Co daje jadłospis?

Kochane, od kilku dni pytacie mnie o nowe jadłospisy, które właśnie wrzuciłam na bloga. Postanowiłam, więc trochę o tym opowiedzieć, tym bardziej, że jutro zaczynamy miesięczne wyzwanie z jednym z nich (obserwuj mnie na IG stories wilczoglodna). Mam nadzieję, że dołączysz i zyskasz wiedzę i siłę potrzebną do wyjścia z „wilka”.

Dlaczego jadłospis? Skąd pomysł i czemu to ma służyć?

W 2013 roku stało się coś, co bardzo zmieniło moje myślenie i pozwoliło mi postawić pierwszy krok na drodze do wyjścia z bulimii.
Mianowicie kupiłam czy dostałam (już nie pamiętam), pierwszą książkę Ewy Chodakowskiej – tę z dietą.
Tak jak wiele Polek zachwyciłam się wtedy jej postacią i zaczęłam ćwiczyć Skalpel. Książka miała być dla mnie ostatecznym krokiem do SCHUDNIĘCIA. Uwierzyłam, że w końcu po tylu latach mi się to „uda”.

O wyjściu z ED (eating disorder) nawet nie pomyślałam, a to dlatego, że nie łączyłam mojego głodowania z objadaniem się. Myślałam że jestem psychicznie chora i zajadam traumę z dzieciństwa.
Nastawiłam się więc na kolejną rygorystyczną dietę, kiedy to „nie będzie łatwo, ale będzie warto”!
A tu totalny szok; jadłospis zawierał… jedzenie! Prawdziwe jedzenie! I to w jakichś „kosmicznych” ilościach! Kasza, ryż, makaron, ORZECHY! Jezu kochany, jak to!?

Postanowiłam jednak zaufać Ewie w ciemno (wtedy to bym chyba z okna skoczyła, gdyby mi kazała) i zrobiłam cały jadłospis od A do Z.
I co? Schudłam! Pierwszy raz w życiu schudłam; bez burczącego brzucha, braku siły i ochoty do życia, bez wiecznego wkurwa na wszystkich wokoło, no i bez rzygania. Ani razu. Wow! To był mój absolutny rekord po trzynastu latach wymiotowania dzień w dzień po kilka razy (nie przesadzam).
Jakoś też ogarnęłam temat porcji – bo wcześniej oczywiście nie wiedziałam ile to jest normalna porcja, i częstotliwości jedzenia.

I wtedy po raz pierwszy coś mi w tej mojej bańce kliknęło; że chyba coś tu z moim dotychczasowym sposobem na schudnięcie jest MOCNO nie tak. I że on chyba…hmmm…nie działa?

Niestety potem znowu wróciłam do starych metod. Wir bulimii wciągnął mnie na kolejne 1,5 roku.
Jednak gdy w końcu postanowiłam ją rzucić, oparłam się mocno na tamtym cudownym doświadczeniu.

Dlatego właśnie sama teraz udostępniam jadłospisy na moim blogu. To niezwykle ważne dla osób, które nie wiedzą czego się złapać; ogromna pomoc w stawianiu pierwszych kroków. Nauczą Cię one (mniej więcej oczywiście) ile i jak je normalny człowiek. Pokażą Ci także, że nie ma co się bać jedzenia.

*

Jadłospisy nie są restrykcyjne, są proste i smaczne.
Przedstawiam po jednym dniu (pierwszym) z każdej opcji.
Uwaga! Oryginalne jadłospisy są w pięknej, czytelnej szacie graficznej.

Jadłospis wegański bezglutenowy

2000 kcal, 4 posiłki, 4 tygodnie
Autorka: Agnieszka Pietrzyk

Wielokrotnie prosiłyście mnie, żebym zrobiła bezglutenowy. No to proszę.
Właśnie ten będę od jutra wrzucać na Instagram.

 

ŚNIADANIE

Chałwowa owsianka z migdałami

Składniki:
Siemię lniane – 1/2 łyżki (5 g)
Cynamon – 1/4 łyżeczki (1 g)
Banan – 3/4 sztuki (100 g)
Brzoskwinia – 1 sztuka (80 g)
Figi, suszone – 2 sztuki (28 g)
Migdały – 1 łyżka (15 g)
Płatki owsiane górskie Kupiec – 1/2 szklanki (60 g)
Masło sezamowe, tahini. – 1/2 łyżki (10 g)

Przygotowanie:
1. Płatki wsypujemy do miseczki, delikatnie solimy i zalewamy wrzącą wodą.
2. Pozostawiamy pod przykryciem na 10 min. Mieszamy z pokrojonymi figami i migdałami.
3. Dekorujemy owocami, tahiną i cynamonem. Posypujemy zmielonym siemieniem lnianym.


DRUGIE ŚNIADANIE

Awokado 1/2 sztuki (70 g)
Pomidor 1/2 sztuki (90 g)
Orzechy brazylijskie 2 sztuki (8 g)
Rukola. 1 garść (20 g)

CHLEBEK jogurtowy (10 porcji, zjedz 2) :

Składniki:
Siemię lniane – 1 łyżka (10 g)
Mąka kukurydziana – 5 łyżek (50 g)
Mąka ryżowa – 1/3 szklanki (50 g)
Olej kokosowy – 1 łyżka (10 ml)
Płatki owsiane górskie Kupiec – 1/2 szklanki (50 g)
Płatki ryżowe – 8 i 1/3 łyżki (100 g)
Skrobia ziemniaczana – 3/4 łyżki (20 g)
Sól morska Sante – 10 szczypt (10 g)
Cukier kokosowy – 1 i 2/3 łyżeczki (10 g)
Mleko sojowe, z dodatkiem wapnia. – 300 ml
Jogurt kokosowy, naturalny, PLANTON (160g) – 160 g

Przygotowanie:
1. Zmielony len zalewamy ciepłą wodą, cały czas mieszając, aż powstanie kleik o konsystencji jaja.
2. Do miseczki wsypujemy wszystkie składniki (płatki owsiane zmielone na mąkę) oprócz oleju i mieszamy na gładkie ciasto.
3. Dodajemy roztopiony tłuszcz i ponownie mieszamy.
4. Odstawiamy na 20-30 minut. Po tym czasie rozlewamy ciasto na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (tworząc prostokąt).
5. Pieczemy 10 min. z jednej i 10 min. z drugiej strony w piekarniku z termoobiegiem w 180 st. – powinna być lekko zarumieniona.


Porady:

* Mąka ryżowa powinna być z białego ryżu!
* W jadłospisie dodaję odrobinę zdrowych słodzideł; jeśli nie dysponujesz podanym wiedz, że masz do wyboru: melasę z karobu (niesamowicie bogata w żelazo, magnez, wapń!) czy cukier kokosowy (niski indeks glikemiczny). Równie dobry jakościowo jest syrop klonowy, jednak jego cena jest powalająca, a do tego ma najwyższy indeks glikemiczny z tych propozycji, więc może nasilać skoki cukru we krwi. Ksylitol/erytrol są w porządku w niewielkich ilościach – nadmiar nasila wzdęcia i biegunki.
* Tahini najlepiej wybrać jasne; to ciemne jest gorzkie i bardziej nadaje się do hummusów niż dań na słodko.
* Jogurty kokosowe są dostępne w Lidlu; wybierz bez dodatku cukru.
* Orzechy brazylijskie – wspaniałe źródło selenu na roślinkach; wystarczą 2 dziennie.


OBIAD

Brokuł 1/3 sztuki (200 g)
Pietruszka, natka 1/2 łyżeczki (3 g)
Ryż brązowy 1/4 szklanki (50 g)

Curry z dynią i ciecierzycą  (4 porcje, zjedz 1.5)

Składniki:
Cynamon – 1 łyżeczka (4 g)
Cebula czerwona – 1 sztuka (100 g)
Olej kokosowy – 1 i 1/4 łyżki (12 ml)
Papryka chili, suszona – 1/4 sztuki (4 g)
Przyprawy – curry, proszek – 1 i 1/3 łyżeczki (4 g)
Przyprawy – papryka, suszona – 1 i 1/3 łyżeczki (4 g)
Sól morska Sante – 4 szczypty (4 g)
Sok z cytryny – 3 i 1/3 łyżki (20 ml)
Mleczko kokosowe – 20 łyżek (200 ml)
Passata pomidorowa – 3 szklanki (700 ml)
Dynia Hokkaido, słodka i krucha – 200 g
Papryka wędzona, suszona – 4 g
Ciecierzyca, z puszki/słoika – 240 g

Przygotowanie:
1. Dynię obieramy, ścieramy na tarce o grubych oczkach.
2. Na patelni rozpuszczamy olej, dodajemy cebulę, sól i czekamy aż się zeszkli. Gdy cebula jest już ładnie zeszklona, wrzucamy sporą szczyptę curry, cynamonu, ostrą, wędzoną i słodką paprykę i odrobinę chili.
3. Smażymy przez moment, aby wydobyły się wszystkie aromaty.
4. Dodajemy dynię, znów smażymy przez moment, a następnie zalewamy passatą pomidorową i mleczkiem kokosowym, dopatrujemy czy nie przywiera od dna. Wszystko dokładnie mieszamy.
5. Jako ostatnią dodajemy ciecierzycę przelaną wcześniej wrzącą wodą na sitku. Gotujemy bez przykrycia, aby sos stał się lekko kremowy. Doprawić solą i pieprzem. Hojnie skrapiamy sokiem z cytryny. Curry powinno być dosyć słone, ostre dzięki dużej ilości pieprzu i delikatnie kwaskowate.

Podawaj z gotowanym ryżem z curry, brokułem z wody lub na parze, posypane natką.

CURRY 1,5 porcji na jutro dla Ciebie; podziel się 1 porcją z bliską Ci osobą lub zamroź.
RYŻ możesz już teraz ugotować o 40 g więcej na jutro (węglowodany złożone gotuj bez torebek).


KOLACJA

Siemię lniane 1/2 łyżki (5 g)
Pomidor 1 sztuka (170 g)
Pietruszka, natka 1/2 łyżeczki (3 g)
Rzodkiewka 3 sztuki (45 g)
Śliwka 2 sztuki (110 g)

Chlebek jogurtowy posmaruj „masełkiem” z awokado , chrzanem, rzodkiewką i natką + śliwki.


Nowy jadłospis klasyczny

2000 kcal, 4 posiłki, 4 tygodnie
Autorka: Justyna Wisła

jadospis

ŚNIADANIE

JAJECZNICA Z CEBULKĄ I POMIDORAMI
Masło klarowane – 20 g (1.33 x Łyżka)
Cebula dymka – 10 g (0.5 x Sztuka)
Chleb żytni na zakwasie – 90 g (3 x Kromka)
Pomidor – 120 g (1 x Sztuka)
Jaja kurze całe – 112 g (2 x Sztuka)

Czas przygotowania: 10 minut
1. Lekko rozgrzej masełko, wbij jajka i wsyp posiekaną cebulkę dymkę.
2. Zetnij jajka na patelni.
3. Pomidora pokrój w cząstki.
4. Zjedz jajecznicę z pomidorem i chlebem.


DRUGIE ŚNIADANIE

KOKTAJL MALINA-KIWI-BANAN-SZPINAK
Szpinak – 50 g (2 x Garść)
Kefir – 150 g (0.6 x Opakowanie)
Banan – 60 g (0.5 x Sztuka)
Kiwi – 75 g (1 x Sztuka)
Maliny, mrożone – 80 g (0.16 x Opakowanie)

Czas przygotowania: 2 minut
1. Blendujemy wszystko razem.

KANAPKI Z HUMMUSEM I OGÓRKIEM KISZONYM
Ogórek kiszony – 60 g (1 x Sztuka)
Chleb żytni na zakwasie – 60 g (2 x Kromka)
Hummus klasyczny – 30 g (3 x Łyżeczka)
Kiełki rzodkiewki – 24 g (3 x Łyżka)

Czas przygotowania: 2 minut
1. Chleb posmaruj hummusem.
2. Nałóż kiełki i ogórek.

Banan – Drugą połówkę banana możesz zamrozić – będzie na kiedyś do kolejnego koktajlu 🙂


OBIAD

GULASZ WOŁOWY Z KASZĄ GRYCZANĄ
Bulion warzywny (domowy) – 250 g (1 x Szklanka)
Kasza gryczana – 100 g (7.69 x Łyżka)
Skrobia ziemniaczana – 7 g (0.28 x Łyżka)
Czosnek – 5 g (1 x Ząbek)
Cebula – 50 g (0.5 x Sztuka)
Olej rzepakowy – 10 g (1 x Łyżka)
Wołowina, polędwica – 100 g (1 x Porcja)

Czas przygotowania: 40 minut
1. Podsmaż cebulkę z wyciśniętym przez praskę czosnkiem na oleju.
2. Dodaj pokrojone mięso i podsmaż.
3. Podgrzej bulion.
4. Zalej mięso odrobiną bulionu, cały czas dolewając małe ilości.
5. Duś razem z przyprawami takimi jak: sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie.
6. Zagęść skrobią.
7. Gotuj aż mięso zmięknie.
8. Ugotuj kaszę i polej sosem.

OGÓREK KISZONY
Ogórek kiszony – 120 g (2 x Sztuka)


KOLACJA

LEKKA SAŁATKA Z OGÓRKIEM, PAPRYKĄ I PESTKAMI DYNI
Dynia, pestki, łuskane – 10 g (1 x Łyżka)
Szpinak – 50 g (2 x Garść)
Ogórek zielony (długi) – 180 g (1 x Sztuka)
Sól biała – 1 g (1 x Szczypta)
Pieprz czarny mielony – 2 g (2 x Szczypta)
Oliwa z oliwek – 10 g (1 x Łyżka)
Pomidor – 120 g (1 x Sztuka)
Papryka czerwona – 50 g (0.36 x Sztuka)

Czas przygotowania: 10 minut
1. Pokrój warzywa.
2. Posyp pestkami.
3. Wymieszaj z oliwą i dopraw do smaku.

CHLEB ŻYTNI NA ZAKWASIE
Chleb żytni na zakwasie – 60 g (2 x Kromka)


Nowy jadłospis wegetariański

2000 kcal, 4 posiłki, 4 tygodnie
Autorka: Justyna Wisła

jadospis

ŚNIADANIE

KOMOSA RYŻOWA Z KIWI
Orzechy włoskie – 30 g (2 x Łyżka)
Słonecznik, nasiona, łuskane – 10 g (1 x Łyżka)
Kiwi – 150 g (2 x Sztuka)
Jogurt naturalny – 150 g (7.5 x Łyżka)
Komosa ryżowa (Quinoa), ziarna – 56 g (4 x Łyżka)

Czas przygotowania: 15 minut
1. Ugotuj komosę.
2. Pokrój kiwi.
3. Posyp nasionami słonecznika i orzechami.
4. Wymieszaj składniki.


DRUGIE ŚNIADANIE

JOGURT Z OTRĘBAMI I POMARAŃCZĄ
Pomarańcza – 100 g (0.5 x Sztuka)
Otręby pszenne – 20 g (5 x Łyżka)
Jogurt naturalny – 200 g (10 x Łyżka)

Czas przygotowania: 5 minut
1. Pomarańczę obierz ze skórki. Połowę wkrój do jogurtu, a drugą do sałatki.
2. Wszystkie składniki połącz ze sobą.

SAŁATKA Z JARMUŻEM, POMARAŃCZĄ I FETĄ
Ocet balsamiczny – 3 g (1 x Łyżeczka)
Oliwa z oliwek – 5 g (0.5 x Łyżka)
Musztarda – 5 g (0.5 x Łyżeczka)
Orzechy włoskie – 7 g (0.47 x Łyżka)
Ser typu „Feta” – 20 g (0.4 x Porcja)
Pomarańcza – 100 g (0.5 x Sztuka)
Sałata lodowa – 100 g (5 x Liść)
Jarmuż – 20 g (1 x Garść)

Czas przygotowania: 15 minut
1. Sałatę i jarmuż myjemy, osuszamy i szarpiemy na drobne kawałki.
2. Pomarańczę obieramy i kroimy w kosteczkę.
3. Fetę kroimy w kostkę.
4. Orzechy prażymy na patelni.
5. Wszystkie składniki mieszamy w misce.
6. W osobnej miseczce tworzymy sos: musztardę, oliwę i ocet. Oblewamy nim sałatkę.

CHLEB ŻYTNI NA ZAKWASIE
Chleb żytni na zakwasie – 30 g (1 x Kromka)


OBIAD

CUKINIA ZAPIEKANA W SOSIE POMIDOROWYM Z MOZZARELLĄ
Mąka ryżowa – 5 g (0.5 x Łyżka)
Cukinia – 150 g (0.5 x Sztuka)
Passata pomidorowa (przecier) – 150 g (1.5 x Porcja)
Cebula – 50 g (0.5 x Sztuka)
Jaja kurze całe – 56 g (1 x Sztuka)
Ser, mozzarella – 50 g (3.33 x Porcja)
Oliwa z oliwek – 5 g (0.5 x Łyżka)
Sól biała – 1 g (1 x Szczypta)
Pieprz czarny mielony – 1 g (1 x Szczypta)
Oregano (suszone) – 1 g (0.33 x Łyżeczka)
Bazylia (świeża) – 4 g (4 x Listek)

Czas przygotowania: 20 minut
1. Sos: cebulę obieramy, drobno siekamy i szklimy w garnku na oliwie.
2. Dodajemy przecier pomidorowy, doprawiamy bazylią, solą, pieprzem i suszonym
oregano.
3. Gotujemy na małym ogniu ok. 15 min.
4. Cukinię myjemy i kroimy na plastry o grubości ok. 1 cm. Doprawiamy solą, obtaczamy
w roztrzepanym jajku i mące.
5. Na patelni rozgrzać oliwę, plasterki cukinii podsmażamy z obu stron na złoty kolor.
6. Piekarnik nagrzewamy do 180 st.
7. Na dno formy żaroodpornej wylewamy niewielką ilość sosu pomidorowego, następnie
układamy plasterki cukinii, wylewamy resztę sosu i drugą warstwę cukinii.
8. Wierzch posypujemy serem i zapiekamy ok. 25 min.

CHLEB ŻYTNI NA ZAKWASIE
Chleb żytni na zakwasie – 60 g (2 x Kromka)
Komentarz – Zrób x2 – będzie na jutro


KOLACJA

KOMOSA RYŻOWA Z PAPRYKĄ
Komosa ryżowa (Quinoa), ziarna – 70 g (5 x Łyżka)
Papryka czerwona – 70 g (0.5 x Sztuka)
Papryka żółta – 70 g (0.5 x Sztuka)
Sól biała – 1 g (1 x Szczypta)
Olej rzepakowy – 5 g (0.5 x Łyżka)
Oliwa z oliwek – 5 g (0.5 x Łyżka)
Pietruszka, liście – 18 g (3 x Łyżeczka)

Czas przygotowania: 20 minut
1. Komosę opłukujemy na sitku pod bieżącą wodą. Przekładamy do garnka, zalewamy 4
szklankami wody , solimy i gotujemy pod przykryciem od momentu zagotowania przez ok.
15 min.
2. Zdejmujemy garnek z ognia, mieszamy, ponownie przykrywamy i zostawiamy na ok. 5
min.
3. Papryki myjemy, kroimy w kostkę i podduszamy przez ok. 10 min. na patelni na
rozgrzanym oleju.
4. Do miseczki przekładamy komosę, paprykę, dodajemy posiekaną natkę pietruszki i
skrapiamy oliwą. Mieszamy.


Uwaga: Zaczynamy od pierwszego dnia w rozpisce, mimo tego, że nazywa się on „poniedziałek”.
Jeżeli 2000 kcal to dla Ciebie za mało, nie wahaj się dodać ich trochę więcej.
Nie sugeruj się także godzinami posiłków. One są tylko orientacyjne.

I na koniec: nie wahaj się. Zawsze możesz zacząć działać tylko DZISIAJ.

2018-09-14T16:36:18+00:0014 Wrzesień, 2018|Kategoria: Media|Tagi: , , |

49 komentarzy

  1. ala-makocka Wrzesień 14, 2018 w 5:32 pm - Odpowiedz

    Klasyczny brzmi pysznie <3 Już wiem, że nie mogłabym być na weganizmie, umarłabym z głodu. 😀

  2. Ilia Wrzesień 14, 2018 w 6:10 pm - Odpowiedz

    Aniu jadłospis weganski wyglada skrajnie głodowo, nie mogę uwierzyć że jest tu 2000 kcal? Drugie sniadanie i kolacja są jakieś takie jak dla modelki na diecie. Jedzenie chlebka z tłusczem i warzywami? Brakuje jakiegos białka, roślin strączkowych. Być może to ten jeden dzien taki wybrałaś akurat nienajfajniejszy

    • Weronika Wrzesień 15, 2018 w 11:24 am - Odpowiedz

      Modelki na diecie? To ile ty byś chciał jeść? Bochenek chleba? Ja uważam, że wegańskie jadłospis Ani są świetne, właśnie sama zakupiła ten najnowszy i od dziś zaczynam. Czyli twoim zdaniem nie można jesc np.guacamole z warzywami, bo to tylko tłuszcz, przecież na obiad jest ciecierzyca – źródło białka, inne produkty też go posiadają, nie trzeba na każdy posiłek spożywać straczkow

      • Ilia Wrzesień 15, 2018 w 1:02 pm - Odpowiedz

        Ja też mam poprzedni jadłospis weganski i był bardzo fajny. Tak jak napisałam ten jeden dzien jest dla mnie zbyt ubogi, ale to w koncu jeden dzien. A straczki powinno się jeść szklanke, półtora dziennie, chyba trudno w jeden posiłek to upchnąć.

        • Wilczo Glodna Wrzesień 15, 2018 w 2:11 pm - Odpowiedz

          Sprawdzałam cały i wszystko w nim jest. Nie ma co się martwić 🙂

    • Wilczo Glodna Wrzesień 15, 2018 w 2:07 pm - Odpowiedz

      Tak kochana, bo nagle mojej dietetyczce z którą współpracuję od lat odbiło i postanowiła nam zafundować dietę modelki 1200. Albo ja stwierdziłam że po latach cierpliwego tłumaczenia ludziom, że trzeba jeść więcej, teraz im zafunduję skrajną głodówkę. No proszę Cię no.

  3. Karolina Wrzesień 14, 2018 w 6:32 pm - Odpowiedz

    Czytając takie jadłospisy załamuje się jak dla mnie to mega mało jedzenia a orzeciez to 2 tys kcal …

    • Wilczo Glodna Wrzesień 15, 2018 w 2:07 pm - Odpowiedz

      Oglądaj mój Instagram. To kupa jedzenia.

  4. Katarzyna Wrzesień 14, 2018 w 10:41 pm - Odpowiedz

    To ile kalorii ja pochłaniam, skoro tu jest 2 tys. 🙁 a nie jem słodyczy i mięsa, tylko jedzenie nieprzetworzone.

    • Kasia Wrzesień 15, 2018 w 9:39 am - Odpowiedz

      Też mi się wydaje ze to strasznie mało i sprzeczne z tym co Ania mówi żeby jeść do syta. Dla mnie garść malin i pół banana na drugie śniadanie to za mało a też sądziłam że jem w sumie 2000… albo na kolację mix sałaty ogórka pomidor i papryki to bralam za znikome ilości kcal i raczej dodatek do kolacji a nie jej istotę . myslalam ze czasy dzielenia banana na pol to przeszlosc a okazuje sie ze inaczej sie nie da…Smutne to jestem jeszcze bardziej zagubiona…

      • Weronika Wrzesień 15, 2018 w 11:27 am - Odpowiedz

        Przecież tam jeszcze do tego koktajlu jest kanapka, te owoce to tylko słodki dodatek

      • Alex Wrzesień 15, 2018 w 12:27 pm - Odpowiedz

        Dokładnie. Najpierw jest mowa o tym, że mamy przestać odważać pomidora, a za chwilę jadłospis z 3/4 banana. Już widzę jak mierzę go linijką, żeby tylko nie wziać za dużo.

      • Wilczo Glodna Wrzesień 15, 2018 w 2:10 pm - Odpowiedz

        Słońce, zanim wydasz wyrok – spróbuj. Tu nic nie jest „sprzeczne”.

    • Wilczo Glodna Wrzesień 15, 2018 w 2:08 pm - Odpowiedz

      Kochana, zobacz mój Instagram jak to wygląda w rzeczywistości.

  5. Alex Wrzesień 15, 2018 w 12:21 am - Odpowiedz

    A co jak ktoś idzie do pracy na cały dzień? Moi znajomi jedzą codziennie na stolowce a czaserm burgera czy pizzę, najadają się i są szczupli.

    A ja co? Mam siedzieć sama w pracy i jeść zimną ciecierzycę z pudełka z pięcioma rodzajami przypraw? Albo wczorajszy zapiekany na cukinii ser? I jeszcze później nic nie jeść aż do kolacji?

    • Danka Wrzesień 15, 2018 w 8:30 am - Odpowiedz

      Jak to „mam siedzieć(…)”? Przecież to nie jest obowiązkowe…

      • Alex Wrzesień 15, 2018 w 9:13 am - Odpowiedz

        Tak wiem, że to nie jest obowiązkowe.

        W najnowszej książce Ania radzi, żeby brać przykład ze „szczuplej koleżanki”. Żadna z moich szczuplych koleżanek nie lata do pracy z torbą wypakowaną jedzeniem.

        • Ilia Wrzesień 15, 2018 w 12:58 pm - Odpowiedz

          taki jadłospis może pomóc wyrobić zdrowe nawyki, regularność i orientację. Potem nie musisz go stosować z linijka przez całe życie, chodzi o nabranie nawyku i pewności, które są nadszarpniete przez lata bulimi.

      • Wilczo Glodna Wrzesień 15, 2018 w 2:09 pm - Odpowiedz

        No właśnie. Jak dla mnie słońce, możesz kochana jeść burgera i pizzę codziennie. Każdy odpowiada za swoje życie.

        • Alex Wrzesień 15, 2018 w 3:14 pm - Odpowiedz

          Napisałam, że jedzą CODZIENNIE na stołówce (tradycyjny polski obiad), a CZASEM burgera czy pizzę. Zdaje się, że wiele razy pisałaś, że takie podejście jest zdrowe, a teraz nagle nie jest? Z mojej wypowiedzi nie wynika, że chcę jeść codziennie pizzę. Naprawdę Twoją odpowiedzią na moje zarzuty jest „a jedz se pizze jak chcesz”?

          Czytałam Twoją książkę i tam na każdym kroku jest o szczupłej koleżance, która je normalnie, jak jest głodna najada się do syta itp. I że mam brać z niej przykład. To piszę, że moje szczupłe koleżanki, nie gotują bulionów i ciecierzycy i owsianek z 10 składników.

          Kupiłam jeden z jadłospisów jakiś czas temu i nie zrobiłam ani jednego dnia. Dlaczego? Bo mam zacząć od śniadania, którego przygotowanie zajmuje 25 minut, muszę mieć syrop klonowy, mleko orkiszowe i wiśnie. A jak skończę ze śniadaniem to już muszę się zabierać za gotowanie bobu, który jest na drugie śniadanie. A później jeszcze gotowanie obiadu. A gdzie praca?

          • Ilia Wrzesień 15, 2018 w 3:26 pm

            Alex tak jak napisałam poniżej, jak chcesz być szczupła to faktycznie wystarczy że bedziesz jadła jak Twojekoleżanki z pracy. Jak chcesz być zdrowa i mieć zbilansowana dietę to zwykle trzeba włożyć minimum wysiłku choćby w zakupy, zrobienie owsianki czy koktajlu. To jest jadłospis od dietetyka, czyli oprócz kaloryczności ma zawierać wszystkie potrzebne składniki pod katem witamin, minerałów, równowagi tłuszczow omega 6-omega 3. Jest to oczywiście ideał i rzadko udaje nam się całe życie jesć w taki sposób, ale jest to bardzo dobra orientacja i drogowskaz. Natomiast wiekszość Polaków, w ogóle ludzi tak nie je, bo nie dla każdego musi to być priorytetem. Jak chcesz być szczupła jedz jak koleżanki z pracy, jak chcesz być bardzo dobrze odżywiona to przez jakiś czas stosuj jadłospis, z czasem pewne rzeczy przyj∂ą automatycznie, nawet te które dziś wydają się obciążające (jak ta owsianka o której wspomniałaś)

          • Ilia Wrzesień 15, 2018 w 3:30 pm

            Ja robię raz w tygodniu zakupy online+2x wtyg warzywniak, bo z doświadczenia wiem że zrobione zakupy to więcej niż połowa motywacji. Jak wszystko jest pod ręką i nie trzeba latać codziennie do sklepu to gotowanie jest dość proste.

          • Danka Wrzesień 15, 2018 w 3:35 pm

            Możesz przygotować sobie posiłki do pracy rano lub poprzedniego dnia. A jeśli to Ci nie odpowiada, to przecież możesz jeść z innymi na obiad stołówce, a jadłospis traktować jako inspiracje. Wydaje mi się, że wszystko jest kwestią przyzwyczajenia i organizacji. Akurat też mam jadłospis na 2000 kcal wegański, o którym mówisz i mnie on bardzo pomógł podczas recovery. Gotowałam posiłki rano przed pracą. A pracuję na etat, jak większość ludzi. Tak jak mówię- kwestia organizacji i tego co sprawdza się u Ciebie.

          • agnieszka41 Wrzesień 16, 2018 w 9:57 am

            Ja jestem za tym, żeby jeść „jak szczupłe koleżanki”. Takie latanie z cieciorką czy wymyślnymi daniami nie dal mnie. Jestem wegetarianką, normalnie jem obiadki w pracy, czasem pizzę (wege) z koleżankami, czasem jedno piwo czy lampkę wina… ba, jem nawet te okropne kluski, codziennie garść kalorycznych orzechów (dlatego załamuję się, gdy widzę na insta w „posiłku” – 5 orzechów…chyba dla 5-letniego dziecka…).

            Według mnie takie kurczowe trzymanie się rozpiski, kalorycznoci, jakichś diet (nawet „czystych”) to przesada z drugą stronę. Na pewno nie każdej dziewczynie z ED pomoże, śmiem twierdzić, że taka osoba po prostu wpadnie w nowy nałóg. Widzę dużo dziewczyn po kompulsach i bulimii, które przesadnie ćwiczą, wrzucają fit foty i zdjęcia posiłków, przechodzą na niskowęglowodanowe, wysokobiałkowe, wegańskie, koloru oczu czy grupy krwi i myślę sobie, że ot, znalazły kolejny „zdrowszy” od bulimii nałóg. Może to komuś pomaga, ale na pewno nie wszystkim. Trzymam kciuki za tych, komu pomaga, ale ja trzymam się zasady: żadnego liczenia, żadnych kalorii, jak ćwiczę, to tylko dla przyjemności.

            Dziewczyny, nie katujcie się. Ja wiem, że łatwo się mówi, ale sama dość długo miałam bulimię (nie wymiotowałam, przeczyszczałam się na inne sposoby) i naprawdę próbowałam wszystkiego. Blog Ani dał mi dużo do myślenia, z niektórymi rzeczami się zgadzałam, z innymi nie. Cicho podczytywałam i obserwowałam siebie. Tak, są rzeczy, których nie popieram (rozpiska diety, liczenie kcal, czyste miski itd), ale komuś na start to może pomóc.

  6. Edyta P Wrzesień 15, 2018 w 11:14 am - Odpowiedz

    Każdy ma prawo mieć swoje zdanie (ja już przechodziłam różne jadłospisy) i już nigdy do tego nie wrócę.Teraz jem pysznie ,czasem nie zdrowo jak każdy,pojadam sobie i tak naprawdę każda z nas dobrze wie co jej służy.Dziewczyny jesteśmy zagubione bo może za dużo w tym siedzimy,myślimy o tym itp.Nie dajmy się zwariować i jedzmy tak jak nam pasuje bo moim zdaniem każdy ma ten swój własny styl jedzenia,produkty itp.Nie rozglądajcie się do o koła,bo odpowiedź jak jeść już dawno jest w NAS!!

    • Ilia Wrzesień 15, 2018 w 12:56 pm - Odpowiedz

      Ja myślę że to branie przykładu ze szczupłej koleżanki jest dobre tylko jeżeli myślimy o wadze. Bo przecież szzupli ludzie też mają masę chorób cywilizacyjnych, także dietopochodnych. Szczupli ludzie tak samo zmagają się z wysokim cholesterolem, nadciśnieniem, niedoborami minerałów, chorobami autoimmunologicznymi, chyba nie warto brać przykładu ze szczupłych znajomych z pracy tylko samemu ustalić jak jemy i jaki tryb życia prowadzimy (bo sama dieta bez snu, ruchu, dobrych relacji z ludzmi i jakichś zainteresowan i celu nic nam nie da)

  7. rej Wrzesień 15, 2018 w 10:01 pm - Odpowiedz

    Trochę mi się przykro czyta te komentarze. Z jednej strony wchodzą tu dziewczyny z ED,niby chcą wyzdrowieć,ale zamiast spróbować to skreślają przykładowy jadłospis na starcie, „bo się nie najem”, ” bo dużo czasu”. No c’mon, nie wiecie co robią wasze szczupłe koleżanki w domu, możliwe,że mają supermetabolizm lub nie jedzą nic do końca dnia,a ściemniają,że jest inaczej. Ale jeśli wolicie rzygać i się katować zamiast poświęcić chwilę na spróbowanie to już wasza sprawa,tylko nie piszcie takich rzeczy,bo możecie innym zaszkodzić.

    • Alex Wrzesień 15, 2018 w 10:37 pm - Odpowiedz

      Moim zdaniem przykre jest to, że jak się napisze słowo uwagi to się dostaje odpowiedź „jedz sobie pizzę codziennie jak chcesz”. Dla mnie to było naprawdę bardzo przykre, zwłaszcza, że Ania często sama pisze, że ktoś przeinaczyl jej słowa i wmawia jej np, że każe być weganką.

      Chodzi mi o to, że mógłby być na tej stronie (i w ogóle) jadłospis dla osób, które nie chcą być mega super hiper zdrowe i szczupłe. Chcą być normalne. A jak będą normalne, to przyjdzie czas na resztę.

      Ja chcę przestać myśleć o jedzeniu, przestać planować co, gdzie, kiedy i ile zjem. Chciałabym, żeby był jadłospis w stylu, zjedz kanapki z chleba razowego, sera czy jajecznicę. Na drugie śniadanie śliwki suszone i marchewkę. Obiad zjedz w pracy, wybierz coś duszonego, unikaj frytek. Na podwieczorek jogurt z dosypanymi płatkami owsianymi. Itp. Tylko tak dobrany, żeby codziennie były inne, róznorodne produkty i odpowiednie ilości, ale nie w gramach tylko w takich intuicyjnych ilościach.

      Moim zdaniem coś takiego bardzo by pomogło osobom takim jak ja (i pewnie wiele innych dziewczyn tutaj sądząc po komentarzach), które odaważają każde ziarnko kaszy, czy przyslowiowego już pomidora.

      • rej Wrzesień 15, 2018 w 10:56 pm - Odpowiedz

        Twój komentarz do posta był napisany w bardzo agresywnym stylu, więc po czasie każdemu by puściły nerwy. Co jest złego w zdrowym żywieniu? Na szczęscie jest coraz bardziej popularne niż typowy schabowy czy mrożona pizza i może to sprawi,że mniej ludzi będzie popadać w ED. A odwołując się do twojej wypowiedzi” Chodzi mi o to, że mógłby być na tej stronie (i w ogóle) jadłospis dla osób, które nie chcą być mega super hiper zdrowe i szczupłe.” – coś złego jest w byciu zdrowym? W jadłospisie dla osób wychodzących z ED ma się znaleźć burger? Bycie zdrowym nie jest równe byciu super szczupłym,tylko normalnym. Ps. Nie każdy ma taką sytuację w pracy jak ty,więc nie możesz wymagać,żeby pojawił się tu jadłospis idealnie dopasowany pod ciebie. Jeśli potrzebujesz aż tak spersonalizowanego jadłospisu, to może warto isc do dietetyka? Post dotyczy przykładowego jadłospisu bezglutenowego i był skierowany właśnie do osób na takiej diecie.

        • Alex Wrzesień 15, 2018 w 11:24 pm - Odpowiedz

          W którym miejscu napisałam, że chcę jeść burgera? Napisałam o moich zanojmych którzy CZASEM je jadzą. Ja nie jadam burgerów i jem zdrowo aż za bardzo.

          Nie każdy ma taką sytuację jak ja w pracy. Zgadza się. Dlatego są podane 3 jadłospisy dla osób, które mają mnóstwo czasu na gotowanie i 0 jadłospisów, dla osob które mają mniej czasu. Jasne, w weekendy sobie gotuję kaszę gryczaną i duszę mięso. Ale na codzień naprwdę nie mam kiedy gotować bulionów i bobów.

          Spersonalizowany jadłospis? Sory, większość ludzi pracuje 8-16. Nie nazwałabym tego „spersonalizowanym”.

          i jeszcze na koniec co do agresywnego jak mówisz stylu. Już mówię skąd się wziął. Czytam bloga Ani od dłuższego czasu, kupiłam jej książkę, kupiłam jej jadłospis. I widzę, że jest pewien dysonans: równocześnie „jedz normalnie, nie myśl o tym, przestań ważyć „a tu nagle „odważ to i tamto, zjedz dwa migdały”. No sory.

          A jak piszę, że jakto, to dostaję tekst „a jedz sobie pizzę”, i „jesteś agresywna”. Rozumiem, że mile widziane są tylko osoby, ktore nie mają żadnych uwag.

          • beata Wrzesień 16, 2018 w 10:04 am

            Ja zgadzam się z Alex – takie czyste diety i liczenie często skutkuje ortoreksją, poczytajcie sobie, ile osób po bulimii w to wpada…

          • Magda Wrzesień 16, 2018 w 7:31 pm

            No wiesz Alex, gotowanie ma to do siebie, że zabiera trochę czasu. Masz zero czasu na gotowanie, to udaj się np do baru sałatkowego czy innego tego typu przybytku i wybierz zdrową opcję do zjedzenia na mieście. Serio, są takie. Albo zamów sobie catering na stosowną ilośc kcal z dowozem do domu. Inaczej aby zjeść coś gotowanego / pieczonego / itd a zakładam, że nawet wegański jadłospis nie może się opierać na samych surowych potrawach, musisz to sobie ugotować, co trwa. Proste jak drut 😛

            A co do tego, że w jadłospisie podane są ilości… no nie da się podać przepisu, powiedzmy na gulasz pisząc „weź trochę mięsa i trochę kaszy”. Mnie osobiście też nie pasuje „3/4 banana” zwłaszcza że banan bananowi nie równy 😉 ale ja bym po prostu zjadła całego i po kłopocie 😉

      • Ilia Wrzesień 16, 2018 w 10:46 am - Odpowiedz

        Widzisz, dla każdego coś innego widocznie, bo ja z kolei długi czas nie rozumiałam i nie wiedziałam co to jest porcja, patrzyłam na innych ludzi albo chętnie jadłam na mieście, gdzie ktoś decydował za mnie ile tego jedzenia nałożyć. Dziś to wszystko jest proste, ale serio pogubiłabym się w takich ogólnych radach o jakie Tobie chodzi. My te ogólne wskazówki dobrze znamy, (jedz nieprzetworzona żywność, do syta, ale bez obżarstwa, czasem pozwól sobie na loda, bla bla). Założę się że gdyby tak to było opisane, wiele dziewczyn pisało by pod tym postem : „ale Aniu ile to jest do syta, ile mam sobie nałożyć?” „A czy mogę usmażyć zamiast gotować” ? itd, itp. Wiec taki jadłospis dla pogubionych i zdezorientowanych jest na wagę złota. Ty widocznie potrzebujesz czegoś innego i z tego co piszesz to sama wiesz czego unikać, a co jeść. No i druga sprawa że ja nie chciałabym zapłacić za jadłospis, otwrzyć go i zobaczyć same ogólniki zamiast konkretnych przepisów, bez ilości, bez informacji o kaloryczności itd.

  8. Natalia Wrzesień 15, 2018 w 10:03 pm - Odpowiedz

    Zaczęłam dzisiaj jadłospis wegetariański. 2000 kalorii wydaje mi się straszną ilością, dotąd jadłam maksymalnie 1500. I tak troszkę obcinam, bo moje zapotrzebowanie to chyba coś koło 1900. Mam wrażenie, że wszyscy wokół mnie jedzą mniej, a ja się czuję jakbym jadła tyle co oni wszyscy razem wzięci. Podliczyłam dzisiaj kalorie zjedzone przez przyjaciółkę (ten sam wiek co ja, podobny wzrost i waga, podobny tryb życia). Wyszło 1500. Czuję się z tym strasznie źle, boję się, że przytyję i wrócę do głodówki…

    • małgośia Wrzesień 16, 2018 w 10:02 am - Odpowiedz

      Bo jedzenie roślinne jest bardzo objętościowe, dlatego masz wrażenie, że jesz dużo. Zjedzenie 2000 z warzyw, owoców, strączków i orzechów to nie lada wyczyn. Nie obcinaj, bo właśnie wtedy przyjdą kompulsy.

  9. Anucha Wrzesień 17, 2018 w 7:17 am - Odpowiedz

    Są osoby, które świetnie się czują z jadłospisami, właśnie dlatego, że mają wszystko wyliczone, a są takie (jak ja), dla których przysłowiowe wydzielanie 3/4 banana i pół pomidora (co zrobić z resztą?!) jest denerwujące. Ta druga grupa osób ma 3 wyjścia: kupić jadłospis, ale nie trzymać się go kurczowo, traktować jako bazę. Nie kupować żadnych jadłospisów, ułożyć sobie swój. Można wtedy jeść co się lubi i dostosować posiłki do swojego trybu życia. Ewentualnie kupić jadłospis na którymś ze znanych odchudzających portali z opcją wyboru i zamiany posiłków. Spokojnie taki na 2000 kcal też się da zakupić.

  10. Natalia Wrzesień 17, 2018 w 5:52 pm - Odpowiedz

    Czy jeśli zjadłam coś spoza jadłospisu, ale zrobię więcej ćwiczeń niż zwykle to mogę zjeść ostatni posiłek normalnie czy muszę go zmniejszyć? Zjadłam jakieś 250 dodatkowych kalorii

    • Wilczo Glodna Wrzesień 17, 2018 w 6:17 pm - Odpowiedz

      Kochana, nic nie zmniejszaj! To najlepsza droga do ataku.

  11. Waniliowa Wrzesień 17, 2018 w 10:13 pm - Odpowiedz

    Według mnie to nie jest normalne jedzenie. Zgadzam się z większością dziewczyn. Mi też się to nie podoba. To trochę taka „pierdolencja”… ą i ę jak ja zdrowo jem… zadko można trafić na normalny jadłospis. Zazwyczaj czyta się listę wyimaginowanych składników. Brakuje mi w jadlospisach normalności a nie wyszukania. Przepis na mięso ziemniaki i surówkę, normalna zupę czy kanapkę a nie jadłospis gwiazd rodem z Hollywood.. które same zresztą nie gotują. Mamy nie mierzyć i ważyć? Tu się nawet waży natkę pietruszki hahaha skrajności skrajności skrajności. A do tego wszechobecna moda na wege i Eko…

    • Ilia Wrzesień 18, 2018 w 4:39 pm - Odpowiedz

      ja mam weganski jadlospis Ani chyba sprzed pół roku i nie ma tam produktów cudów czy nieosiągalnych. A dania raczej do zrobienia na szybko. No i co to w ogóle są te udziwnione składniki? Bo teraz mleko sojowe czy syrop klonowy są w biedrze, kilka lat temu nie do pomyślenia. Zwykła Żabka obok mnie ma taki wybór jak kilka lat temu miały delikatesy. Pamietam jak 4 lata temu zamawiałam jarmuż przez internet od rolnika, bo nigdzie nie było. A dziś jest w sieciówkach. Dziś w wyszukane składniki można się zaopatrzeć w Rossman, Lidl czy Biedronka. Myślę że właśnie to jest powód że upada Piotr i Paweł, niema już ALmy. Kiedyś tylko te sklepy miały wyszukane towary, a dziś możemy w konkurencyjnych cenach zaopatrzać się w zwykłych sklepach. Wiec nie rozumiem w czym problem, ale może ja po prpstu bardziej to doceniam, bo weganka jestem od czasów kiedy po tofu jeżdziło się do berlina:)

  12. kociaq Wrzesień 18, 2018 w 7:37 am - Odpowiedz

    Coś ponad rok temu zrobiłam jadłospis wegetariański (dodawałam do niego „swoje” kalorie, bo trochę było jak na mnie mało). Trochę to było eksperymentowanie, przekonałam się,że zdechdowanie nie jestem „owsiankową” dziewczyną. Co do wycudowania – owszem, była tam ze dwa razy jakaś komosa ryżowa czy syrop klonowy, ale np. oprócz wymyślnych burgerów z buraka pojawiały się na obiad rzeczy takie, jak jajka sadzone z ziemniakami z wody i surówką, na drugie śniadania były propozycje typu koktajle z egzotycznych owoców ale też kanapki z żółtym serem. Poznałam dzięki temu różne smak. Uważam, że taki jadłospis nawet dla osoby po zaburzeniach, kóra może (podobnie jak ja wtedy) mieć jeszcze jakieś zachowania typu „trzymanie się TYLKO konkretnych potraw i produktów” to świetny sposób na urozmaicenie diety, poznawanie nowych smaków i alternatyw. Np ja sama bardzo nie lubię miodu, więc ten syrop to był strzał w dziesiątkę. Chociaż normalnie by pewnie było że „łe, be i po co”. Tylko jedna uwaga – płatki owsiane zawierają gluten (wiem to od osoby z nietolerancją).

  13. Magda Wrzesień 18, 2018 w 10:14 pm - Odpowiedz

    Kochani,
    Fajnie to wygląda ale rozwalaja mnie ilości typu 3/4 banana, pół czegoś tam. Nie można podac w jadłospisie całego banana? Czepiam się banana się to taki przykład.

  14. A. Wrzesień 19, 2018 w 11:40 am - Odpowiedz

    Piszesz, Aniu, że mamy się podzielić doświadczeniem w komentarzu, a wyłączyłaś je (pod postem o lekach). OTÓŻ, to ,że ty miałaś jeden (?) czy kilka niefortunnych doświadczeń z pseudolekarzami, nie oznacza, że musisz być tak sceptycznie do nich nastawiona. Przyznaję ci rację – trzeba myśleć logicznie, bo nikt nie jest nieomylny, ale jak się idzie do psychiatry prywatnie, to na pewno wizyta nie trwa 10 minut. Moja na nfz (pierwsza) poświęciła mi ponad pół godziny, prywwatne oczywiście trwały dłużej.
    To kłamstwo,że lekarz ma 10 min dla jednego pacjenta. Po prostu są lekarze i lekarze, więc wiesz… 😉
    W sumie trochę rozumiem niechęć, ale nie zgadzam się z tym, że „jeśli masz ED, to depresja na bank jest nim wywołana”. u mnie najpierw była depresja, potem doszło niejedzenie, które po latach przerodziło się w bulimię, która po kolejnych 5 latach wyniszczania siebie przeszła w „zwykłe” kompulsy. Nabawiłam się otyłości, co z tego, że wyleczyłam się (TAK!) z depresji. Ach, te zUe leki pomogły, szok. Dopiero gdy powiedziałam psychiatrze, że mam chory stosunek do jedzenia, wszystko stało się dużo prostsze. W trakcie terapii (u psychoterapeuty, nie psychologa) nauczyłam się jeść „normalnie”, żadnych nakazów, żadnych niskotłuszczowych, wegańskich – nic. Zwykłe, domowe, jak najmniej przetworzone jedzenie (obiad? pieczone skrzydełka kurczaka (uwielbiam, ze skórką), spora porcja kaszy/ziemniaków/ryżu i ogromna miska warzyw. Prosto, ale sycąco i kalorycznie (byłam otyła).
    Musiałam się nauczyć jeść od nowa, to było bardzo trudne, bo ciągle myślałam tylko o tym, że jestem wstrętnym wielorybem. Owszem, wyszłam z depresji, ale martwiła mnie moja waga. NIE, tabletki nie pczyczyniły się do otyłości. To ja żarłam na potęgę. NIE, nie miałam traumy z dzieciństwa (wkurza mnie, Aniu, że tak do tego podchodzisz, i ciągle rzucasz wredne zaczepki), u mnie objadanie się nie było też żadną próbą bycia chudą laską z insta, bo nigdy nie obchodziły mnie dzisiejsze wzorce piękna. To dobre dla nastolatek, nie dorosłych kobiet.
    W trakcie terapii wyszło, że po prostu nie chciałam dorosnąć. Pamiętam, że nie lubiłam swoich piersi i krągłych bioder, zawsze chciałam być płaską chłopczycą. Potem zrozumiałam, że jestem biseksualna i że koleżanki też mnie pociągają. Długo z tym walczyłam, społeczeństwo jakoś też nie pomagało (byłam grubą, brzydką, owłosioną lezbą). Gdy spotkałam mężczyznę, którego pokochałam i ktry zaakceptował moją tuszę, myślałam, że „wyleczy” mnie z kompulsów.
    Nie wyleczył.
    Co więcej – zdradził mnie. Wybaczyłam. Zdradził znowu. Odeszłam.
    Dopiero wtedy znów poczułam, że depresja nie śpi, Poleciałam do psychiatry i chyba po raz pierwszy przestałam udawać. Poprzednio przerwałam terapię, bo „nie pomogła” (czyt. dalej się objadałam). Ileż to ja miałam takich prób? Miliony.
    Skulona, złamała po prosiłam o jakiś lek hamujący apetyt (NIE, nie sprawdziła się u mnie dieta 2500 kcal, więc w kompulsach nie chodzi o jedzenie za mało, choć to może być jednych z czynników).
    I

    I tu dochodzimy do sedna: dostałam tę złą fluoksetynę. Pytałaś, jak działa. Blokuje zachowania kompulsywno-obsesyjne i lęk. To nie tylko antydepresant. Dużo o tym czytałam, bo musiałam się upewnić, że nie działa na zasadzie placebo. Niestety, musiałam odstawić, bo okropnie leciały mi po niej włosy. Dosłownie straciłam ich połowę. JEDNAK dopiero na fluoksy zrozumiałam, co to NORMALNY APETYT.

    Ona nie blokuje głodu, nie usuwa apetytu (nie wprowadzaj czytelników w bład), po prostu REGULUJE go. Bulimia czy kompulsy to pewne zaburzenie w mózgu (ty nazywasz to nawykiem), a nie „za mało jedzenia”. Gdyby tak było, każda osoba na 2200 kcal nagle wyszłaby z bulimii. Bardzo nie lubię spłycania problemów, a bulimia JEST ogromnym problemem. Gorszym jest chyba tylko anoreksja, bo wskaźnik umierania jest tam większy. Ale bulimia wyniszcza od środka (narządy). To jak mówienie osobie w depresji: weź się w garść, dasz radę.

    Po fluoksetynie uregulował mi się apetyt, faktycznie mogłam zjeść 800 kcal na obiad i nasycić się normalnie. Poza tym obniżała lęk, działała uspokajająco, wyciszała nerwicę. Chyba po raz pierwszy zrozumiałam wtedy, że ja zawsze miałam podwyższony apetyt i odczuwanie głodu i żadne „zdrowe” diety (jak już pisałam, miałam milion prób) nie pomogły mi go zaspokoić.
    Po odstawieniu bałam się, że wpadnę w błedne koło, ale jednak ładne włosy były ważniejsze. W trakcie brania fluoksetyny schudłam ponad 10 kg, choć dalej miałam nadwagę. Ale wtedy postanowiłam, że zadbam o siebie. Dalej jadłam tyle, co na fluoksy, dużo warzyw, białka, tłuszczu, węgle złożone. Jednak dopiero uregulowanie diety PLUS terapia pomogły. Sama fluoksetyna była bodźcem. Cieszę się,że mi pomogła. Nie demonizujmy leków.

    Ufff, ale się rozpisałam. Jeszcze raz: Aniu i wszystkie wilczyce, czytajcie, dociekajcie, interesujcie się, Mózg to najwspanialszy organ, w nim powstaje wszystko, Nasze emocje, podejście, stany. Nie bojcie się leków, nie miejcie żadnych guru, nie łykajcie jednak wszystkiego, co wam dadzą. Obserwujcie organizm, to, jak się czujecie.
    Z bulimii da się wyjść, tylko na każdego działa co innego.

    Peace.

    A.

    • Wilczo Glodna Wrzesień 19, 2018 w 12:38 pm - Odpowiedz

      Kochana, ale właśnie o tym jest mój blog – o wszystkim co napisałaś. Czytałaś już inne artykuły?
      Co do działania leku to napisałam, że nie wiem jak on działa, więc jak mogę kogoś wprowadzać w błąd?

    • Wilczo Glodna Wrzesień 19, 2018 w 12:39 pm - Odpowiedz

      Aha, możliwość komentowania już włączona. Coś mi się kliknęło nie tak.

  15. ola Wrzesień 21, 2018 w 10:09 am - Odpowiedz

    lyzka kaszy do obiadu!?! serio?!!!?!?

  16. Katana Wrzesień 22, 2018 w 11:21 am - Odpowiedz

    Ile kontrowersji może wzbudzić jeden (niecały) banan! :-D. A tak na serio laseczki to wiecie, że można traktować ten jadłospis jako drogowskaz także, a nie jak Koran? Zamiast syropu klonowego miodzik, zamiast naleśników ryżowych walnąć takie z mąki pełnoziarnistej. Ja w ogóle go używałam żeby właśnie zobaczyć jaki stosunek kaszy do warzyw, że 3 kromki chleba są bardziej normalne niż 7 i że warto ugotować se czasem zupę. Nie jest to moim zdaniem wiedza blaha, bardzo mi to pomogło i chociaż nie zrobiłam nawet jednego dnia od a do z to mocno mi to pomogło.
    A jeśli tęsknym okiem wypatrujecie surówy i mielonego i obiadu na stołówce jak „wszystkie moje normalne koleżanki ” to chyba najlepsza opcja jest mentoring u Ani? Bardziej spersonalizowaniej się nie da 🙂
    Życzę wam wszystkim wyjścia z zaburzeń, tak jak to mi się udało dzięki informacjom z tego bloga

  17. Natalia Październik 18, 2018 w 11:57 am - Odpowiedz

    Przeszłam na jadłospis po ponad roku zaburzeń odżywiania (mam 15 lat). Na początku wszystko fajnie, nie chodziłam głodna, jadłam tyle ile potrzebowałam. Nie ważyłam się w ogóle, nie mierzyłam obwodów, unikałam luster, żeby nie wracać do obsesyjnych myśli. Dzisiaj musiałam się zważyć u lekarza. Przytyłam. Nie miałam niedowagi, a mimo to przytyłam na jadłospisie, przy którym przecież waga powinna się unormować. Nie mogę na siebie patrzeć, od rana tylko leżę w łóżku i wyję. Nie zaakceptuję obecnej wagi, nie ma mowy, ale nie chcę znowu wracać do tego wszystkiego

    • Wilczo Glodna Październik 19, 2018 w 10:59 pm - Odpowiedz

      Kochana, a może zrobiłaś sobie mega niedobory? Czytałaś to: http://wilczoglodna.pl/dlaczego-przy-zaburzeniach-odzywiania-mam-depresje/
      Czasami spanikowany orgaznim przekracza właściwą wagę w trakcie recovery.
      Zresztą też pewnie ważyłaś się w ciuchach itd. Jeżeli nie zauważyłaś nic po ubraniach, że przytyłaś, to nie przytyłaś i tyle.

Zostaw komentarz