Ile to zajmuje?
To pytanie przewija się cały czas.
Podejmujemy wysiłek ignorowania głosu, który popycha nas do objadania się.
Dbamy o dietę, o ruch.
Odmawiamy swoich zapalników, pilnując się i tak – męcząc.
Naturalne jest więc, że chcemy wiedzieć ILE to jeszcze potrwa.

A co, jeżeli powiem Ci, że długo?

Wchodziłaś w to miesiącami, a nawet latami – zjeżdżałaś co raz szybciej po równi pochyłej.
Zapracowałaś na silny, dorodny nałóg, który solidnie zakorzenił się w Twojej głowie.
A chcesz wyplenić go w tydzień?
Oczekujesz, że raz dwa zniknie cały dyskomfort związany ze zmianą?
Ucichną natrętne myśli, wymówki rozwieją się jak zły sen, a Ty staniesz się wolna.
I to od tak? Siłą postanowienia?

Przecież zmiana każdego nawyku trochę trwa.
On w swojej istocie, jest jak wydeptana ścieżka w mózgu: bodziec – automatyczna reakcja.
Ile zarasta śnieżka, którą już nikt nie chodzi? Miesiące, lata?
Widzisz, to zależy jak długo była deptana – ile razy się po niej przeszło.

Uzbrój się w cierpliwość. To czego teraz doświadczasz, jest jak uciążliwe spłacanie kredytu, który zaciągnęłaś na swoje zdrowie. Codziennie jedna rata.
Uregulujesz rachunek co do grosza i wychodzisz wolna.
Nie zapłacisz – nie wychodzisz.
I nie ma nic pomiędzy – Zapłacę tylko trochę, będę mocno nad sobą pracować, ale dalej będę jeść 1400 kcal. – Taki kompromis.

Pamiętaj, że cenne rzeczy mają swoją cenę.
Dlatego są cenne.

A co jeżeli powiem Ci, że krótko?

Że to tylko kwestia decyzji, która zapada w sekundę.
Nie będę już niewolnikiem nałogu! Dosyć! Od dzisiaj jestem wolnym człowiekiem i niech się dzieje co chce, ja już nie będę dłużej w tym tkwić!
Zapada wielka decyzja, małego jeszcze człowieka. Zbyt wielka jak na niego.
ALE: Ten mały człowiek postanawia do niej dorosnąć – i staje się wielki.

Tak, to bolesne – robić coś co nie jest ani przyjemne, ani łatwe – za to właściwe.
Jednak jest w tym coś wartego każdego wysiłku – wewnętrzny spokój: Wiem, że robię dobrą rzecz, wiem że dam radę.

Pomyśl o tych wszystkich ludziach, którzy usłyszeli: jeżeli nic nie zmienisz w swoim stylu życia, umrzesz. Oni – słabi, mali ludzie, podjęli tę wielką decyzję w sekundę. A potem do niej dorośli – zmienili swoje życie.

A co, jeżeli powiem Ci, że trwa to tyle ile ma trwać?

Że to nie ważne.
Czas i tak mija, bez względu na to, czy robisz coś dobrego dla siebie, czy robisz coś złego.
Któregoś dnia odwrócisz się za siebie i zobaczysz że minęło 10 lat od przeczytania tego tekstu.
I gdzie wtedy będziesz?
Mam nadzieję, że nie w kuchni, pożerając kolejną bezsensowną kanapkę.

Zamiast pytać: ile – Ile to będzie trwać?
Zapytaj: jak – Jak mam to zrobić?

I zrób to – bo, tak jak ja – jesteś w stanie.