Przepis na prosty deser bez kalorii, czyli odkrycie roku.

Tadaaam! Oto deser bez wyrzutów sumienia.

Przydaje się na prawdziwy atak Wilczego Głodu, kiedy to czujesz, że musisz coś wszamać ale niekoniecznie, chcesz potem o tym rozmyślać i wyrzucać sobie słaby charakter.
Miło jest też mieć go pod ręką podczas mniej dramatycznych sytuacji; na przykład jako przekąska podczas oglądania filmu.

Ja zawsze mam go w lodówce na „czarną godzinę”.
Dla urozmaicenia można do niego dodać owoce leśne, które zawierają mało cukru.

Smacznego!

2016-07-18T13:58:07+00:0026 Marzec, 2015|Kategoria: Ogarnąć jedzenie|Tagi: , , , |

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

11 komentarzy

  1. Ania Kwiecień 8, 2015 w 8:46 pm - Odpowiedz

    Niestety zelatyna ma sporo kalorii (w 100 g az 343 kcal), cala torebka to zazwyczaj ponad 200 g ….

    • Wilczo Głodna Kwiecień 9, 2015 w 6:11 am - Odpowiedz

      Ha! Przydatna informacja! NAszczęście są to kalorie wyłącznie z białka, więc nie idą w biodra i są dobre na noc. Ciekawe, że nie podają tego na opakowaniu…

  2. Justa Lipiec 3, 2015 w 4:07 pm - Odpowiedz

    Torebka żelatyny to 20g, a więc zaledwie 70 kcal!!! Uffff, dobra wiadomość 😉

  3. Basia Sierpień 1, 2015 w 10:41 pm - Odpowiedz

    Witaj 😀
    Nie wiem jak tu trafiłam, tak właściwie, ale zaciekawił mnie tytuł bloga. Nie mam ani nie miałam nigdy bulimii, ale wyglądam sobie dosyć dobrze (za dobrze, bym powiedziała) i od trzech miesięcy chodzę do dietetyka, do Naturhouse i odchudzam się. Dlatego też hasło „Wilczo głodna” mnie zaciekawiło 😀
    Fajnie jest poczytać takiego bloga jak twój, to trochę pomaga duchowo, ale, jak widać, nie tylko, bo mam zamiar spróbować tego przepisu u góry. Mogę tylko wiedzieć… stewia w tym deserze ma tylko służyć jako słodzik? 🙂

    Pozdrawiam,
    Basia

    • Wilczo Głodna Sierpień 2, 2015 w 2:20 am - Odpowiedz

      Dziękuję. Blog jest dla wszystkich, którzy jedzą z innych powodów niż głód 🙂
      Tak, stewia jako słodzik.
      Trzymam kciuki :*

  4. Ilia Sierpień 11, 2015 w 12:10 pm - Odpowiedz

    Ze swojej strony dodam, że w wegetarianskiej wersji tej galaretki sprawdzi się agar-agar, taki roślinny zamienik żelatyny, naturalny. Stewie chyba lepiej na nat zamienić, taką zieloną, ta biała to chemia.

    Można też zrobic sobie chudą panna cottę dzięki agarowi czy żelatynie. Czyli zamiast śmeitany mleko krowie lub roślinne, kilka kropli ekstraktu z prawdziwej wanilii, polać musem z mrożonych truskawek, ja dosładzam miodem albo cukrem kokosowym, ale można do truskawek dodać trochę mango albo banana jak ktoś się wystrzega zupęłnie słodzideł.

    • embe Wrzesień 21, 2015 w 12:19 pm - Odpowiedz

      Agar ma jeszcze jeden plus nie roztapaia się jak żelatyna wiec można go śmiało trzymać po za lodowka a galaretke zabrać ze sobą do pracy szkoły w sloiczku 🙂 ja robie galaretki agarowe z soku jablkowego naturalnego plus owoce np truskawki 🙂

  5. Ilia Sierpień 11, 2015 w 12:21 pm - Odpowiedz

    W sumie jak już się rozpisałam to podam jeszcze kilka takich zamienników, może się przydadzą komus do czegoś. Jak ktoś ma nawyk jedzenia przed filmem to można zrobić beztłuszczowe frytki z selera, ziemniaka, słodkiego ziemniaka. Nie trzeba wcale polewać ich oliwą, wystarczy fajna mieszanka ziołowa. Osobiście lubię też zasiąść z fasolką szparagową, ma śmieszną ilość kalorii, można ją oprószyć delikatnie płatkami drożdżowymi zamiast bułki tartej.

    Do telewizji fajne są też chipsy z jarmużu, 0 kalorii, ale choć robi się je eksperesowo, potrzeba odrobiny wyczucia – jarmużu i swojego piekarnika, nie zniechecać się jak nie wyjdą. http://www.jadlonomia.com/2013/08/czipsy-z-jarmuzu.html

    ogólnie takie zamienniki są super, aby zamienić zły nawyk na lepszy i nie mieć poczucia straty. Wiadomo że jak ktoś chce się napełnić, ukarać, odreagowąć to rzuci się na tłuste fryty z maca, bo tak działa nasz mózg i hormony. Ale te wszystkie zamienniki działają świetnie właśnie w sytuacjach sojalnych, gdy siadamy w sobote razem ze znajomymi i gdzeiś tam kiełkuje wściekłość, ze oni beztrosko beda wsuwać pop corn i solone orzeszki

  6. julcikżarłoczek Wrzesień 20, 2015 w 9:43 pm - Odpowiedz

    A ta stewia co jest na zdjeciu to oszukańcza jest bo wczesniej kupowalam taką czystą bez kcal a ta ma jakies dodadki i ma ponad 300kcal na 100 g i byla drozsza :< czytajcie etykietki

Zostaw komentarz