• kobieta

Kobieta kobiecie wilkiem?

Ostatnio wysłałam mój pierwszy prywatny newsletter, gdzie opowiadałam o moim stosunku do innych kobiet.
Pisałam, jak całe życie postrzegałam je jako konkurencję i zagrożenie, dopóki nie poznałam siły siostrzeństwa.
Spotkałam na swojej drodze wiele cudownych dziewczyn, które pomogły mi stać się tym kim jestem dzisiaj.
Zainspirowały, podały rękę, dodały otuchy.

I tutaj pojawia się mały problem – bo word podkreśla mi to siostrzeństwo czerwonym szlaczkiem.
Nie ma takiego słowa.
No właśnie, kurcze, coś w tym jest, że go nie ma.
Jest braterstwo ewentualnie. Bracia się bratają, ale siostry się nie siostrzą.
Siostry zbyt często podstawiają sobie nogę.

Dzisiaj chciałabym pociągnąć ten temat z innej strony.
Już od dawna obserwuję niepokojące zjawisko.
Starsze, doświadczone kobiety, często na odpowiedzialnych stanowiskach pedagoga, opiekuna czy lekarza, jawnie marnują okazję, aby pomóc młodszym dziewczynom z zaburzeniami odżywiania i nie tylko.

Co mam dokładnie na myśli?
Oddam głos Wiki z Wilczego Stada:

Jestem młodą osóbką, mającą dopiero 16 lat. Cierpię na zaburzenia odżywiania.
Na początku była to anoreksja z epizodami bulimicznymi, potem anoreksja, a teraz jest to czysta bulimia.
W szkołach są często takie pogadanki na temat psychiki, różnych problemów i chorób.
Ja dzisiaj miałam jedną z nich; na temat zaburzeń odżywiania właśnie.
Pomijając to, że nauczycielka prowadząca pogadankę patrzyła się na mnie z pogardą cały czas (w szkole mam opinię od psychiatry), to mądrość wypowiedzi Pani „psycholog” była zadziwiająca.
Dowiedziałam się, że zaburzenia odżywiania to wymysł głupich nastolatek, które nie mają co robić oraz, że gdyby osoby z zaburzeniami chciały, to by normalnie jadły i nie miałyby problemów.
Na koniec dowiedziałam się jeszcze, że takie zachowania powinno się tępić.
Potem się dziwią, że w szkole jest agresja w stosunku do takich osób…

Albo historia Martyny, która mdlała na lekcjach z niedożywienia, straciła okres, nie mogła się skoncentrować, a cały czas słyszała od lekarek i pielęgniarek, że to normalne, że taka jej uroda.
A jak ważysz za mało, to ci się dopisze, 4 kilo z ciuchów. Spoko.
A przecież wystarczyło się zainteresować, zapytać…

Niestety nie są to odosobnione przypadki.
Zrobiłam sondę na naszej grupie i wylały się właśnie taki historie: wyzywanie od nienormalnych, wyśmiewanie, kpiny, docinki albo wręcz jawna agresja.

I to ze strony innych kobiet właśnie.
To dziwi mnie najbardziej.

Oczywiście, na całe szczęście nie jest to norma, to zachowanie marginalne. Ale ten margines jest stanowczo za duży!

Bo przecież my mamy we krwi pomaganie, otaczanie opieką, empatię.
O wiele częściej wybieramy zawody związane z troszczeniem się o innych.
I to jest dobre. Tego nam potrzeba w dzisiejszych czasach (i każdych czasach zresztą).
To my trzymamy ten świat w kupie, podczas gdy chłopcy bawią się w wojenki.

Nie mówię, że szykany nie spotykają nas ze strony facetów, jednak te ze strony kobiet są o wiele bardziej podłe i wymyślne. I chyba bardziej bolą.

A przecież, gdy widzisz cierpienie młodszej, mniej doświadczonej dziewczyny, powinno być naturalne, że otoczysz ją opieką. Zwłaszcza jeżeli to jest część twojej pracy, do cholery.

Co się stało, że stłumiłyśmy w sobie ten instynkt?
Niskie zarobki? Chory system? Znieczulica?
Co usprawiedliwia takie zachowanie?!

A może to jest bezpośredni skutek wieloletniego porównywania się?
Właśnie postrzegania innych kobiet jako zagrożenia i konkurencji?
Ty może jesteś i młodsza i ładniejsza, ale za to krucha i podatna na zranienie. Więc ja ci teraz pokażę, gdzie twoje miejsce.

Dobrze myślę? Mylę się?
Dlaczego nie jesteśmy solidarne?

Ktoś coś? Jakiś pomysł?

2017-01-31T10:05:14+00:0031 Styczeń, 2017|Kategoria: Media|Tagi: , , , , |

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

9 komentarzy

  1. Jnnfrs Styczeń 31, 2017 w 12:03 pm - Odpowiedz

    Moim zdaniem ten brak siostrzenstwa, te nieprzyjemne słowa, ignorancja czy agresja to odbicie nienawiści do siebie. Nie lubimy w innych tego, czego w sobie, tego co w nas kielkuje, siedzi gdzieś głęboko, lub prZed czym presję odczuwamy.

    I ma to związek z wychowywaniem dziewczynek, na jakieś perfekcyjne produkty. Więc teraz jeśli starsza kobieta, zdrowa, widZi młodą I z problemami, to wewnętrznie być moze reaguje strachem, lękiem, złością, ale niestety na zewnątrz jest zimna I oschla.

    BardZo smutne.

    • Wilczo Glodna Styczeń 31, 2017 w 12:42 pm - Odpowiedz

      zgadzam się, niestety w 100%. Zmieńmy to.

  2. Aneta Styczeń 31, 2017 w 12:03 pm - Odpowiedz

    Kobieta, która jest kobiecie wilkiem to kobieta, która w tej młodszej i niedoświadczonej odbija się jak w lustrze. Sama najczęściej jest zagubiona, nieszczęśliwa, przestraszona. Ale do głosu dochodzi jej ego, któremu tego typu świadomość jest niewygodna. Broni ono wówczas swojego bastionu najprostszymi metodami – agresją, poniżeniem.
    Aby pomóc komuś, kto ma problem, trzeba problemowi stawić czoła również we własnym wnętrzu a to wymaga zaangażowania. Aby uleczyć drugą chorą duszę, trzeba najpierw zrobić to z własną a to wymaga świadomości i nakładu pracy – dla wielu to za wysoka cena.
    Może szukam za głęboko ale wydaje mi się, że właśnie to tkwi u podstaw wrogich (z reguły bezpodstawnie) zachowań. Przeszkadza nam w innych to co często nieświadomie nosimy we własnych duszach.

    Moja historia z anoreksją (później bulimią i kompulsami) zaczęła się, gdy miałam 15 lat (zbyt wiele lat temu). Przy rutynowych szczepieniach, przestraszona powiedziałam pielęgniarce, że od 3 m-cy nie mam okresu bo „trochę się zagłodziłam”. Reakcji nie było żadnej. Więcej nie mówiłam nikomu, przez wiele lat.

    • Wilczo Glodna Styczeń 31, 2017 w 12:42 pm - Odpowiedz

      To bardzo mądre co piszesz :O

  3. Ania Styczeń 31, 2017 w 1:36 pm - Odpowiedz

    I tu właśnie masz Aniu 100% rację. Inne kobiety właśnie z zazdrości o nasz wygląd nie chcą nam pomóc. Same chcą często zrzucić parę kilo ale im się nie udaje i jak widzą szczupłą lub wręcz chudą osobę to niby pytają z troską co się dzieje ale to jest udawane. W konsekwencji jeszcze dorzucają kłody.
    Ja miesiąc temu miałam spotkanie klasowe z podstawówki i na tym spotkaniu „koleżanki” też mi dogadywały : że taka chuda, czy ja coś w ogóle jem, pewnie mąż mi lodówkę zamyka itp. na koniec niby w żartach powiedziały „ale to wiesz my ci zazdrościmy tego jak wyglądasz” a więc potwierdzam to, że kobieta kobiecie Wilkiem 🙁 niestety.

  4. Aga Styczeń 31, 2017 w 4:10 pm - Odpowiedz

    Trudno jednoznacznie odpowiedzieć dlaczego tak jest. Tak jak pisałyście jest tu wiele negatywnych emocji, które są. Fatwo je wylać młodszej kobiecie. Facetowi tego nie robią bo pewnie boją się. Oj znam wiele takich przypadku i prawie zawsze dostaje od takiej kobiety inna młodsza delikatna kobieta. Wiedzą, że mogą. Zresztą w relacjach męskości damskich też tak jest. Za mało też w naszej kulturze emocjonalnej jest za dużo zazdrości, złości i jedocześnie za mało prawdziwej szczerości

  5. Ana Luty 1, 2017 w 7:38 am - Odpowiedz

    Moim zdaniem wynika to również z rywalizacji. Kulturowo kobieta stoi na niższej pozycji niż mężczyzna, trudniej się przebić, zrobić karierę, wysokich stanowisk dla kobiet jest mało, rywalizujemy więc o nie ze sobą, spychamy się nawzajem zamiast podjąć rękawicę i walczyć z mężczyznami. Przede wszystkim trzeba wyjść z patriarchatu. Zresztą zaburzenia odżywiania również wynikają między innymi z niskiej samooceny. Jak wiele facetów je ma? Znikomy procent w porównaniu z nami.

  6. McDalena Luty 2, 2017 w 7:28 am - Odpowiedz

    Spójrzcie chłodnym okiem na swoje własne komentarze. Jak w nich odnosicie się do kobiet. Jad i foch, ot co. To po pierwsze. A po drugie trochę demonizujecie wredotę kobiet. Od mężczyzn niby tylko miód i głaski? Proszę was. Dla własnego dobra nie generalizujcie. I przede wszystkim nauczcie się liczyć na siebie i przyjmujcie odpowiedzialność za swoje myśli i czyny. Jeżeli sama traktujesz się źle – głodzisz się albo obżerasz, tniesz albo ćpasz – to jaki przykład dajesz otoczeniu? Ano taki, że tak właśnie można cię traktować. Dobrze jest wymagać szacunku od innych, ale przede wszystkim trzeba go samej sobie okazywać.

  7. Aleksandra Luty 4, 2017 w 8:01 pm - Odpowiedz

    W moim otoczeniu nikt nie wie, że mam bulimię. Oficjalnie zdrowo się odżywiam i jestem zapaloną biegaczką. Mam znajomą chorą na anoreksję (tą chorobę na szczęście widać), rodzina ją wspiera, a ona lubi często wstawiać posty na fb ze swoich postępów. W pracy koleżanka (40l) zauważyła, że mam ją w znajomych i zaczęła wypytywać o chorobę… gdy powiedziałam, że nie mam ochoty o tym rozmawiać usłyszałam coś co mnie zwaliło z nóg. Otóż mam rację (hmmm, tak?) nie ma co rozmawiać o chorych wymysłach dostała by lekcje wychowania i zaczęła by jeść a TE CO RZYGAJĄ SĄ JESZCZE GŁUPSZE. Zabolało mnie to więc spytałam co by zrobiła gdyby jej córka miała taki problem, Oczywiście usłyszałam, że na pewno to się nie zdarzy… To nieładnie ale pomyślałam sobie, że skoro z nich taka bystra matma to życzę jje by miała okazję się wykazać. Swoją drogą moja koleżanka z pracy to absolwentka socjologii ;0

Zostaw komentarz