Inne życzenia

W okresie świąteczno – noworocznym życzenia szczęścia, zdrowia i pomyślności zalewają Cię pewnie ze wszystkich stron. Nie będę więc dokładać tu swoich trzech groszy, bo jak to z życzeniami bywa, wpadają jednym uchem, a wypadają drugim. Ponadto zazwyczaj one są tylko wyklepaną formułką, którą trzeba rozesłać do wszystkich znajomych na Facebooku.

Chciałabym więc zaproponować Ci coś zupełnie innego. Zamiast patrzeć w świetlaną przyszłość, która tak entuzjastycznie rysuje się przed nami, zostańmy w teraźniejszości. To jedyny moment, w którym możemy działać. Z niego zaś, zerknijmy w przeszłość.
Nie róbmy tego jednak po to, aby – jak to zwykle bywa – ocenić mijający rok, jaki to był do dupy i co zrobimy inaczej następnym razem, ale po to by podziękować za całe dobro, które nam dał.
I tylko nie mów, że nie dał, bo nawet jeżeli przyniósł coś przykrego, to i tak była w nim masa wspaniałych chwil.

Popatrzmy tylko:
– Zasnęłaś i obudziłaś się 365 razy w całkiem dobrym zdrowiu i w bezpiecznym miejscu.
– Miałaś okazję, aby uczyć się lub pracować.
– Podejmowałaś w większości suwerenne decyzje dotyczące tego co robić i z kim spędzać czas.
– Byłaś otoczona życzliwymi Ci ludźmi. Ok, może nie zawsze, ale przez większość czasu na pewno. Przecież nie żyjesz wśród potworów.
– Doświadczyłaś wspaniałych chwil. Wymień je teraz albo wypisz. Co fajnego stało się w styczniu? A w lutym? A w marcu? Pomyśl o tym bez dodawania żadnego „ale”.

A teraz podziękuj za to wszystko.

Bo to tak już bywa, że jak się za coś dziękuje, to ma się tego więcej. Nie wiem dokładnie jak to działa, ale tak właśnie jest. Wdzięczność, to obok miłości, najpiękniejsze, najwyższe uczucie dostępne człowiekowi.
Nie bierz udziału w narzekaniu na to jak ciężki był ten rok, bo wtedy kolejny na pewno będzie taki sam. Skup się na tym co dobre. Jeżeli chcesz, zostaw nam to dobro w komentarzu.

I jeszcze jedno; czytasz właśnie bloga, którego proste rady pomogły już tysiącom osób uporać się z zaburzeniami odżywiania. „Beznadziejne przypadki” powychodziły z tego w przeciągu kilku miesięcy, tygodni a nawet dni.
To też mały cud, że znalazłaś to miejsce, prawda? Cztery lata temu, jedyne co było w Internecie to bardzo pocieszające formułki typu: „Bulimia nervosa to poważna choroba, której leczenie wymaga sztabu specjalistów, zajmuje wiele lat i w większości kończy się niepowodzeniem” albo „Dojdź do tego jakie emocje zajadasz i yyy…wszystko będzie dobrze!”

Skorzystaj więc z tego, że masz wszystko jak na tacy i wprowadź moje rady w życie. To naprawdę nie jest aż tak skomplikowanie, mimo, że czasami nie jest łatwe. No ale halo, ile trudnych rzeczy zrobiłaś już w mijającym roku? A w całym życiu? Założę się, że bardzo wiele.
Zrobisz więc i to!

I pamiętaj; Twoje zdrowie jest na wyciągnięcie ręki – nie masz raka, wirusa czy guza. Jedyne co trzyma Cię w szponach wilka to Twoje chore myślenie. Zmień je, tak jak zmienia się data w kalendarzu i ciesz się wolnością.
I jeżeli mam Ci czegoś życzyć, to właśnie tego.

2018-12-31T16:42:12+00:001 Styczeń, 2019|Kategoria: Media|Tagi: , , |

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

wilczoglodna patronite

Jeżeli pomaga Ci to co piszę, wesprzyj mnie na Patronite i przyczyń się do dalszego rozwoju Wilczo Głodnej.

WSPIERAM

26 komentarzy

  1. Beata Styczeń 1, 2019 w 1:17 am - Odpowiedz

    Zycze Ci Aniu pokory tolerancji i wiecej elastycznosci.

    • Alina Styczeń 1, 2019 w 12:05 pm - Odpowiedz

      A Tobie, Beato, mniej złośliwości 🙂

      • Wilczo Glodna Styczeń 4, 2019 w 11:35 am - Odpowiedz

        haha 😛

    • Ilia Styczeń 1, 2019 w 2:15 pm - Odpowiedz

      To miejsce na podzielenie sie radościa, a nie na pobożne życzenia. Elastycznosć i tolerancja, serio??

    • Ania Ania Styczeń 1, 2019 w 5:16 pm - Odpowiedz

      Sluchaj Trolu, moglas chociaz poczekac i nie byc pierwszym komentarzem. Po co Ty w ogole wchodzisz na te strone??!!

  2. Anna Styczeń 1, 2019 w 12:50 pm - Odpowiedz

    Aniu, dziękuję! I walczę!

  3. Ilia Styczeń 1, 2019 w 2:16 pm - Odpowiedz

    Aniu dzieki że jesteś, choć brzmi to banalnie naprawde życze Ci wspaniałego roku 2019 i każdego nastepnego też:)

  4. Monika Styczeń 1, 2019 w 3:09 pm - Odpowiedz

    Ale skąd wiesz, że Twoi czytelnicy nie mają równolegle gnebiacych ich i powaznyxh chorób? Np. Ja mam.

  5. Agnieszka Styczeń 1, 2019 w 3:29 pm - Odpowiedz

    Dzięki Aniu za ten wpis i motywację do zmiany. Agnieszka

  6. Agata Styczeń 1, 2019 w 4:08 pm - Odpowiedz

    Czeka mnie wspaniały rok Wolności od ED. Dziękuję !!!! Widzimy się za 25 dni na warsztatach :****

  7. zyta Styczeń 1, 2019 w 6:35 pm - Odpowiedz

    Nie przeczę że Ania robi kawał dobrej roboty. Ale widzę że jakakolwiek, najmniejsza nawet uwaga w komentarzu inna niż bałwochwalcze uwielbienie, spotyka się z istnym gradem wściekłości jej wielbicielek. Przejrzałam niedawno wszystkie posty, od początku, łącznie z komentarzami. Niestety albo Anię gubi rutyna, albo ogrom pracy ją przerasta ale trudno mi oprzeć się wrażeniu że blog trochę… schodzi na psy. Poziom znacznie się obniżył. Przede wszystkim robi się monotematyczny – coraz większy odsetek postów jest tylko o jednym – o głodujących cały tydzień anorektyczkach które w końcu w weekend nie wytrzymują i zjadaja 3 kawałki ciasta i mają wyrzuty sumienia. Stopniowo Ania coraz przychylniej patrzy też na dietę tradycyjną, pełną białego chleba i innych niezdrowych produktów, które zwyczajnie uzależniają i jako takie uniemożliwiają wyjście z bulimii. Widać też trochę sprzeczności – z jednej strony każe wyliczyć swoje zapotrzebowanie energetyczne, po czym każe jeść według niego… nie licząc kalorii. Na pytanie jak sprawdzić czy ilość zjadanego jedzenia pokrywa to zapotrzebowanie, jednocześnie nie szacując kaloryczności zjadanych porcji, już nie odpowiada. Kiedyś jej posty były… bardziej przemyślane, głębsze. Ostatnio temat jest spłycany. Trochę to zniechęca bo Ania obiecuje pomoc bulimiczkom a nie anorektyczkom. Myślę że to właśnie głównie one nie tak wściekle atakują jakiekolwiek krytyczne uwagi pod adresem Ani. W końcu mają kogoś kto o nich pisze. Czują się ważne i dowartościowane. Ale … troche takie towarzystwo wzajemnej adoracji się tu robi…

    • Mała Mi Styczeń 1, 2019 w 8:29 pm - Odpowiedz

      Wystarczy odrobinę pomyśleć i nawet najbardziej wprawiona w boju anorektyczka zrozumie esencję tego, o czym pisze Ania. 🙂 To raczej uniwersalne prawdy, tylko często w odwołaniu do jedzenia.Wystarczy zrozumieć Jej rady i wziąć je do serca, bo po prostu działają.
      Jestem żywym dowodem anorektyczki, którą Ania wyciągnęła z piekła. 🙂

      • Wilczo Glodna Styczeń 4, 2019 w 11:35 am - Odpowiedz

        Jestem z Ciebie bardzo dumna, słońce moje <3

    • Ilia Styczeń 2, 2019 w 2:55 pm - Odpowiedz

      jeżeli chodzi o to uwielbienie w komentarzach – wiadomo że jak komuś pomogło to będzie bronił jak niepodległości, po drugiej stronie są albo sceptycy albo dziewczyny, które szukają wymówek albo dziewczyny którym nie pomogło bo bulimia jest u nich tylko pobocznym problemem, a np borykają się zjakąś poważną chorobą psychiczną albo zaburzeniem osobowości, a czasami po prostu marudy-powiedzmy sobie szczerze, że i takie osoby tu przychodzą. Ale ciężko się dziwić, że jak ktoś wyszedł dzieki temu blogowi z bagna to teraz nie będzie tego bronił w komentarzach, raczej normalne.

      Natomiast jeżeli chodzi o ten post konkretnie to mnie osobiście bardzo poruszyło to że post z życzeniami świątecznymi jest potraktowany przez kogoś jako pretekst do pisania autorce co jest z nią nie tak (komentarz Beaty) To tak jakby ktoś Ci składał życzenia , a Ty zamiast to odwzajemnić jedziesz mu z listą co ma w sobie zmienić i co robi źle. To naprawdę na maksa niefajne. Stąd tych kilka komentarzy w obronie Ani.

    • Daag Styczeń 2, 2019 w 7:53 pm - Odpowiedz

      Co do rzekomego „obniżenia poziomu”… Wydaje mi się, że ogromny kawał rzetelnej, merytorycznej wiedzy na temat ED został przekazany czytelnikom bardziej w początkowych miesiącach (latach?) istnienia bloga, kiedy to „wszystko było nowe”. Trudno, aby te posty czy zawarte w nich fakty / rady powielać aby „trzymać poziom”, skoro są dostępne. Blog ewoluuje, rozwija się, pewnych rzeczy naprawdę nie trzeba powtarzać, i rzeczywiście, nie trzeba tu wchodzić, jeżeli dla kogoś jego poziom jest zbyt niski. Wiedza przekazana wcześniej stworzyła jakby filar, rdzeń tego bloga, teraźniejsze posty układają się wokół niego i go uzupełniają. Może nie ratują życia, ale pozwalają się nad nim czasem zastanowić?
      Nie jestem wyciągniętą z ED psychofanką Autorki i czasami też treści bloga mnie nie zachwycają i znajduję „dziurę w całym” – ale wtedy uznaję, że być może komuś innemu się to podoba lub jest pomocne, a ja wcale nie muszę tego ani czytać do końca, ani się z tym zgadzać, ani się na ten temat wypowiadać, bo żaden z tutejszych postów nie powstał na moje płatne zamówienie.
      Spokoju życzę, w sobie i wokół siebie, bo on jest najważniejszy.

  8. Edyta P Styczeń 1, 2019 w 6:47 pm - Odpowiedz

    Dziewczyny a czy ktoś Was zmusza do czytania tego bloga?nie chcecie to nie czytajcie i tyle a nie szukajcie dziury w całym.To nie są uwielbienia Ani ale docenienie tego co np,dla mnie robi od dawna więc czemu by tego nie wyrazić?dziewczyny nie ważne jaką drogą wyjdziemy z tego bagna,ale wszystko co zadziała niech każdą z nas cieszy i tyle.
    Anuś wszystkiego co najlepsze na ten rok:)))))

  9. Marta Styczeń 1, 2019 w 6:54 pm - Odpowiedz

    Dziękuję Aniu za ten post, zresztą jak za każdy ♥
    Ten rok był piękny i wyjątkowy, choć trochę trudny dla mnie, dość dużo się działo.. Ale mimo wielu różnych nieprzyjemnych sytuacji, myślę, że zakończony sukcesem.
    Po dwóch latach, wlecząc się przez anoreksję i bulimię, wyciągnęłam się z tego tak naprawdę już kilka miesięcy temu. Cały czas czytałam bloga, oglądałam filmiki z yt, często popełniałam błędy, ale nie załamywałam się całkiem, choć było blisko. Postanawialam sobie „to już koniec” 8272919 razy i objadłam się jeszcze 8281918363719 razy, jadłam długi czas zbyt mało i trochę zajęło mi przyswojenie sobie kilku rzeczy, o których pisałaś ;-; ale warto było!!
    Czuję, że teraz naprawdę odzyskałam wolność, nie pamiętam już kiedy ostatnio tak bardzo się rozwijałam jak teraz… Pomimo depresji, z której też się staram wyciągnąć, (jeszcze trochę leków i pracy nad sobą zostało).
    Znów zaczęłam pisać wiersze, wracać do dawnych zainteresowań. Mam więcej siły, budzę się rano z radością, a nawet jeśli nie z radością, to z wolą życia. To dla mnie wielki krok do przodu.
    Czuję, że mogę być już z siebie dumna, a ten rok niech przyniesie nam wszystkim dużo zdrowia i tego, co najlepsze. A, i determinacji, motywacji do działania!
    Aniu dziękuję Ci jeszcze raz!!! Robisz naprawdę dużo dobrej roboty, tyle osób już skorzystało z tych rad. Jeśli tak jak ja teraz czują się ludzie bez zaburzeń odżywiania, życzę tego każdemu.
    Będę tutaj jeszcze zaglądać dłuuuugi czas, jednak tym razem nie w rozpaczy i żalu, szukając deski ratunku, ale z radością i sentymentem, drobną łezką w oku.. W poszukiwaniu motywacji i z czystej ciekawości ♥

    • Wilczo Glodna Styczeń 4, 2019 w 11:34 am - Odpowiedz

      Cudnie! Powodzenia!

  10. Natalia Styczeń 2, 2019 w 11:57 pm - Odpowiedz

    A ja dziękuję że odnalazłam tego bloga i ze Ciebie Aniu mogłam poznać osobiście. Jestem wdzięczna za wszystkie Twoje wpisy które będę czytać do momentu aż nie będę ich znać na pamięć . Dziękuję Ci za wszystko co robisz dla mnie, dla nas, dla swojej watahy ❤❤❤

    • Wilczo Glodna Styczeń 4, 2019 w 11:33 am - Odpowiedz

      auuuuuu! 🙂

  11. Monika Styczeń 3, 2019 w 1:07 pm - Odpowiedz

    Dziękuję, że jesteś Aniu. Fajnie, że znalazłaś cel, jednocześnie robisz tyle dobrego i jeszcze sprawia Ci to frajdę. Mam tylko nadzieję, że wraz z rozwojem – będziesz mieć coraz więcej siły…
    Dziękuję za przyjemność jaką sprawia mi czytanie Twoich tekstów. I za mądrość z nich płynącą. Niby są takie oczywiste, a jednak odkrywcze. Nie dziwię się, że miałaś szóstkę z polskiego… 🙂 Uściski

    • Wilczo Glodna Styczeń 4, 2019 w 11:33 am - Odpowiedz

      Dziękuję kochana!

  12. Magda Styczeń 4, 2019 w 12:41 pm - Odpowiedz
    • ejnejka Styczeń 4, 2019 w 7:47 pm - Odpowiedz

      Bardzo dobry blog, czytam! Sporo informacji naukowych, ciekaowostek.

  13. Magda Styczeń 4, 2019 w 11:18 pm - Odpowiedz

    Dzięki Ci, że jesteś. Dzięki za te życzenia, za naukę dziękowania. Trzeba te prawdy powtarzać, bo codzienność nam to wciąż zaciera. Osoby, którym pomogłaś (w tym ja) są tutaj, osoby sceptyczne może wyciągną coś dla siebie. A reszta osób niezainteresowanych może po prostu poszukać innych blogów w sieci – jest ich mnóstwo i na różne tematy.

  14. zyta Styczeń 5, 2019 w 5:02 pm - Odpowiedz

    mdli mnie od tych słodkości…

Zostaw komentarz