Litania do Ciała Umęczonego

Ciało moje umęczone dietami, wybacz mi.
Ciało bolesne, bez chwili odpoczynku, odpuść mi – jako że ja nie odpuszczałam Tobie.
Ciało napychane śmieciami, nie odwracaj się ode mnie chorobą.
Ciało traktowane bez godności, usłysz mnie.
Wysłuchaj mnie.

Najbardziej samotna istoto na Ziemi, umierająca z braku miłości.
Nie ochroniona i zdradzona przez jedyną osobę, której ufała – mnie samą.
Bezbronna, krucha lecz zdeterminowana by żyć.
Przeklinałam Cię, kiedy ratowałaś mnie – jedząc.
Kiedy nie chciałaś umrzeć z głodu, szłam na krucjatę przeciw Tobie.
Proszę, zmiłuj się nade mną.

Ciało urodzone do życia i do dawania życia,
leżące jak martwe na mecie kolejnego maratonu.
Ciało zdjęte z krzyża orbitreku, nieżywe ze zmęczenia.
Ciało wiszące jak trup nad kiblem.
Ciało karmione martwym jedzeniem, wiecznie głodne.
Zmartwychwstań i wróć do życia.

Stworzone na obraz i podobieństwo, a potem katowane, poniewierane, redukowane, zwalczane, zmuszane do srania i rzygania – upodlane.
Wybacz swojemu winowajcy, odpuść grzechy.
Przebacz, bo nie wiedziałam co czynię.

Dla swojej bolesnej męki, miej miłosierdzie dla mnie i mojego świata chorego.
Dla swojej bolesnej męki, miej miłosierdzie dla mnie i mojego świata wilczego.
Dla swojej bolesnej męki, miej miłosierdzie dla mnie…

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2017-12-12T13:12:11+00:00 12 Grudzień, 2017|Kategoria: Psychologiczna rozkminka|Tagi: , , |

30 komentarzy

  1. stokrota Grudzień 12, 2017 w 1:58 pm - Odpowiedz

    Nie podoba mi się ten wpis.
    Jeśli potrzebujesz się poetycko spełniać, wydaj tomik wierszy.

    Jak dla mnie jest to profanacja religii. Wybacz, Aniu, ale tak czuję. Czekam na wpisy w dawnym stylu, kiedy można się było dowiedzieć czegoś wartościowego i ciekawego na temat choroby/ zdrowienia. Wiem, ze to Twoj blog, ale czy jest sens takiego odbębniania tych notek, skoro niczego nie wnoszą?

    • Wilczo Glodna Grudzień 12, 2017 w 2:04 pm - Odpowiedz

      Słońce, tak jak zauważyłaś to mój blog i piszę na nim co mi w duszy gra. Czasami gra mi poezja, czasami emocje. Będę więc pisać to co akurat mam w sercu. W dawnym stylu, czyli co?
      Takie posty piszę od początku bloga raz na czas; „Boję się” (2015) „Bajka o wilczej królewnie” (2016), „Falowanie” (2017). Niestety nie jestem serwisem informacyjnym, ale twórczym człowiekiem i zamierzam nim pozostać. Nie zmuszam do czytania mojej twórczości, jeżeli się ona nie podoba i niczego nie wnosi, Twoim zdaniem.

    • Gabakulka Grudzień 12, 2017 w 2:21 pm - Odpowiedz

      To nie musi się podobać, a ma docierać. Do Ciebie. Do mnie. Do kogoś innego. Jak każdy post Ani
      Do mnie dotarło. Bo niby wiem, jak sobie radzić – jeść więcej, unikać zapalników…Ale dzięki tym słowom, zdałam sobie sprawę, że to wszystko zrobiłam sobie. To jakbyś zrobił to najukochańszej osobie na ziemi bez której nie możesz żyć

      • Ewka Grudzień 17, 2017 w 9:44 pm - Odpowiedz

        O tak, Gabakulka, właśnie tak… do mnie też dotarło, i wstrząsnęło…

  2. Natalia Grudzień 12, 2017 w 2:43 pm - Odpowiedz

    Piękne

  3. adrianoja Grudzień 12, 2017 w 2:50 pm - Odpowiedz

    Aniu, proszę o więcej takich wpisów, bo trafiają do mnie celniej niż logiczne i racjonalne, ale suche argumenty.

    jedyna profanacja, jaką tutaj dostrzegam, to wyłącznie sposób, w jaki traktujemy lub traktowałyśmy nasze ciała. dopiero teraz zaczynam rozumieć, że mój organizm jest o wiele bardziej istotny od jakiekolwiek religijnej formułki, czy to pochodzącej z biblii, koranu, czy z cosmopolitana.

    poza tym, osoby wierzące uważają, że człowiek stworzony został na podobieństwo boga lub bóstw – jak w takim razie nie szanować i nie oddawać czci ciału, które stanowić ma schronienie dla duszy?

    chyba powieszę to sobie nad łóżkiem. bardzo dziękuję.

  4. Magda Grudzień 12, 2017 w 8:30 pm - Odpowiedz

    No nie. Poryczałam się. Dotarło i to jak. Dziękuję.
    Też jestem wierząca, chodzę do kościoła, ale nie widzę tu parodii litanii, tylko nawiązanie.
    Bóg nas kocha i chce za wszelka cenę nam pomóc póki można, dotrzeć do nas na różne sposoby
    zanim będzie za późno. Wydrukuję sobie ten wpis.

  5. Ola Grudzień 12, 2017 w 9:09 pm - Odpowiedz

    Nie podoba mi się… Treść oczywiście trafna i super, że chciałaś to przekazać – ale forma dla mnie nie do przyjęcia.

  6. majka Grudzień 12, 2017 w 9:42 pm - Odpowiedz

    A mi się podoba piękne nic w tym złego. Przeprosiny i prośba o wybaczenie. Co prawda chyba do mnie za wcześnie nie umiem.

  7. Pipi Grudzień 13, 2017 w 12:09 pm - Odpowiedz

    Czytam, płacząc. Tak przypadkiem otworzyłam Facebooka akurat zaraz po wpadce, a tam to. Więc czytam i płaczę z każdym wersem, i zamiast po herbatkę z senesu (a po drodze pewnie pięć czekolad mimochodem) idę zrobić sobie kąpiel i przytulam sama mój wzdęty brzuch, nogi (przecież chodzące i wcale nie grube), zmęczoną złymi myślami głowę i pochylam się przed tą świętością, jaką jest moje (Twoje, nasze, Wasze) Ciało. Dziękuję, Aniu.

    • Wilczo Glodna Grudzień 14, 2017 w 1:46 pm - Odpowiedz

      Ja też się wzruszyłam teraz. Ściskam :*

  8. Marta Grudzień 13, 2017 w 1:35 pm - Odpowiedz

    Niektórzy mają problem z Religia i na wszelkie nawiązaniu do niej reagują alergiczne. Ale to świadczy tylko o ich uprzedzeniu widocznie maja jeszcze o jeden problem więcej niż my, nic tylko współczuć. Piękne to, takie prawdziwe i otwierające oczy, trafijacace w sama istotę problemu jakim jest brak szacunku do naszych ciał, zdrowych które wpedzamy na własne życzenie w chorobę.. Ile. Chorych ludzi oddało by wszystko za parę zdrowych nóg, nie ważne czy grubych czy z cellulitem byle działały.. A my to mamy i tak tym pogardzamy..

  9. W.J. Grudzień 13, 2017 w 3:53 pm - Odpowiedz

    A do mnie takie posty niestety nie trafiają:(

  10. Patrycja Grudzień 13, 2017 w 4:51 pm - Odpowiedz

    Nie raz nie zgadzałam sie z tym co piszesz ale tym razem trafia do mnie Twoja tworczosc bo bliskie jest mi myślenie o sobie jak o najcenniejszym darze ktòry otrzymałam i który wyraża się także przez ciało,ktore szanuje;dbam o nie i nie katuje dietami i ćwiczeniami. Wpołczuje Ci tylko roli artysty ktory poddawany jest ciaglej ocenie ale coż taki zawod

    • Wilczo Glodna Grudzień 13, 2017 w 6:43 pm - Odpowiedz

      Dziękuję kochana. Szkoda, że pod tym akurat postem zrobił się plebiscyt czy ktoś lubi czy nie. No cóż, taki los. :*

  11. Paulina Grudzień 13, 2017 w 7:45 pm - Odpowiedz

    Do kogo ma trafić to i tak trafi jednakże negatywne komentarze niestety tez muszą mieć miejsce do mnie wszystko trafia bo mam ten problem i Twoje posty Aniu zawsze zostają w sercu i w głowie oby w podświadomości tez znalazły miejsce dziękuję za to ,ze jesteś nie poznałam Cię osobiście a uratowałas mi życie ♡♡♡

  12. Beata Grudzień 13, 2017 w 9:37 pm - Odpowiedz

    Cześć Aniu, ja troche z innej beczki.
    Czytam regularnie bloga i oglądam filmiki ale nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.
    Stosuje dietę z twojego bloga i ogólnie wszystko spoko. Dzisiaj zdarzyło mi sie zjeść spory kawałek sernika po kolokwium w ramach „celebracji” i włącza sie myślenie „to moze kolejny? Juz przeciez Ci nie bedzie wolno bo jadłospis… „
    Jak ze soba w takiej sytuacji rozmawiac ? Czy moze nie jesc rzeczy ktore tak powoduja ? Juz nawet nie chodzi o to czy ja cos zjem więcej czy nie, tylko o to ze mecze sie z własnymi myślami. I czuje sie rozdrażniona i niespokojna.

    • Wilczo Glodna Grudzień 14, 2017 w 1:48 pm - Odpowiedz

      Kochana, Przeczytaj post „Dobry rodzic” ok? Tak ze sobą rozmawiaj. A dietą raczej się inspiruj i pamiętaj; jedz według zapotrzeowania, nie ważne co dieta mówi.

  13. Beata Grudzień 13, 2017 w 9:39 pm - Odpowiedz

    Cześć Aniu, ja troche z innej beczki.
    Czytam regularnie bloga i oglądam filmiki i dziękuje Ci za wszystkie materiały.
    Stosuje dietę z twojego bloga i ogólnie wszystko spoko. Dzisiaj zdarzyło mi sie zjeść spory kawałek sernika po kolokwium w ramach „celebracji” i włącza sie myślenie „to moze kolejny? Juz przeciez Ci nie bedzie wolno bo jadłospis… „
    Jak ze soba w takiej sytuacji rozmawiac ? Czy moze nie jesc rzeczy ktore tak powoduja ? Juz nawet nie chodzi o to czy ja cos zjem więcej czy nie, tylko o to ze mecze sie z własnymi myślami. I czuje sie rozdrażniona i niespokojna.

    • GabaKulka Grudzień 14, 2017 w 12:14 pm - Odpowiedz

      Beatko, może za krótko jeszcze jesteś na jadłospisie Ani?W sensie, ze może za mało jeszcze czasu upłynęło odkąd zaczęłaś odżywiać się prawidłowo. W filmikach Ani jest jasno zaznaczone, żeby mijać zapalniki przynajmniej w pierwszym stadium uzdrawiania. W moim przypadku takie myśli są właśnie po czymś słodkim. I nie ważne, czy jest to batonik, sernik babci, czy drożdżówka z piekarni.
      PS. Czy napisane kolokwium jest naprawdę powodem do świętowania? Czy może specjalnie wymyślonym powodem do świętowania? Może mocne, ale nie jesteś psem, żeby nagradzać się jedzeniem. Niestety w Polsce jest taka tendecja, że pije się/je się by ucztować. Następnym razem kup super maseczkę do twarzy. Połóż się, odpręż, poczuj ulgę. A jeżeli wychodzisz z koleżankami polecam wypić duże latte 😀

  14. Ana Grudzień 14, 2017 w 5:54 am - Odpowiedz

    do Beata: mam ten sam problem, nie zawsze się udaje, ale rozwiązuję go w sposób następujący: zadaję sobie pytanie, co na moim miejscu zrobiłaby „normalna” osoba, czyli taką jaką chcę być. Czy rzuciłaby się na sernik i zjadła całą blachę, a potem panicznie się oczyszczała (w jakikolwiek sposób)? czy może po prostu wliczyłaby ten sernik w bilans i następny posiłek zjadła ciut mniejszy? Po prostu udaję, że jestem normalna i staram się postępować jak normalny, racjonalny człowiek. Jednym słowem postępuj zgodnie z zasadą: Fake it till you make it.
    Jeszcze jedna prosta metoda: pomyśl co poradziłabyś w takiej sytuacji komuś na kim ci zależy? Powiedziałbyś zjedz wszystko, co widzisz, bo jutro jadłospis i dieta?

  15. Kamila S Grudzień 14, 2017 w 8:45 am - Odpowiedz

    Szczerze mówiąc, bawią mnie te komentarze przepełnione jadem i zbulwersowaniem,co do religijnych aspektów…Ludzie! To nie średniowiecze!!!!!! Poza tym -to jest blog Ani,która prawo umieszczać tu absolutnie wszystko, na co tylko będzie miała ochotę…jeśli to komuś nie odpowiada to niech nie czyta, tyle 🙂

    • Wilczo Glodna Grudzień 14, 2017 w 1:49 pm - Odpowiedz

      Dziękuję :*

  16. Joanna Grudzień 14, 2017 w 12:12 pm - Odpowiedz

    No tak, wiele tu się przewija na temat gustu. O gdzie komentarze dotyczące treści a nie formy?

    • Wilczo Glodna Grudzień 14, 2017 w 1:51 pm - Odpowiedz

      Też się zastanawiam 🙂

    • KOCIAQ Grudzień 15, 2017 w 9:14 am - Odpowiedz

      Co do treści – w sumie przekaz jasny, kiedyś tu się też pojawił list do ciała z przeprosinami, jeśli ktoś woli w formie wiersza/ bardziej do kogoś dzięki temu trafi istota rzeczy, to bardzo fajnie.
      „Negatywnye” komentarze odnośnie gustu – no cóż, nie każdy musi być zachwycony. Mnie samej niezbyt podobają się sekwencje rymów „katowane, poniewierane, redukowane, zwalczane” oraz „chorego-wilczego”, a także pewna nieregularność – całość wierszem białem, i tak nagle, jak gdyby przypadkiem, właśnie one „wypadają”. I nie jest to z mojej strony „potępienie w czambuł” całego bloga. Jeśli ktoś dzięki temu się ogarnie, bo tylko ta forma do niego trafi – naprawdę świetnie. Ładnie widać działalność Ani na różnych frontach – media społecznościowe, teksty bardziej ‚naukowe’ (dla mnie samej, swojego czasu słabej z biologii, to jest prawdziwa bomba), czy wreszcie ten wiersz. A cóż, twórczość poetycka ma to do siebie,że nie zawsze i nie wszystkim się podoba (reguła tyczy się nawet i dzieł tego samego autora).

  17. Ewa Grudzień 14, 2017 w 1:47 pm - Odpowiedz

    Znakomity wiersz o poniewieraniu ciała.

  18. Agnieszka Grudzień 14, 2017 w 3:23 pm - Odpowiedz

    Dogłębnie poruszające. Bardzo dobrze, że dzielisz się z nami także poezją! :* Nie mogę uwierzyć w te negatywne komentarze..

  19. Monika Grudzień 14, 2017 w 8:58 pm - Odpowiedz

    Bardzo ładny wpis, uświadamia jak bardzo jestem dla siebie surowa. Pracuje nad tym aby to zmienić, polubić, zaprzyjaźnić sie ze sobą. Dziękuję Aniu za Tak piękna metaforę;*

  20. kajaka Grudzień 14, 2017 w 9:23 pm - Odpowiedz

    Napisałam bardzo podobny do siebie, z przeprosinami , z prośbą o wybaczenie. Od tego czasu były gorsze chwile wiadomo, głupot kilka też było. Ale wiem, że wszystko robię po coś. Niemal dla Kogoś, zaczęłam traktować ciało jak kogoś bliskiego. I nie chcę znowu mieć powodu go przepraszać, robić coś wbrew niemu. Niby głupie 2 strony zeszytu, ale pomogły. Takie faktycznie uzmysłowienie i przyznanie sobie że to co robiliśmy nie jest dobre.

Zostaw komentarz