rękę i jeść. To pudełko ciastek wygląda tak zachęcająco. Zjesz tylko kilka. Nic się przecież nie może stać. No nic.

Brzmi znajomo?
To są cztery zapalniki emocjonalne. Czujesz się źle, osłabia się twoja koncentracja, nie uważasz.
Te stany są jak dziury, w twoim pancerzu, przez które natychmiast wślizguje się kompulsywne jedzenie. No cóż, taka jest natura twojego nałogu. Możesz się przeciwko temu buntować lub zaakceptować tą prawdę i robić wszystko, żeby ich unikać.
Może będziesz musiała zmienić kilka rzeczy w swoim życiu? Zatrzymaj się na chwilę i zastanów.

Może od dzisiaj:

  • Zorganizujesz się lepiej. Zaplanujesz zakupy i posiłki zanim zrobisz się wilczo głodna.
  • Nie dasz się wyprowadzić z równowagi. Zrozumiesz, że nikt nie ma prawa sprawić, żebyś poczuła się źle, bez twojego przyzwolenia. Złość to tylko emocja, którą można opanować.
  • Nie zostaniesz sama w domu gdy będziesz smutna i przybita. Poszukasz towarzystwa, wyjdziesz spod koca.
  • Nie będziesz brała na swoje barki więcej, niż potrafisz udźwignąć. Powiesz nie, kiedy koleżanka prosi cię o kolejną przysługę. Wytyczysz granice.
    Słowem; zadbasz o siebie.  Postawisz się na pierwszym miejscu. To nie tylko twoje święte prawo. To twój obowiązek.

Pamiętaj; jesteś w wyjątkowej sytuacji. Może inni mogą się przemęczać, przegładzać i złościć.
Ale nie ty. Ty musisz zatrzymać się zawsze na czas, zanim nadepniesz wilkowi na odcisk.

A moja znajoma  Wilczyca? Zmienia pracę. Zrozumiała, że żadne pieniądze nie kupią jej zdrowia. Jestem z niej bardzo dumna.

 

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

24 komentarze

  1. Michalina Wrzesień 20, 2015 w 4:45 pm- Odpowiedz

    Dzień dobry:) Trafiłam tu w sumie przypadkiem, ale chciałabym Pani bardzo podziękować, bo jest Pani wielka!
    Pozdrawiam serdecznie i proszę nie przestawać pisać!:))

    • Wilczo Głodna Wrzesień 20, 2015 w 11:48 pm- Odpowiedz

      Cześć! Dziękuję 🙂
      Nie ma przypadków. Wszystko jest po coś i na coś :*

  2. gabagaba Wrzesień 21, 2015 w 3:20 pm- Odpowiedz

    Bardzo często doskwiera mi samotność. Samotność w tłumie.

  3. Pezia Wrzesień 22, 2015 w 10:45 am- Odpowiedz

    Aniu… jak zawsze motywujesz i podnosisz na duchu 🙂 Dziękuję :*

  4. Chmurka Wrzesień 22, 2015 w 8:36 pm- Odpowiedz

    Aniu, a może napiszesz posta o tym czy mówić partnerowi/rodzinie/przyjaciołom o wilczym głodzie? Nie wiem jak inne wilczyce, ale ja latami męczyłam się w takim niezdecydowaniu, powiedzieć czy nie… Zrobiłam to kilka dni temu i czuję, że to był dobry krok dla mnie.
    I dziękuję za kolejny świetny wpis**

    • Wilczo Głodna Wrzesień 23, 2015 w 8:23 pm- Odpowiedz

      Mam na ten temat filmiki, ale zanotuję i napiszę post na pewno.
      Gratuluję odwagi kochana! Nie ma co się męczyć samemu
      :*

  5. NowaJa Październik 12, 2015 w 3:52 pm- Odpowiedz

    HALT – to dokładnie o mnie! Dokładnie to powoduje ataki!

    • Wilczo Głodna Październik 12, 2015 w 4:43 pm- Odpowiedz

      No to już wiesz czego unikać. Jest trochę łatwiej, prawda?

      • NowaJa Październik 14, 2015 w 3:31 pm- Odpowiedz

        Szczerze powiem, że na razie mi ten wpis pomaga. Jakby coś przełączyło mi się w głowie, zaczęłam szukać przyczyny problemu, a nie rzucać sie w ciąg….. Jakoś łatwiej:-)

        No i na razie odpuściłam sobie próbę odchudzania. Bo im bardziej myślę o odchudzaniu, tym częściej i więcej myślę o jedzeniu i o tym czego zjeść nie mogę. Marzy mi się, że pewnego dnia będę mogła jeść …. normalnie. Coś, czego nie robiłam od przeszło 15 lat…. Wiesz, że zjem trzy normalne, zdrowe posiłki (nie dopychając do pełna), dwie małe przekąski i stop….. że to wystarczy, że będę miała siły i chęci do życia i nie będę się kręciła wkoło lodówki i słodkich przekąsek. Marzy mi się….

  6. angielska Październik 14, 2015 w 11:30 am- Odpowiedz

    Moj Boze, jakbym czytala o sobie samej. Zmagam sie z tym nalogiem od kilkunastu lat. Czasem mam chwile przestoju ( np kilka miesiecy) a ptem pogorszenie totalne. Ostatnie zalamanie mialam wczoraj wieczorem. Nie spalam do 1szej w nocy…bo jadlam. I zwracalam po chwili. Dzisiaj wszystkie moje wnetrznosci mnie bola, od wysilku , od tego strasznego wariactwa. Musze sie zatrzymac. Nigdy nie szukalam pomocy. Myslalam, ze dam rade. Ale pewnie i ta mylna nadzieja jest czescia tej choroby. Ale jak tu sie przzynac? Jak sie przyznac do tego nawet przed sama soba? I jak sie zatrzymac?

    • Wilczo Głodna Październik 14, 2015 w 1:46 pm- Odpowiedz

      To jest ciężkie. Ale gdy sobie powiesz: Tak, nie panuję nad tym, tak mam problem, tak potrzebuję pomocy; to ciężar spada z barków. Mozna wtedy coś z tym fantem zrobić. Inaczej nie ruszysz dalej.
      Tutaj znajdziesz dużo pomocy i dużo wsparcia.
      Kochana, częstuj się moim doświadczeniem i trzymaj się mocno :*

  7. Żaneta Październik 17, 2015 w 7:39 am- Odpowiedz

    Dzisiaj przy porannej kawie, jeszcze przed praca czytam sobie kolejny raz ten wpis, jakże mądry, jestem najważniejsza , jak cudownie jest uświadomić to sobie w porę i pamietać o tym codziennie, łatwo nie jest ,bo w biegu życia zapominamy najcześciej o sobie na rzecz tego aby innym było dobrze . Dziękuje za ten mądry wpis, nie jest za długi, ale jest mega konkretny i budujący.
    Pozdrawiam 🙂

  8. Czarna Listopad 2, 2015 w 12:47 pm- Odpowiedz

    tylko jest pytanie jak uciec od tych zapalników emocjonalnych..albo nawet jak wiemy jak od nich uciec.. nie mam siły i tez odwagi żeby tego zrobić..(przynajmniej ja). Ten post niesie prawdę tak faktycznie jest… ale ciężko uciekać od tych emocji i kierować się samymi uczuciami…

  9. M Marzec 22, 2016 w 3:32 pm- Odpowiedz

    A co gdy wilk doprowadził do totalnej samotności? Co, gdy mąż jest obcym człowiekiem a przyjaciół już dawno nie ma? Gdy w tej chwili, w poczuciu kompletnej samotności nie ma do kogo wykręcić numeru? Co, gdy do głowy przychodzi tylko jedno pytanie – po co żyć?

    • Wilczo Głodna Marzec 23, 2016 w 3:02 pm- Odpowiedz

      Kochana, dopóki żyjesz, wszystko można odkręcić, naprawić. Można wyjść na prostą z największego nawet doła. Zaufaj mi, ja to zrobiłam.

  10. M Marzec 24, 2016 w 2:35 pm- Odpowiedz

    To nie jest największy życiowy dół, takie już przechodziłam (bo każdy następny wydawał się tym największym). Upadałam, wstawałam, otrzepywałam kolana i znów zakładałam koronę. Często nachodzi mnie myśl, ile w stanie jest człowiek znieść i jak długo..ale nie o tym. To bardziej uświadomienie sobie faktycznego stanu rzeczy, trzeźwy ogląd sytuacji. Stany depresyjne nie są mi obce owszem, ale teraz jest to inne miejsce. Miejsce, do którego nie pasuję, bo chcę więcej, ale nie wiem jak. Duszę się. Być może zabrzmi to infantylnie – wiem czego nie chcę ale nie wiem czego chcę. A co do naprawiania – czy rzeczywiście? Gdy od lat tkwi się w 4 ścianach i ucieka od ludzi, zraża się ich, bądź na siłę rani.. Droga na skróty nie istnieje, mam tego świadomość. No ale jak zbudować relacje, przyjaźnie gdy nie jest się już nastolatką, studentką, gdy życie wygląda już zgoła inaczej? Jak przestać być samotną? Wiem, że droga na skróty nie istnieje. Wiem, że nie podasz recepty i o nią nie proszę..Po prostu nie potrafię znaleźć odpowiedzi na tak proste pytania..

    Pozdrawiam ciepło

    • Shinigamichii Kwiecień 13, 2016 w 7:38 am- Odpowiedz

      Ja co prawda jestem młodą ale czuję się dokładnie jak Ty
      Tu jest mój email zuzastellab@gmail.com napisz do mnie 😉

  11. Shinigamichii Kwiecień 13, 2016 w 7:36 am- Odpowiedz

    Hej zastanawiam się czy przy dużej niedowadze taka ochota na napady to też bulimia?(nigdy nie wymiotowalam) ale gdy pozwalam sobie jesc nie według planu pochłania 6-10 000kcal cżycia powinnam przestać czy przestać gdy będę w normalnej wadze (nie pisze ile i przy jakim wzroście by nikogo nie obrazic/przestraszyć)

    • Wilczo Głodna Kwiecień 13, 2016 w 8:46 am- Odpowiedz

      Kochana, Przestać natychmiast. Myślisz, że jak osiągniesz normalną wagę, to napady po prostu ustaną? Nic z tego.
      Naucz się jeść normalnie (z pomocą tego bloga) jak najszybciej :*

  12. Ana Kwiecień 15, 2016 w 8:18 pm- Odpowiedz

    Szczerze powiem: myślałam, że HALT mnie nie dotyczy: nie jestem samotna, rzadko bywam głodna (nie dopuszczam do takich sytuacji), wysypiam się i nie przemęczam. Aż do dzisiaj, kiedy po otrzymanym telefonie wkurzyłam się do białości i od razu pobiegłam do kuchni jeść (!!). Po garści daktyli i 3 łyżkach wiórek kokosowych zjedzonych na stojąco w tempie piorunującym zdałam sobie sprawę ku czemu to zmierza i ANGRY stanęło mi przed oczami. Wydaje mi się, że w takich chwilach ważne jest pozostanie świadomym, nie wyłączanie mózgu (jak najdłużej), obserwowanie siebie z boku i analizowanie sytuacji (na głos, nie w myślach!) – to dzisiaj zrobiłam i wygrałam – jeśli nie liczyć tych daktyli i wiórek:)))

  13. Zajadać stres - Wilczogłodna Lipiec 25, 2017 w 7:35 am- Odpowiedz

    […] Dokładnie tak samo działa na mózg gniew i zmęczenie. Pisałam o tym tu. […]

  14. […] czy po prostu nie głodziłaś się w ostatnich czasach i teraz, korzystając ze słabszej kondycji psychicznej, organizm próbuje nadrobić […]

Zostaw komentarz