nienawiść

Chuda suka

Ostatnio zauważyłam na Wilczym Stadzie dyskusję o zazdrości w stosunku do innych kobiet, o nienawiści do nich – tych długonogich pięknych, chudych, smukłych suk!
Wiele z was komentowało, że istotnie jak patrzy na takie dziewczyny czuje zawiść, złość, smutek i nienawiść właśnie.
Postanowiłam więc (po raz kolejny) zabrać głos w tej sprawie, bo mnie także przez całe lata zżerały te uczucia i wiem jakie to okropnie męczące. Powiem wam co odkryłam.

Te piękne dziewczyny to my.

Po pierwsze to często właśnie my jesteśmy TE śliczne, mamy kształtne nogi, piękne buźki, sexy biodra, to „coś” – tylko tego nie widzimy. Cały czas gonimy za jakimś chorym ideałem, odrzucając dar naszej własnej urody. Widzimy siebie w zniekształceniu, w kawałkach, a nie jako całość. Na przykład tak:

Nie lubię swojej twarzy (kształt, poszczególne części), mam naturalnie szerokie ramiona, więc jeśli zakładam luźne rzeczy, to wyglądam jak beczka.
Nie lubię swoich żeber, bo zamiast mieć płaski brzuch, to zawsze mam jakieś wypukłości.
Nie lubię nóg, bo mam bardzo umięśnione łydki i wyglądają po prostu grubo w porównaniu z innymi dziewczynami.
Mam za wąskie biodra, a tłuszcz na brzuchu gromadzi mi się tak, że nie zaokrągla mi bioder, tylko tworzy fałdkę nad nimi i wygląda to okropnie.

Cytat pochodzi od mojej podopiecznej; prześlicznej, normalnie zbudowanej, szczupłej dziewczyny…
A teraz wyobraź sobie, że wiele kobiet nosi w głowie taki obraz siebie. Mijasz na ulicy laskę, której zazdrościsz, a ona zazdrości Tobie.
Smutna paranoja.

Po drugie, kim jest drugi człowiek? Myślisz, że osobnym światem?
Nie, drugi człowiek jest taki sam jak Ty. Ma swoje problemy, radości, tęsknoty, strachy.
Pomyślałaś kiedyś, że ta „zajebista para nóg” której życzysz żeby je sobie połamała, to Osoba.
Ona też ma imię, marzenia, talenty, zwierzątko i ulubioną przytulankę. Też kogoś kocha i czymś się smuci.
A może właśnie ma złamane serce i bardzo cierpi? Może jest nieszczęśliwa?
A może jest bardzo fajna i zaprzyjaźniłabyś się z nią na śmierć i życie?
A może ma straszne kompleksy na punkcie tych długich, zajebistych nóg? – Jestem taka żyrafa, nigdy w życiu nie znajdę faceta.

Rozumiesz co chcę powiedzieć? To jest ludzka istota a nie „idealne wymiary”.
A Ty ją po prostu mijasz i nienawidzisz, tak po całości, z automatu, za nic.
Albo nienawidzisz siebie, że tak nie wyglądasz.
Uwierz, na jedno wychodzi. Dlaczego?
Bo wszyscy jesteśmy złączeni – jak krople wody w oceanie. Łączą nas więzy krwi, geny, sieci znajomych… A patrząc jeszcze głębiej – w każdym z nas jest to samo życie, to samo światło mieszkające w wielu ciałach. Jesteśmy jak świece odpalone od jednego ognia.
Jeżeli spojrzysz w oczy drugiej osoby, ale tak naprawdę głęboko – zobaczysz tam po prostu siebie – swoją potrzebę miłości, akceptacji, bezpieczeństwa.
I kiedy postawiasz :”nienawidzę”, robisz krzywdę wyłącznie sobie.

Czy to kolejna metafora? Nie, to stwierdzenie całkiem dosłowne.
Nasz mózg, na najgłębszym poziome nie rozróżnia, czy mówimy coś do siebie, czy do innych. Wszystko traktuje personalnie.
Poza tym gdy odczuwasz negatywne emocje, organizm produkuje hormon stresu -kortyzol. On w tym momencie zatruwa twoje i tylko twoje ciało, a nie tej długonogiej piękności. Jej to krzywdy nie robi. Nie padnie martwa od Twojej złości.
Ty padniesz.

Jaka jest odtrutka na taką nienawiść?
Bardzo prosta: Miłość.
Kiedy mijasz na ulicy piękną dziewczynę, przypomnij sobie moje słowa i zwróć się do niej w myślach: Jesteś taka śliczna, ale Twoja uroda niczego mi nie zabiera. Ja nie brzydnę od niej. Brzydnę tylko i wyłącznie od swojej zawiści. Dlatego z całą mocą postanawiam, że nie będę jej już do Ciebie żywić. Życzę Ci za to jak najlepiej, obyś była szczęśliwa.

Zobaczysz jaki ciężar opadnie z Twoich ramion. Złość i gorycz potrafią ważyć zaskakująco dużo.
I wiesz co jeszcze się stanie? Natychmiast poczujesz się wolna. Uwierz mi; nie da się nienawidzić osoby, której właśnie posłało się miłość i dobre życzenie.
Nie, to nie jest łatwe.
Tylko Wielcy Ludzie tak potrafią. Ci mali będą zawsze zaciskać pięści i czerwienieć z oburzenia: To nie fair! To mi się należy, nie jej!
Ty bądź ponad to. Stać Cię na bycie Wielkim Człowiekiem.

Rozdawaj komplementy i ciepłe słowa; jak najwięcej, nawet w myślach . Nie żałuj ich, bo dajesz je tak naprawdę sobie.
Praktykuj to codziennie, a zobaczysz o ile łaskawsza jesteś dla tej drugiej – tej samej osoby w lustrze.

*

Uwaga, 1 września startuje miesięczne wyzwanie z nową wegańską dietą. Chcesz dołączyć? Szczegóły niebawem.

*

Jeżeli potrzebujesz wsparcia, zapraszam Cię na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina

Albo na kurs online. Pierwsza lekcja tutaj: Lekcja 0

15 komentarzy

  • Edyta P.

    trochę mnie zdziwił ten post i to,że w niektórych kobietach/dziewczynach jest taka zawiść …mam wiele ładnych koleżanek i zawsze im prawie szczere komplementy. Prawda jest taka,że aby pokochać innych trzeba najpierw pokochać siebie.Bo jak czujesz się dobrze to czynisz dobrze..:*

    Sierpień 18, 2017 at 1:29 pm
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      To że się zdziwiłaś, świadczy o Tobie jak najlepiej, kochana.

      Sierpień 18, 2017 at 2:04 pm
  • Kajaka

    Hej Ania, piszę z prośbą o artykuł podobny do tego ,,Ciężko lekką być” …Wracajac do artykułu to mam tak jeśli chodzi o inne dziewczyny: dlaczego ona choć nie je ma siły a ja jem I nie mam sił(tak 1300,ale nie 300-tak tak „tu” jemy,a ćwiczymy po kilka h dziennie). Wiem że mam piękne ciało, ale wiem też że w sporcie to za mało . I wiem że muszę igrac z wilkiem, tylko gdybyś napisała jak sb pomóc w takiej sytuacji, do czego nigdy nie dopuścić,co jest najbardziej zgubne,kiedy posłuchać ciała I dac jesc,wiedząc że musisz być chudsza niż twoja waga „idealna”. Ogólnie zaczęłam dzięki Tobie panować nad tym,tylko ta walka ciężka jest.

    Sierpień 18, 2017 at 4:36 pm
  • Szzela_art

    Co za mądre słowa ❤

    Sierpień 18, 2017 at 9:24 pm
  • Nika

    „Postanowiłam więc (…) zabrać głos w tej sprawie, bo mnie TAKŻE przez całe lata zżerały te uczucia…” – kochana Aniu, fajnie że o tym piszesz, że jesteś jedną z nas, nikim lepszym czy gorszym. Jesteś bardzo autentyczna (choć odnoszę wrażenie, że niestety świat jest coraz bardziej zakłamany i wszystko zmierza w złą stronę) i Ty dobrze WIESZ, o czym piszesz. Dlatego to do nas trafia i pomaga nam się zmienić (na lepsze.) Pokazujesz nam, na czym to wszystko polega, że można, że warto. Jestem pod wrażeniem wiedzy, którą masz, naprawdę. Dzięki Tobie zrozumiałam wieeeeeele rzeczy, otworzyłaś mi oczy. Dziękuję kochana! Pozdrawiam cieplutko 🙂

    Sierpień 19, 2017 at 7:06 am
    • Majka

      Podpisuję się pod tym ręką, nogą, głową!

      Sierpień 20, 2017 at 12:18 pm
  • Młoda

    To ja mam z reguły troszkę inną sytuację..
    Jestem świadoma tego jak wyglądam, słyszę wiele komplementów, ale jak je otrzymuje, to rodzi się we mnie wewnętrzny bunt.
    Irytuje mnie, że ktoś komplementuje mnie za fizyczność i urodę (na którą bez operacji plastycznych mamy znikomy wpływ), a nie za to jacy jesteśmy wewnątrz bądź zdobywamy własną pracą – osobowość, mądrość, oczytanie i wiedzę, umiejętności..

    Sierpień 19, 2017 at 7:20 am
  • Daria

    Ja jeśli zwracam uwagę na kobietę którą mijam to zazwyczaj jest to kobieta o pełnych kształtach albo nawet z lekką nadwagą i wiecie co?
    zazdroszczę jej ,że ona akceptuje siebie (jest zadbana, kolorowo ubrana, kipi zdrowiem i radością życia, pewnie je to na co ma ochotę) a ja taki wieszaczek…raczej w luźnych ciuchach wiecznie na diecie….przeważnie ze sztucznym uśmiechem ….

    Sierpień 19, 2017 at 9:23 am
    • Kamila S

      mam bardzo podobnie 🙂 podziwiam takie kobiety za tę pełnię akceptacji i absolutne nie przejmowanie się opinią innych.Muszą mieć niesamowite poczucie wolności,pewność siebie i akceptację,do której cały czas dążę. Mam nadzieję,ze kiedyś uda mi się dojść do takiego stanu,gdzie opinia innych nie będzie miała znaczenia,ja nie będę miała potrzeby być zawsze perfekcyjnie zrobiona-idealny makijaż,stylizacja,fryzura,bo przecież inaczej nie przekroczę progu mieszkania… To musi być niesamowite uczucie 🙂

      Sierpień 19, 2017 at 9:52 am
  • EmilyAttack

    Cześć! Odniosę się do wzmianki o wegańskiej diecie. Jestem bardzo za! Wegański jadłospis, który jest dostępny do kupienia na Twojej stronie jest rewelacyjny. Prosty, czytelny, nie spowodował u mnie ani razu napadu, nie zajmuje dużo czasu a przede wszystkim…najadałam się! Po 2 miesiącach stosowania się do tego jadłospisu dostałam okres pierwszy raz od półtora roku- nie wiem czy to przypadek, ale w takim razie to na prawdę fajny przypadek. Wracam do zdrowia mam nadzieję…

    Sierpień 19, 2017 at 11:31 pm
  • Asia

    Jakie wspaniałe podejście! Dobrze, że jesteś, że piszesz, przekazujesz te poglądy dalej. Dzięki Tobie świat będzie lepszy!
    Kupiłam Twoje książki, wczoraj zaczęłam wyzwanie z „To nie jest dieta”. Już mi się podoba 🙂
    Dziękuję!

    Sierpień 20, 2017 at 11:57 am
  • Karolina

    Aniu, właśnie trafiłam na Twojego bloga i czytam od podszewki. jak dobrze znaleźć w końcu kogoś z tak zdrowym, mądrym podejściem!

    a co do postu, to mogę się wypowiedzieć z perspektywy takiej „chudej suki”. to prawda, jestem bardzo szczupła i drobna – i sporo osób zwraca mi na to uwagę. a że zazdroszczą dobrych genów, a że zazdroszczą bo mogę jeść słodycze bezkarnie, i tak dalej. tylko mało kto wie, że pół życia zmagam się z zaburzeniami odżywiania, i ta smukła figura to tylko efekt ciągłej walki ze sobą. i mało kto wie, że często patrząc w lustro wcale nie widzę chudej laski, tylko jakiegoś grubasa. mało kto wie ile czasu poświęcam, by naprawić moją relację z jedzeniem.
    cieszę się, że trafiłam na Wilczogłodną – wszystko co piszesz Aniu bardzo do mnie trafia i pokazuje, jak mieć zdrowy stosunek do siebie samej, do jedzenia – i jak kochać własne ciało.
    Pozdrawiam serdecznie – i oby więcej duszyczek zagubionych w błędnym kole zaburzeń odżywiania trafiło na Twojego bloga, to nieoceniona pomoc 🙂

    Sierpień 23, 2017 at 8:11 pm
  • m

    Takie zachowania dziewczyn krzywdzily mnie we wczesnej mlodosci.wciaz slyszalam o sobie klamliwe plotki i krytyke. Doszlam do wniosku ze to poprostu zawisc. Do tej pory a mam 36lat mam tak w glowie zeby nie wygladac za dobrze za seksi za zgrabnie za szczuplo bo te inne zazdrosne mnie zjedza a uwierzcie to bardzo bolalo i do tej pory nie do konca dalam sobie z tym rade

    Wrzesień 1, 2017 at 4:17 pm
  • marta

    Takie zachowania dziewczyn krzywdzily mnie we wczesnej mlodosci.wciaz slyszalam o sobie klamliwe plotki i krytyke. Doszlam do wniosku ze to poprostu zawisc. Do tej pory a mam 36lat mam tak w glowie zeby nie wygladac za dobrze za seksi za zgrabnie za szczuplo bo te inne zazdrosne mnie zjedza a uwierzcie to bardzo bolalo i do tej pory nie do konca dalam sobie z tym rade

    Wrzesień 1, 2017 at 4:19 pm

Skomentuj

INSTAGRAM