Uwaga, drukujemy i wieszamy na lodówkę:

1. Jedz tyle, ile potrzebuje Twoje ciało.

Nie połowę tego w ramach restrykcyjnej diety, ani nie dwa razy tyle w ataku objadania się, który jest nieodzownym jej następstwem. Gdy będziesz jeść ile trzeba, będziesz ważyć tyle ile trzeba. Nie staniesz się ani za gruba ani za chuda, lecz taka jaką zaprojektowała Cię natura – szczupła i sprawna. W świecie zwierząt, do którego – niespodzianka – my też należymy, tylko takie osobniki mają szansę na przeżycie i przekazanie swoich genów dalej.
Nie wiesz ile to jest „normalnie”? Nie przejmuj się, Twoje ciało to wie. Jeżeli przestaniesz karmić je śmieciami, już niedługo samo Ci to powie za pomocą głodu i sytości.

2. Odżywiaj się dobrym jedzeniem.

Zadaj sobie trud by coś ugotować, zrób zakupy, poświęć na to trochę czasu. Odgrzana w mikrofali parówka czy zjedzona w locie bułka nie załatwią sprawy. Niech takie działanie nie pomyli Ci się z oszczędnością czasu. Potem dwa razy dłużej będziesz się objadać i kompensować.
Odpuść także perfekcjonizm w tej kwestii. Nie musisz od dzisiaj odżywiać się super zdrowo (ZERO słodyczy, ZERO białej mąki, ZERO czegoś tam). Wystarczy, że będzie dobrze w osiemdziesięciu procentach . Jeżeli zjesz czasami pizzę, drożdżówkę czy pierogi, naprawdę nic się nie stanie. To nie musi być czarno – białe: albo jem tylko zdrowo, albo obżeram się syfem. Idź drogą środka.

3. Jedz gdy jesteś głodna.

Nawet jeżeli nie wybiła jeszcze tak zwana „godzina posiłku”, albo dopiero co zjadłaś. Zrozum, głód to nie złośliwość organizmu, to nie żart z jego strony i nie jaja, które robi sobie Twoim kosztem. Jeżeli sugeruje że jest GŁODNY to znaczy, że… jest głodny. Skończyło mu się paliwo i nie ma się co kłócić, że przecież jeszcze powinno być. NIE, tak samo jak nie dyskutujesz z czerwoną lampą w samochodzie, tak nie dyskutuj z własnym ciałem. (Przeczytaj artykuły o braku głodu, głodzie ekstremalnymgłodzie emocjonalnym, aby mieć jasność co jest czym.)
Zaobserwuj jak zachowują się normalne osoby, w jego obliczu – robią sobie kanapkę, zjadają ją i mają spokój. Jak zachowuje się Twój pies? Przecież nie marudzi że jeszcze nie pora karmienia.

4. Nie bój się jedzenia za dużo.

Bój się jedzenia ZA MAŁO – „pomijania” posiłku, „przegłodzenia się na drugi dzień po”, zasypiania głodna, oszczędzania kalorii. Nie ma czegoś takiego jak zaoszczędzona kaloria. Jest tylko kaloria pożyczona. O zwrot każdej z nich organizm upomni się już wkrótce i to ze sporą nawiązką.
Zaoszczędzisz 1000 kcal – obeżresz się na 2000 kcal, zaoszczędzisz dziesiątki tysięcy podczas anoreksji – zjesz setki tysięcy gdy już wpadniesz w poanorektyczne obżeranie się. Więc jeżeli przychodzi Ci do głowy myśl, że udało się dzisiaj zjeść mniej, niech raczej Cię ona przerazi, niż ucieszy.

5. Porzuć marzenia o nierealnej wadze.

Nie raz widziała dziewczyny, które spokojnie mogłyby z tego wyjść, ale ciągle naiwnie liczyły, że jednak uda im się wbić w rozmiar XS. Cały czas próbowały być na diecie i cały czas miały napady. Niestety w tej grze nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Zdecyduj się na NORMALNY rozmiar, a zyskasz znacznie więcej niż mogą dać Ci cyferki na wadze. To mogę Ci obiecać w ciemno.

*

Kochana, myślę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie, zapraszam Cię więc na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina

Zobacz także pierwszą lekcję kursu online: Lekcja 0