• list

List od wszystkich Wilczyc

„Aniu!
Szło mi tak dobrze przez dwa tygodnie, a wczoraj wszystko zniszczyłam i zaczynam od zera. Co za porażka! Jestem taka głupia i beznadziejna. Ciągle walczę, ale nic mi nie wychodzi. Mam słabą wolę i chyba nie zasługuję na zdrowie.
Ale mam nadzieję, że może jutro się uda?”

Wilczyca

Kochana Wilczyco,
Wybacz, ale wszystko bardzo mocno Ci się pomyliło. Pozwól, że naprostuję Twoje myślenie.

Szło mi tak dobrze
To znaczy że robiłaś coś dobrze, prawda? Co takiego? Jadłaś w regularnych odstępach czasu?
Codziennie serwowałaś sobie porcję ruchu? Ignorowałaś wilcze myśli?
Wypisz przynajmniej trzy rzeczy, które robiłaś właściwie.

przez dwa tygodnie
A więc chyba potrafisz robić coś konsekwentnie, dzień po dniu. Masz w sobie dyscyplinę i motywację. Potrafisz dla wyższego celu zrezygnować z natychmiastowej „przyjemności”, jaką byłby smak czekolady…pożartej w liczbie dziesięciu tabliczek.
Czy to nie jest najlepszy na to dowód?

wszystko zniszczyłam
Co zniszczyłaś? To co osiągnęłaś w ciągu ostatnich tygodni – wdrażanie rutyny, rozkręcanie metabolizmu – to się nie liczy? Skasowało się z kart historii?

zaczynam od zera

Jak to? Czy jest jakiś nadprzyrodzony licznik czystych dni, gdzieś w kosmosie, który tyka tylko dla Ciebie? Pierwsze słyszę.

Co za porażka!
A może lekcja? Porażka to niepowodzenie, którzy sami uznamy za ostateczne. Mówiąc porażka: zatrzaskujesz sobie stalowe drzwi przed nosem. Już nie próbujesz, bo przecież nie zaliczyłaś potknięcia, tylko PORAŻKĘ.
Ziejąca dziura w którą wpadasz na własne życzenie.

Jestem taka głupia
Ty jesteś głupia, czy twój czyn był głupi? Zastanów się czy to co zrobiłaś opisuję Ciebie jako osobę? No chyba nie, skoro jesteś w stanie ocenić że bulimia nie jest korzystną dla Ciebie sytuacją.
Jesteś mądrą osobą, która po prostu postąpiła niezbyt mądrze. I może się z tego czegoś nauczyć.

i beznadziejna
Beznadziejna będziesz jak przestaniesz oddychać – wtedy już nie będzie żadnej nadziei na poprawę. Dopóki żyjesz, możesz coś w swoim życiu zmienić.

Ciągle walczę
To może dlatego? Walczy to się z wrogiem. Jesteś swoim wrogiem? Chcesz sama siebie pokonać? A więc właśnie to dostajesz- jesteś pokonana. Może zamiast walczyć, będziesz zmieniać? Jak najlepszego przyjaciela – cierpliwie i z miłością.

nic mi nie wychodzi
A te dwa tygodnie, to co? Sąsiadowi „wyszły”? Czy jednak Tobie?

mam słabą wolę
To ją ćwicz. Silna wola jest jak mięsień. To zasób dostępny każdemu z nas. Ale tak jak słaby mięsień nie udźwignie stukilowej sztangi, tak słaba wola nie udźwignie dziesięciu zmian na raz. Udźwignie jedną. A potem drugą, a potem trzecia, a potem… będziesz mistrzem samokontroli.

Chyba nie zasługuję na zdrowie.
No teraz to przywaliłaś. Weź się dziewczyno puknij w głowę. A co to na zdrowie trzeba zasługiwać? To wszyscy źli ludzie powinni być chorzy, co?
Zdrowie to łaska, którą dostajemy zupełnie za darmo, wraz z naszym prawem pobytu na tej Ziemi.
A teraz najlepsze: Twoje zdrowie nigdy Cię nie opuściło. W momencie kiedy czytasz ten tekst, już je masz. No przecież nie masz raka, guza i czego tam jeszcze?
Jeżeli właśnie nie siedzisz w toalecie, albo lodówce, jesteś zdrowa.
I teraz utrzymaj ten stan dzień po dniu. Do końca życia.

mam nadzieję
To bardzo dobrze!

może jutro
Jutro będzie futro. Możesz działać tylko i wyłącznie dzisiaj.

się uda
Się uda się. Nie. Ty to musisz ZROBIĆ.

?
Mnie pytasz? To wszystko zależy od Ciebie.

Ania

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2016-08-09T07:43:03+00:009 Sierpień, 2016|Kategoria: Bulimia i kompulsy|Tagi: , , , , , , |

13 komentarzy

  1. Monika Sierpień 9, 2016 w 8:26 am - Odpowiedz

    Tak ostro, tak konsekwentnie, tak właśnie Ania otwierasz oczy Wilczycom. Jak zawsze świetny post 🙂

  2. Justyna Sierpień 9, 2016 w 9:19 am - Odpowiedz

    Rewelacja! Mój wilk jest coraz mniejszy. Odwiedza mnie raz na jakiś czas, ale juz tyle nie je. Trzymajcie się autorki tego listu. Artykuł świetny! Będę czytać go jak tylko ten mały Wilczek będzie próbował zamieszkać w moim ciele.

  3. Paula Sierpień 9, 2016 w 11:53 am - Odpowiedz

    Wpis daje do myślenia, naprawdę trzeba się czesciej zastanawiać nad tym co mowimy i jak myślimy głównie o sobie.

  4. Mmm Sierpień 9, 2016 w 2:19 pm - Odpowiedz

    Jesteś zajebista. Drukuje i wieszam gdzie się da. W calym domu. Anka, wymiotłaś

  5. Patrycja Sierpień 9, 2016 w 7:44 pm - Odpowiedz

    Hej.
    Jakies 2 tygodnie pisalam do Ciebie o porade, ale nie posluchalam Ciebie, zeby wprowadzac zmiany stopniowo i wiadomo, jak sie to skonczylo. Kilka dni temu po kolejnym zlym dniu, mialam juz tak bardzo dosc, kupilam Twoja ksiazke w pdf, robie cwiczenia, dokladnie tak jak piszesz, minelo dopiero 5 dni, nie wymiotowalam, 3 pierwsze dni byly super, wczoraj srednio, no a dzis niby idealnie, ale stresujacy dzien i na wieczor niestety…napad na lodowke. Jednak przeczytalam juz wiekszosc ksiazki i w ciagu tych kilku dni duzo przemyslalam i uwierzylam, ze z tego wyjde TERAZ, bo wlasnie minely dwa lata odkad to sie zaczelo. Nie poszlam wymiotowac, mimo, ze juz mam obawy, ze zaraz przytyje, ale 1-2 dni tego nie spowoduja. Jutro staje na nogi, ide biegac wg planu i tak jak polecasz w ksiazce, odstawiam od jutra najgorszy zapalnik.
    Dam rade, na razie bede odliczac dni. Poki co mam 5 bez wymiotowania, a to juz calkiem sporo dla mnie. Teraz musi dojsc jeszcze zdrowsze i regularne jedzenie.
    Jestes dla mnie najwieksza nadzieja i inspiracja. Wlasciwie, dopoki nie trafilam kilka miesiecy na tego bloga, nie wierzylam, ze mozliwe jest, zeby z tego wyjsc na dobre. A jednak. Ja tez wyzdrowieje i jestem juz w trakcie! Boje sie, ale sie nie poddam.
    Dzieki za to, ze jestes!

    • Wilczo Glodna Sierpień 10, 2016 w 12:20 pm - Odpowiedz

      No to ktoś jest na wylocie z choroby 😀 Bój się bój, bo to zdrowy strach, ale idź do przodu, bo co Ci on zrobi? No nic!

    • Natalia Sierpień 11, 2016 w 12:39 pm - Odpowiedz

      Brawo! Ja czekam właśnie na książkę 🙂 i jak dla nas jest motywacją Ania, tak i Ty jesteś ogromną motywacją dla mnie. Powodzenia:*

  6. Ania Sierpień 9, 2016 w 8:42 pm - Odpowiedz

    Jak zawsze konkretnie i do bólu szczerze. I za to Cie Aniu uwielbiam i szanuje. Bo do nas Wilczyc trzeba prosto z mostu bez owijania w bawełne wówczas do nas dociera że wszystko jest możliwe tylko musimy same w siebie uwierzyć 🙂 Pozdrawiam całe nasze stao i wierze w każdą z nas 🙂 ja mam za sobą 9 pięknych czystych dni i wiarę w kolejne :-*

  7. Natalia Sierpień 10, 2016 w 7:29 am - Odpowiedz

    Tak bardzo to wygląda jak moje maile…jesteś wspaniała Aniu!

  8. Ania The Wolf Sierpień 11, 2016 w 12:55 pm - Odpowiedz

    To o mnie! Jakie to prawdziwe! Te słowa zadają ból przez fakt, że tak bardzo mnie dotyczą. To destruktywne działanie i myślenie.
    Obecnie przeżywam totalne załamanie, bo w ciągu 85 dni mojego planu zmiany miałam 8 nawrotów (1-2-dniowych). Czy ja już nie potrafię inaczej?! Aniu mówisz, żeby nie walczyć ze sobą… A ja tak bardzo chciałabym stanąć z moim Wilkiem na ringu i wreszcie skopać mu ten tyłek i zdjąć z twarzy uśmieszek wyższości nade mną!!! Bardzo. To byłoby łatwiejsze tak stanąć z nim oko w oko…
    Przez Wilka cierpię nie tylko ja, ale też inne sfery mojego życia 🙁 Co zrobić? Co ze sobą zrobić, aby w końcu było dobrze? Z jednej strony czuję się zbyt słaba, już mi się nie chcę i mam dość wszystkiego, ale z drugiej strony zaczyna we mnie rosnąć złość! Nie chcę się poddać, nigdy! Jak to zrobić??

  9. Już bardzo zmeczona Sierpień 15, 2016 w 12:01 pm - Odpowiedz

    Właśnie upadlam, po tygodniu od poprzedniego upadku, miało być juz lepiej, miało być dobrze a jednak bo co bo zgubilam kolczyk, bo spróbowałam kawałek ciasta, którego sobie zakazalam…od ponad dwóch tygodniu ćwiczę po 40 min ma orbitreku, dziś ktoś mi w głowie mąci, kręci i mówi ” i cooo przegralas, na nic Twoje wyrzeczenia, ćwiczenia, praca nad metabolizmem wszystko przekreslilas w 10 minut ” 🙁 najgorsze, że zaczyna „ona” mnie izolować, odciaga od ludzi, otoczenia….zaczynam się bać, słów, spojrzeń – przytyłam tak, ale tez kiedy schudłam nikt nie powiedział mi ze teraz jest ok, ze fajnie wyglądam, a teraz mają tyle do powiedzenia – gdyby wiedzieli, że każdego dnia zmagam się z tymi natarczywymi myślami. Byłam już wielka bardzo wielka i dzięki racjonalnej diecie stał się cud, nie wiem jak i kiedy ale nie musiałam juz w sklepie pytać o największy rozmiar albo wychodzić ponieważ nie było tam nic na mnie i dla mnie… Iiii cooo, jak i kiedy znowu się pogubiłam, nie jestem jeszcze taka jak wcześniej ale dobre 10 kg do przodu, z rozmiaru 44 wracam do 48 i juz nie jest nic takie proste, bo ludzie są okrutni, porównują, wytykaja, pytają co się ze mną stało 🙁 gdzie byli wtedy?! Jestem innym przypadkiem, bo z „nią” schudłam ale tylko na początku, samym początku dobre 15 lat temu później juz tylko tylam a pomimo tego nie umiem powiedzieć sobie koniec przecież ona mi nie pomaga…

  10. Julka Sierpień 19, 2016 w 10:54 am - Odpowiedz

    Witam 🙂

    Niedawno usłyszałam o metodzie IF (tzw. okno żywieniowe) i wydało mi się idealnym sposobem na wieczny problem pilnowania godzin posiłków i dobrania ich pór do codziennych obowiązków, szkoły, pracy.. Czy ta metoda może okazać się pomocna w mojej wilczej egzystencji ..? Dodam że od paru miesięcy nie wymiotuję, odżywiam się zdrowo ale problem z kontrolą nad posiłkami, podjadaniem itp dalej pozostał ..

  11. Monika Czerwiec 28, 2017 w 7:03 am - Odpowiedz

    To dopiero się nazywa czytanie ze zrozumieniem. Szacun!

Zostaw komentarz