• rosyjska ruletka

Rosyjska ruletka

Pojawił się niedawno wywiad w Ohme na mój temat: bardzo osobisty, bardzo fajnie napisany.
I jak zwykle nie obyło się bez fali zarzutów, które słyszę raz po raz:
boisz się jedzenia, żyjesz w reżimie, jedzenie nie sprawia ci przyjemności, nie jesz tego na co masz OCHOTĘ, wcale nie wyzdrowiałaś.

Pozwólcie, że raz na zawsze rozwieję te wątpliwości i opowiem, jak naprawdę wygląda życie po wilku.

To może od końca.

Wcale nie wyzdrowiałaś:
– Zgadza się, nie wyzdrowiałam.
Nauczyłam się żyć z chorobą kompulsywnego jedzenia.
Właśnie żyć, a nie umierać na nią.
Bo co to znaczy wyzdrowieć? Wrócić do takiego stanu jak sprzed choroby czyli móc zjeść tylko jedno ciastko, bez dalszych konsekwencji i wyrzutów.
Próbowałam kilkadziesiąt tysięcy razy dokonać tej sztuki i za podejściem numer X, za kolejnym bolesnym przyrżnięciem w tę samą ścianę, w końcu mnie olśniło; nie da się.
Oczywiście są ludzie, którzy będą walić w nią własnym czołem do końca. Im mogę tylko życzyć powodzenia.
Ja wybieram obejście jej i pójście dalej. Bo poza nią rozciąga się reszta życia, którą przez tyle lat ignorowałam.
Jestem jedzenioholikiem i tak jak dla alkoholika nie ma jednego piwa, tak dla mnie nie ma jednego ciasteczka. I biada mi jeżeli o tym zapomnę.

Nie jesz tego, na co masz ochotę.
Przez całe życie jadłam „to no co miałam ochotę”, no bo po co się ograniczać, należy mi się itd.
Jadłam w imię źle pojętej wolności, a nie widziałam, że tkwię w więzieniu.
Dobrze, mam czasem może i ochotę na czekoladę, ale dla mnie to jak granie w rosyjską ruletkę; tym razem będzie tylko „klik”, za drugim i trzecim też, a za czwartym wystrzeli. I co, mam ryzykować własne życie, dla czekolady?
I w końcu nie myślę tylko o sobie i o tym na co JA mam ochotę. Myślę, że moi bliscy mają ochotę, na życie ze zrównoważoną, miłą osobą, jaką jestem, gdy mam abstynencję od kompulsywnego objadania się.

Jedzenie nie sprawia ci przyjemności.
Wręcz przeciwnie. Teraz jem trzy razy dziennie, więc gdy przychodzi pora obiadu, jestem zwyczajnie, po ludzku głodna. Nie, że skręca mnie z głodu; po prostu jestem głodna.
Wszystko smakuje tak cudownie, w myśl przysłowia, że głód jest najlepszą przyprawą.
Mogę pozwolić sobie spokojnie na coś „kalorycznego”. Mogę zjeść więcej, a nie tylko podziubać.
Wkładam wysiłek i serce w przygotowanie jedzenia. Wszak jeżeli zjem coś śmieciowego, zrobionego byle jak i na szybko, to następne „długie” godziny przeżyje w poczuciu, że posiłek nie dał mi satysfakcji.
Teraz jedzenie jest czymś o wiele ważniejszym i przyjemniejszym, niż w czasach kiedy „mogłam jeść wszystko”.
Bo wtedy jadłam śmieci.

Żyjesz w reżimie.
Nie. Żyję w wolności. To mój wolny, świadomy wybór, a nie reżim.
Wybieram bycie dla siebie dobra.
Wybieram bycie– bycie sobą; wyluzowaną, wesołą osobą, a nie smutną frustratką.
Wybieram siebie– nie Wilka.
Wybieram dobro– prawdę, zamiast kłamstwa pozornej wolności.

Boisz się jedzenia.
Nie nie nie, kochana.
Ja boję się tylko Wilka.
Znam jego moc i wolę go nie budzić.

 

 

 

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

29 komentarzy

  1. Madź Styczeń 11, 2016 w 9:37 am - Odpowiedz

    Ja się nie zgodzę, praktycznie codzień jem słodycze, czasem mniej a czasem więcej i wilk nie wraca, może go łagodniej wychowałam 😉

    • Wilczo Głodna Styczeń 11, 2016 w 9:45 am - Odpowiedz

      Widocznie, nie są one Twoim zapalnikiem. Moim owszem. No cóż 🙂

      • Przygnębiona Styczeń 15, 2016 w 8:13 am - Odpowiedz

        Teraz próbuje uporav się z tą chorobą. Czuje ze nie dam rady.

        • Wilczo Głodna Styczeń 15, 2016 w 8:30 am - Odpowiedz

          Jeżeli myślisz, że coś potrafisz, masz rację. Jeżeli myślisz, że nie potrafisz, również masz rację.
          Nie ma obiektywnej rzeczywistości. Jest tylko ta stworzona w naszej głowie. Możesz wybrać w co wierzysz i co czujesz.

  2. Asia Styczeń 11, 2016 w 9:58 am - Odpowiedz

    Aniu, ludzie często nie rozumieją czym jest ta choroba i jak się bronić przed jej nawrotami. To tak jak się spotyka alkoholika na przyjęciu i mówi:”Stary, no co ty, ze mną się nie napijesz? Co Ci będzie po 1 kieliszku?”. Brak zrozumienia dla tego z czym się borykamy wywołuje takie a nie inne rekcje u ludzi, bo jak nazywa się człowieka, który boryka się z kompulsywnym jedzeniem? Słabeuszem? Lebiegą? Życiowym niedorajdą? Niewielu wie, że to człowiek CHORY. Ja mam tak samo z zapalnikami jak Ty i nie czuję się nieszczęśliwa z powodu omijania ich, bo po prostu zasada TYLKO JEDNEGO CIASTECZKA nigdy się u mnie nie sprawdziła. A potem, po wciągnięciu całej paczki ciastek czy całej czekolady jadłam kolejne i kolejne i nienawidziłam siebie jeszcze bardziej i przestawało mi zależeć na czymkolwiek z samą sobą na czele. Dzięki Tobie zrozumiałam, że ja po prostu taka jestem i zasada 1 kęsa to u mnie kamyczek, który uruchamia lawinę. Ściskam Cię mocno, a sobie życzę dziś 15 dnia na czysto:)

    • Wilczo Głodna Styczeń 11, 2016 w 4:01 pm - Odpowiedz

      No tak. Niestety często same Wilczyce nie rozumieją, jak to działa…
      Niektóry upierają się, że będą walić w ten mur. Nic na to nie poradzę, niestety.

  3. Anka Styczeń 11, 2016 w 10:08 am - Odpowiedz

    Myślę, że te wszystkie reguły, zasady i prawidłowości są w stanie zrozumieć osoby, które mają rzeczywiste pojęcie o drodze jaką pokonać trzeba powracając do zdrowia. I te osoby, które wiedzą jaką cenę płaci się za każdy błąd na bulimicznym szlaku.
    Niestety i ja do nich należę.
    A zasięg i rozmach tej choroby jest zatrważający.
    Kiedy miałam dwadzieścia lat moja przyjaciółka urodziła córeczkę.
    Już wtedy byłam chora.
    Dziś córka mojej najwspanialszej przyjaciółki ma dwadzieścia lat.
    Niestety na bulimię chorujemy obie. Ona już a ja jeszcze.
    Ale na szczęście jesteś Ty Aniu, są Twoje myśli, Twoja pomoc, Twoja energia.
    Mówiłam Ci to już.
    Jesteś Wielka.
    Czapki z głów.

  4. Anna Styczeń 11, 2016 w 11:04 am - Odpowiedz

    dzięki za świadectwo 🙂

  5. LenkaB Styczeń 11, 2016 w 12:11 pm - Odpowiedz

    A ja tam wolę żyć w reżimie diety i być bardzo szczęśliwym człowiekiem:)
    Zgadzam się z każdą Twoją ripostą Aniu, bo mam to samo.
    Dwadzieścia lat byłam bardzo nieszczęśliwą osobą.
    Dzięki Tobie wszystko się zmienia:)
    Mam nadzieję, że ze swą mądrością i radami trafisz do wielu młodych wilczyc, przed którymi jeszcze całe życie.
    A to życie może jeszcze być dla Was kochane piękne a nie smutne, samotne w objęciach kibla.
    Im dalej tym trudniej wyjść, kiedy przychodzą na świat dzieci, łudzisz się, że wreszcie to się zmieni, bo dla nich warto żyć i zmieniać siebie na lepsze. No i co? I dooopa blada. Czasu jak na lekarstwo, tempo życia zawrotne, dzieciaki do ogarnięcia, stres w pracy i jeszcze wilka trzeba nakarmić….coś okropnego.
    Długo by pisać…..
    Rok temu pomyślałam sobie, że żaden terapeuta mi już nie pomoże, bo mijamy się w rozumieniu problemu, ja już nie chciałąm szukać w przeszłości, chciałąm wyzdrowieć i wiedziałam, że albo wyleczy mnie pscyholog bulimik albo terapeuta uzależnień.
    No i pojawiłaś się Ty Aniu..:)
    Dziękuję Bogu za Ciebie:-*
    Może chociaż druga część mojego życia będzie wspaniałą i szczęśliwą przygodą.
    Czasu nie nadrobię, ale mogę zadbać o nową jakość, mojego lepszego życia.

    Ukłony Aniu:)

  6. Pat-Dream Styczeń 11, 2016 w 3:14 pm - Odpowiedz

    Zgadzam sie 😉 Ja też mam wole nie jesc slodyczy, bo nigdy nie kończy sie na ciastku.

  7. Maryśka Styczeń 11, 2016 w 3:37 pm - Odpowiedz

    dokładnie – to jest to, o czym wszystkie mówimy – te wilczyce i te z wilkiem na smyczy..mysle ze my niestety nie mozemy sobie pozwolic na „spontan” i flow…mysle ze juz do konca zycia..ale mozna w tym znalezc dobre strony – na takim”reżimie” i klonsekfencji zyskają tez inne dziedziny naszego zycia..;) tak sie pocieszam jak potrze na tych „normalnych” i „frywolnych” ;))

  8. Maryśka Styczeń 11, 2016 w 3:38 pm - Odpowiedz

    *konsekwencji 😉

  9. Sarka Styczeń 11, 2016 w 4:00 pm - Odpowiedz

    Przeczytałam to będąc w stanie przed napadowym.
    I naszła mnie fala refleksji, postanowiłam 3 dni temu że zaczynam 21 dni zmian nawyków – unikania zapalników, ustabilizowania diety i makroskładników- czyli czegoś co jest stabilizacją mojej psychiki, dnia, funkcjonowania, samopoczucia itp. Mam ostatnio ciężki czas, czuję jak jedzenie woła mnie jako substytut , wypełnienie pustki, która z paru powodów się we mnie pojawiła i wiem, że nie tędy droga. Podczas wigilii byłam silna i nie uległam i czułam się jakbym zdobyła cały świat i była panią swojego losu. Miałam w sobie tyle zaparcia pod koniec grudnia, pierwszy raz od bardzo długiego czasu, przestałam być bierna wobec siebie, swoich marzeń, pragnień, miałam dość tego stanu, stanu zagubienia i rozpaczy i zaniedbywania siebie, karania siebie i wyżywania na sobie za niemalże WSZYSTKO, także rzeczy niezależne ode mnie, ba, bardzo często. Początek stycznia był falą porażki. Trudno, było minęło, teraz sobie na to nie pozwolę, nie załamię tych 21 dni, potem będzie już tylko łatwiej, a ja chcę być znowu szczęśliwa, NORMALNIE żyć, NORMALNIE iść do ludzi i myśleć o swojej codzienności, marzeniach itp, a nie analizować znowu kwestie jedzenia, treningów itp…
    Ochłonęłam. Dziękuję za ten post. Wszystko co opisałaś- znam doskonale z autopsji, u mnie funkcjonuje to identycznie. Przesłałam go mamie, by bardziej zrozumiała i nigdy więcej nie mówiła mi np w święta, że ” katuję się” nie jedząc tego czy tamtego, że powstrzymam się od czekoladki jeden, drugi, trzeci raz i poleci fala. Bo przecież jak codziennie zjem jedno ciastko to potem nie będę miała ochoty. Mówiłam jej zawsze, że u mnie wystarczy TO JEDNO by poleciała fala, za każdym razem. Wówczas napad byłby codziennie i nici z tego. Mam nadzieję że lepiej zrozumie, i tak daje mi dużo akceptacji.
    Pozdrawiam Wilczyce, miejcie w sobie wiarę i pragnienie bycia wolnym i nie poddawajcie się bierności, bo każda z Was zasługuje na szczęście, które możecie dać sobie jedynie WY same i to od Was zależy, czy znajdziecie sposób. Czasem naprawdę wystarcza silna chęć i sposoby pojawiają się same, potem tylko umocnić nawyki.

  10. Sarka Styczeń 11, 2016 w 4:03 pm - Odpowiedz

    i za każdym razem gdy pomyślę ” trudno, teraz to nie ma sensu, zacznę od jutra”, wiem , że to nie prawda,i jedyny czas na który możemy wpłynąć to TU I TERAZ, nie wiadomo co będzie jutro

  11. Maryśka Styczeń 11, 2016 w 5:59 pm - Odpowiedz

    trzymam za Ciebie kciuki!

  12. Beata Styczeń 11, 2016 w 9:21 pm - Odpowiedz

    A co wy na to. Jedni wolą jeść swoje zapalniki i jakoś je oswoić a inni wolą ich nie jeść i mieć święty spokój. Co komu łatwiej, wygodniej. Ludzie są różni, wilki są różne. Jedna osoba jak sobie będzie odmawiać to będzie nieszczęśliwa i taka biedna że jej nie wolno więc woli oswajać i z tym jej dobrze. Druga osoba woli przeciąć tą linę, nie jeść parszywego jedzenia i mieć spokój. Ja mam tak że cole light musiałam odciąć zupełnie bo nie potrafiłam pić jej w rozsądnych ilościach, a orzechy chce oswoić bo to zdrowe jedzenie i chce mieć je diecie. Niech se każdy patrzy w swój własny talerz 🙂 i znajdzie swoje sposoby na wilka.

  13. Beata Styczeń 11, 2016 w 9:22 pm - Odpowiedz

    Jakby była jedna odpowiedź dla wszystkich to myślę że wychodzenie z nałogów i kompulsów byłoby dużo łatwiejsze.

  14. pix Styczeń 11, 2016 w 11:06 pm - Odpowiedz

    Normalnie oświecenie zawarte w jednym tekście. Czasem mam ochotę takimi argumentami (choć dla mnie to oczywiste)obwiesic się cała obkleic a dopiero potem rozmawiać z człowiekiem dla którego ta prawda jest nienormalna i który zamierza wmawiać mi swoje racje. Czemu ludzie są tacy zamknięci i maja tak ograniczone głowki? Albo jak juz wymyśla pewne wersje dlaczego tak i tak, to uważają tylko jedna za prawidłową. I ta będą narzucać.
    Czasem myślę że ludzie z zaburzeniami są bardziej ludzcy niż ludzie „zdrowi”…

  15. Ana Styczeń 12, 2016 w 6:01 am - Odpowiedz

    Reżim? być może, na początku tak, potem reżim zamienia się w zwykłą dyscyplinę żywieniową, którą stosują wszyscy zdrowi ludzie, którzy chcą zachować formę i dobre samopoczucie. Jak wiadomo istnieje „wolność od” i „wolność do”, ja wybieram wolność od uzależnień i wolność do wolnych wyborów (bez kompulsywnego przymusu) i zupełnie nie interesuję się co ktoś o tym myśli. Aniu, robisz rzeczy wielkie, a te zarzuty świadczą jedynie o całkowitym niezrozumieniu problemu.

  16. Maryśka Styczeń 12, 2016 w 11:13 am - Odpowiedz

    No wlasnie:)
    jak mam zly dzien to mysle o tych osobach co to jedza wszystko nie myslac o tym i czesta sa b szczuple ale potem mysle sobie – ty glupia-po pierwsze – ta osoba moze byc zaburzona o czym nikt nie wie a po drugie – czego oczywiscie nikomu nie zycze – kiedys te zle nawyki wyjda bokiem i beda konsekfencje. Nie wierze w to co czesto gwiazdy mowia (te ktore sa piekne i chude) ze to zasluga genow i nic nie robia i wstawiaja zdjecia na insta jak to obzeraja sie pizza a tak na prawde to dowod na to ze musza komus udowodbic ze po prostu jedza!
    buziaki!
    to odnosnie mojego postanowienia noworocznego aby wyzbyc sie zazdrosci????

  17. Kasia Styczeń 12, 2016 w 9:55 pm - Odpowiedz

    Ja wyszłam z bulimii i od kilku lat jestem”czysta”.Wiem,że bulimiczką będę do końca życia,ale teraz czuję się zdrowa.Jem to na co mam ochotę i nie boję się,że obudzę wilka.Codziennie ćwiczę i czuję,że bulimia należy do przeszłości.

  18. Wilczo Głodna Styczeń 13, 2016 w 8:15 am - Odpowiedz

    😉

  19. Andzia Styczeń 19, 2016 w 2:31 pm - Odpowiedz

    Żyje bez NIEJ 13 lat. Przestałam o NIEJ myśleć. Przestałam się JEJ bać. Wcinam czekoladę i ciastka. Mam oczywiście wyrzuty sumienia. Potrzeba czasu. Dużo czasu. Życie będzie normalne. Od czasu do czasu wpadnie tylko do głowy myśl: „jestem dzielna. Zrobilam to! Zwyciezylam!. SAMA!” Nie pozwole by wróciła. Trzymam za Was wszystkich kciuki.

  20. M Styczeń 20, 2016 w 11:40 am - Odpowiedz

    Zmagań się z chorobą od 5 lat. Czytam wypowiedzi, że to już za mną itp
    i zazdroszczę. Chciałabym mieć to za sobą. Tylko co zrobić jeśli zapalnikem jest kanapka na śniadanie, talerz zupy na obiad czy też głupi owoc w przerwie między zajęciami. ..

    • Wilczo Głodna Styczeń 20, 2016 w 5:08 pm - Odpowiedz

      Będzie o tym post, bo to częsty temat. A ciocia Wilczyca ma kilka patentów na takie pola minowe.

  21. M Styczeń 20, 2016 w 11:46 am - Odpowiedz

    Co zrobić aby pozbyć się strachu przed jedzeniem. .. Obaw przed włożeniem czegokolwiek do ust. ..

    • Wilczo Głodna Styczeń 20, 2016 w 5:07 pm - Odpowiedz

      Odpowiedzieć sobie na pytanie czego tak na prawdę się boję.
      Czego się boisz?

    • Andzia Styczeń 27, 2016 w 4:31 pm - Odpowiedz

      Trzeba znaleźć odpowiedź dlaczego to robimy. Ja chciałam być piekna, zgrabna lubiana, kochana. Bałam się, że jak będę gruba to nikt mnie nie będzie chciał. Schudlam. Byłam Gwiazdą. Do tej pory tak do mnie mówią. Nie zdają sobie sprawy jak cierpiałam. Bulimia przyszła powolutku. Raz w tygodniu wymiotowalam gdy za dużo zeżarłam. A potem to już polecialo….kilka razy dziennie….nikt nie mógł mi pomóc. Rodzice i siostra płakali i prosili bym przestała. Też plakalam. Lekarze….porażka. 5 lat żyłam w swoim własnym więzieniu. Może to dla niektórych krótko…..dla mnie długie stracone piękne chwile które teraz staram sie nadrobic teraz. Co się stało że się zmieniło? Zaszlam w ciążę. Bardzo młodo. Świat mi się zawalił. Dostałam kopa. Nie byłam już dla siebie najwazniejsza. Nie moglam przeciez skrzywdzic malenstwa. Wyszlam za mąż. Juz prawie 13 lat toczymy ze soba boje. Raz jest lepiej raz gorzej ale nie pozwolilam chorobie wrócić. Bo wiem, ze jesli ja bede szczęśliwa to moje chlopaki tez będą. I tak jest. Duzo sie ruszamy. Sport jest bardzo ważny. Po świętych znów przytylam ale to nie ważne. Jedziemy razem na narty. Zrzuce te nadprogramowe 2 kg. Bedzie fajnie. Bo w zyciu trzeba byc szczesliwym. Tylko od nas to zależy.

Zostaw komentarz