• aktywność

Jak określić poziom aktywności fizycznej?

Pytałyście mnie wielokrotnie jak ocenić poziom aktywności.
Chodzi o wyliczenia ze wzoru, albo za pomocą kalkulatora. Przypomnijmy:

Wzór na PPM dla mężczyzny:
PPM [kcal] = 66,47 + (13,75 x waga w kg) + (5 x wzrost w cm) – (6,75 x wiek).
Wzór na PPM dla kobiety:
PPM [kcal] = 665,09 + (9,56 x waga w kg) + (1,85 x wzrost w cm) – (4,67 x wiek).

Następnie otrzymaną liczbę mnoży się przez współczynnik aktywności ruchowej. W tym wypadku wybiera się jedną z poniższych możliwości:

– 1,2-1,3 -> dla osoby chorej leżącej w łóżku;
– 1,4 -> dla niskiej aktywności fizycznej;
– 1,6 -> dla umiarkowanej aktywności fizycznej;
– 1,75 -> aktywny tryb życia;
– 2,0 -> bardzo aktywny tryb życia
– 2,2-2,4 -> wyczynowe uprawianie sportu.

*

Każdy człowiek bywa czasami i mało aktywny i średnio aktywny i bardzo aktywny. Zależy od dnia i od sytuacji. Jeżeli jesteś chora i leżysz w łóżku to nie lecisz na trening (aczkolwiek i takie agentki widziałam), a więc Twój aktywność spada. Jeżeli zaś masz zapierdziel w pracy plus umówiłaś się z koleżanką na bieganie – rośnie.

Wiem jednak jak bardzo zagubione jesteśmy i jak ciężko jest obiektywnie spojrzeć z boku na nasze poczynania. Podam więc z życia wzięte przykłady.

Podstawowa aktywność

Ania, od miesiąca mam nogę w gipsie. Odnawiająca się kontuzja, którą w końcu musiałam zoperować. Z pracy mam L4 i siedzę w domu.
Nie za bardzo mogę zrobić cokolwiek z tą nogą i popadam trochę w depresję (…). Potrafię większość dnia przesiedzieć przed telewizorem, ewentualnie z książką, ale to nie zawsze.

Basia

To jest podstawowa aktywność fizyczna – dla kogoś kto naprawdę przykuty jest do kanapy lub łóżka.
Jeżeli nie uprawiasz żadnego sportu, ale jesteś sprawna (możesz wyjść z domu, chodzisz do pracy), jesteś

Lekko aktywna

Hej,
Jak myślisz jaki ja mogę mieć poziom aktywności fizycznej? Nie ćwiczę w ogóle, czasem trochę się nachodzę, bo nie mam auta. Pracuję w biurze, ale tam też trochę chodzę, no i na pewno mam spory wysiłek umysłowy.

K.

To jest osoba o niskiej aktywności fizycznej. Coś tam się rusza, ale bez przesady.

Średnio aktywna

Tutaj sprawa sporna. Zastanawiam się co Ty byś poleciła takiej osobie?

Jestem na kursie i obliczyłam sobie zapotrzebowanie kaloryczne dla zdrowej wagi dla mojego wzrostu. Określiłam siebie jako średnio aktywną i wyszło mi 2000 kcal, które jem, bazując na jadłospisie wegetariańskim. Od ponad tygodnia się nie objadłam, dobrze się czuję. Nie wiem tylko, czy dobrze się określam, jako średnio aktywna, naprawdę nie wiem. Każdy tydzień jest trochę inny, ale postanowiłam spisać sobie przykładowy tydzień aktywności. Biegam według planu treningowego aplikacji Endomondo dla początkujących – to są np. 2 minuty biegania, pół minuty odpoczynku i tak razy 8. I to się zwiększa stopniowo. Tam, gdzie biegłam spisałam parametry żywcem z aplikacji.

10.05. Bieganie 4,74, 405 kcal, 45 minut
11.05. 30 minut rowerem po mieście
12.05. Bieganie 4,34 km 399 kcal, 36 minut
13.05. Bieganie 3,75 km, 338 kcal, 33 minut
14.05. Stretching 20 minut, Badminton 30 minut
15.05. Bieganie 4,21 km, 371 kcal, 38 minut
16.05. Bieganie 4,20 km, 378 kcal, 36 minut + rower 20 minut
17.05. 1,5 godziny spaceru z psem, 1 godzina fitness

Pracuję nieregularnie, łapię zlecenia – trochę pracuję umysłowo na szkoleniach, warsztatach, przygotowuję jedno szkolenie, trochę opiekuję się psami na zlecenie. Większość czasu zajmuje mi sprzątanie, gotowanie, robienie zakupów, robienie sprawunków na mieście (poruszam się rowerem), chodzenie na spacery z psem (tych krótszych nie ujmowałam w tej rozpisce), a potem czytanie książek i praca na komputerze. Średnio raz w miesiącu jedziemy na dłuższą wycieczkę rowerową (ok. 40-50 km) i/lub pieszą (10-15 km). Średnio raz w miesiącu chodzę też na basen lub siłownię dla rozrywki, towarzystwa. Dodam, że ćwiczę dla zdrowia, dobrego samopoczucia, bo lubię po prostu, nie dla schudnięcia – to już mam przepracowane.

Czasem wydaje mi się, że ja nic wielkiego nie robię i że powinnam się określić jako mało aktywna, a czasem są dni, w których codziennie coś i mam wrażenie, że jestem tytanem sportu. A jaka jest prawda?

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ten kurs!
Patrycja

Ja napisałam tak:
Kochana, jesteś osobą średnio aktywną, aczkolwiek masz dni kiedy jesteś bardzo aktywna. Słuchaj wtedy swojego żołądka, który po prostu Ci powie czy jesz odpowiednio. Jeżeli danego dnia i biegałaś i pracowałaś i wyszłaś z psem, to 2000 kcal może nie wystarczyć. Zjedz wtedy spokojnie więcej.

A Ty jakbyś to określiła? Co poradziłabyś Patrycji? Zgadzasz się z moją odpowiedzią?

Aktywna

Cześć!
Piszę z prośbą o pomoc w obliczeniu mojego zapotrzebowania kalorycznego, bo w Internecie wychodzą całkiem różne wyniki. Nie za bardzo potrafię określić poziom aktywności. Mam 20 lat, 160 cm wzrostu. Prowadzę dosyć aktywny tryb życia, który rozkłada się tak:
Poniedziałek – 30 minut Full Body Workout + Joga
Wtorek – 4 minuty Tabata + Joga
Środa – 30 minut Full Body Workout + Joga
Czwartek – 20 minut ćwiczeń na brzuch + Joga
Piątek – 30 minut Full Body Workout + Joga
Sobota – 4 minuty Tabata + Joga
Niedziela – Joga

Dodatkowo w tygodniu uczę się, a w weekendy pracuję w bufecie po 6 godzin.
Nie wiem, czy to średnia aktywność, czy jak. Gubię się w tym wszystkim.

Wysiłek fizyczny każdego dnia typu tabata, interwały czy ogólny intensywny workout, plus nauka plus praca stojąca to wysoka aktywność fizyczna.

Bardzo aktywna

Mój dzień zaczyna się o 6 a kończy około 24-1 w nocy. Od rana jestem na zajęciach na uczelni, to sporo latania bo odbywają się w różnych miejscach w mieście.
Wszędzie chodzę pieszo. Na siłowni jestem 5-6 razy w tygodniu zwykle godzinę albo dwie.
Do tego dochodzą jakieś wyjścia ze znajomymi i np wyjazdy z grupą trekkingowa.
Bardzo dużo się uczę, najpierw 8 godzin na uczelni a potem drugie tyle lub więcej w domu- mam dość wymagające studia.
Najmniej ze wszystkiego jest u mnie snu! to chyba wszystko, ludzie mówią na mnie ‚rakieta w tyłku’ więc coś musi w tym być choć mi samej wydaje się ze pół życia spędzam pochylona nad książkami.

Pomijając aspekt, że taki tryb życia jest po prostu wykańczający i szalony (tyle siłowni i brak snu) to jest to osoba bardzo aktywna.

Wyczynowe uprawianie sportu

Jak sama nazwa wskazuje, w tej kategorii znajdują się profesjonalni atleci, tancerki, zawodowi maratończycy itd. Minimum 3000 kcal jest tu wymagane!
Kiedyś pracowałam z zawodową tancerką, która upierała się że jej zapotrzebowanie kaloryczne to 1400 kcal, bo na treningu nawet się nie poci, a powtarzające się epizody obżarstwa zrzucała na słabą wolę i nałóg.
No nie. Jeżeli jesteś atletką, musisz jeść. DUŻO, inaczej… będziesz jeść i tak dużo, ale w słodyczach i innym syfie.

*

Czy post chociaż trochę wyjaśnił sprawę?  Zdaję sobie sprawę, że to skrótowe potraktowanie problemu i
wiem, że pojawi się mnóstwo komentarzy „A co jak ćwiczę codziennie, ale się nie uczę”, „A co jak się uczę, ale nie ćwiczę” itd.

Tak, można rozłożyć każdy przypadek na czynniki pierwsze i zanalizować go dokładnie. Mój artykuł byłby wtedy długi na dwadzieścia stron, a nie na dwie. Pytanie tylko po co?

Określ swój poziom aktywności „na oko”, a o resztę zatroszczy się ciało. Ono samo Ci powie czy jesz odpowiednio. Jeżeli będziesz słaba na treningu – jesz za mało. Jeżeli czujesz, że się przejadasz na każdy posiłek – jesz za dużo.

Najważniejsze, żebyś nie brała podstawowej wartości kalorycznej, jeżeli nie leżysz w łózku, oraz żebyś nie jadła 2000 kcal jeżeli trenujesz jak szatan.
Reszta ureguluje się sama; zaufaj ciału.

Napisz jakie są twoje doświadczenia. Opisz swój dzień i daj znać jaki poziom aktywności wybrałaś dla siebie. Kto wie, może ktoś z boku wyłapie, że jesteś bardziej/mniej aktywna niż myślałaś?

2018-05-22T09:01:05+00:0022 Maj, 2018|Kategoria: Ogarnąć jedzenie|Tagi: , |

38 komentarzy

  1. Sylwia Maj 22, 2018 w 10:05 am - Odpowiedz

    Pracuje w biurze, ale chodzę praktycznie codziennie około 8-9 km na nogach (rano do pracy prawie 5), potem w pracy i po pracy jeszcze resztę. Ćwiczę 4 razy w tygodniu. Raz siłowo. 3 razy biegam, czasami 30 km tygodniowo. Czasami 35. W weekendy różnie. Czasem chodzę tyle co w tygodniu w czasem mniej, czasem wiecej. Powiedziano mi kiedyś, że ponieważ pracuję w biurze to nie jestem mimo to aktywna. I że 2000 kcal to dla mnie za dużo (170 cm, 52 kg)… Można się domyśleć jaki to miało wpływ na osobę z pokrzywioną psyche, prawda…

  2. Gabakulka Maj 22, 2018 w 10:07 am - Odpowiedz

    Mam 27 lat, 63 kg i 162 cm wzrostu. Wstaje rano o 5.30, szykuje się do pracy. Idę na tramwaj, przystanek pod domem, przesiadam się na pociąg. W pracy, w biurze siedzę 9 godzin na tyłku, przy laptopie, drukowanie dokumentów, wypełnianie tabelek. Później powrót, jeżeli swieci słońce na pociąg idę pieszo, szybki spacer 20 minut. W mieszkaniu jestem jakoś 18.00-18.30. W mieszkaniu w zależności od dnia, czasami sprzątam, co drugi dzień przygotowuje posiłki, ćwiczę (4-5 razy w tyg tak około 45 min) albo leżę brzuchem do góry i nic nie robię. Jadłam ostatnio jakieś 1800 kcal – wyliczyłam, ze moje zapotrzebowanie to jakieś 2100 i ucięłam 300, żeby schudnąć. No ale co? Mam napady… Wiem, ze muszę jednak więcej. Od wczoraj staram się nie liczyć kalorii, a jak się w głowie pojawi jakaś myśl liczenia to ją szybko poganiam. Niby nic, a jednak to wszystko takie trudne…

  3. Patrycja Maj 22, 2018 w 10:29 am - Odpowiedz

    Cześć Aniu, tu ‚chodząca rakieta’
    Melduję, że wylądowalam bezpiecznie na ziemi zanim skończyło się paliwo 🙂
    Na siłowni jestem już mniej, na uczelni też (zbliża się sesja więc wiele zajęć się skończyło). Zdecydowanie więcej czasu daję sobie na NIEROBIENIEABSOLUTNIENICZEGO, więcej też sypiam.
    Dziękuję, że w porę mnie ostrzeglas.

  4. Ola Maj 22, 2018 w 10:37 am - Odpowiedz

    A ja kolejny raz widzę jak to cudownie być zdrową, absolutnie nie obchodzi mnie to jaka jest moja aktywność fizyczna i wydaje mi się, że normalnej, wolnej od choroby osoby nie powinno to obchodzić. Może się mylę. Ale czy normalna( w sensie zdrowa) osoba liczy kalorie? No nie. Jeśli w danym dniu jestem bardziej aktywna to po prostu automatycznie jem więcej gdyż tak mi mówi moje ciało. Jeśli leżę przysłowiowym plackiem to jestem mniej głodna ,ale nie myślę ile powinnam zjeść według jakiejś tabelki czy wzoru czy czegoś tam jeszcze . Dziewczyny, pomyślcie, czy wszystkie wasze szczupłe koleżanki liczą kalorie i zastanawiają się jaka mają aktywność? No chyba nie. Ale rozumiem też, że może to jest narzędzie które pomaga w orientacyjnej ocenie, kiedy się jeszcze nie potrafi słuchać swojego ciała. Radzę Wam bardzo posłuchać siebie a nie tego co wyliczył Wam kalkulator. Ciało Was nie oszuka. Serio serio:-) Aniu kochana, to dzięki Tobie jestem teraz w tym punkcie:*

    • Kasia G. Maj 22, 2018 w 12:58 pm - Odpowiedz

      Zgadzam się całym serduchem! Poza tym czasem naprawdę ciężko jest to oszacować, choćby z tego względu, że tak naprawdę codziennie wykonujemy różne aktywności i ciało potrzebuje do tego różnych ilości energii – mięśnie wydatkują jej więcej, ale możemy mieć też przyspieszony metabolizm po intensywnym dniu. Wtedy nie ma znaczenia, że następnego dnia nie będziemy szaleć z aktywnością, i tak będziemy spalać więcej. Tak samo przed okresem, przynajmniej ja mam taki dzień, kiedy jem co 2 godziny, nawet jeśli jestem tego dnia „lekko aktywna”. Oczywiście nie tyję od tego. Wniosek? To, o czym Ania cały czas pisze – słuchać ciała. Wiadomo, że to idzie w drugą stronę i czasem potrzebujemy mniej jedzenia. Albo po prostu dodatkowy dzień odpoczynku. Cała sztuka, żeby nauczyć się nic sobie nie narzucać.

  5. Agnieszka Maj 22, 2018 w 2:03 pm - Odpowiedz

    Hej! Wszystko fajnie, ale ja już nie wiem czy to prawda. Ćwiczę 6 razy w tygodniu (3x bieganie po 3km, pozostałe 3 dni chodakowska kick fit). W pracy siedzę 8h. Czyli pewnie średnio aktywna.. ALE.. mam opaskę monitorującą FitBit i wg niego spalam dziennie 1800 kcal. Czyli jeśli jestem na redukcji i obcinam 300 kcal to głoduje! Jak to możliwe?! Opaska za tyle kasy źle mierzy czy jak?

    • Kasia Maj 24, 2018 w 10:55 pm - Odpowiedz

      Może ta opaska nie podaje, ile dodatkowo spalasz kalorii, tylko bierze pod uwagę wszelką codzienną aktywność (czyli dolicza X kcal na godzine)? jets cos takiego jak kalorie brutto i netto i też czasami sie zastanawiam, jak interpretowac dane wartości.

  6. Ela Maj 22, 2018 w 2:05 pm - Odpowiedz

    Aniu, a ja mam inny problem
    Generalnie zastanawiam się czy powinnam jeść jeżeli nie jestem głodna ale mam po prostu ochotę na posiłek np. zjadłam dość duże śniadanie o 10, a o 12 mama gotuje obiad. Nie czuje burczenia w brzuchu i objawów głodu ale czuję, że w brzuchu mam miejsce i chcę już zjeść obiad, jem dość sporą porcję i dopiero po deserze. w postaci owoców się najadam. Mam lekką nadwagę ale chce schudnąć, powinnam liczyć kalorie czy jeść tylko gdy jestem głodna? czuje że mój rozepchany żołądek potrzebuje jedzenia ale ja wcale nie czuje się głodna fizycznie..

    • Kacha Maj 22, 2018 w 3:11 pm - Odpowiedz

      Znam to, gdy moja anoreksja była już prawie daleko ode mnie, ochota była jedyna rzeczą która zmuszała mnie do jedzenia bo pełna byłam nawet po jednej marchewce; ja sugeruje może nie liczyć, ale planować godziny posiłków i dbać żeby nie były przetworzone… a wbrew pozorom ochotę na jedzenie łatwo zaspokoić, nawet 100kcal może być ,,w sam raz”(ja jadłam więcej, bo moja ochota czasami wypadała w porze posiłku zgodnie z planem, i nie było mniejsza czy większa satysfakcja niż po przekąskach; satysfakcja po prostu – była)- ale tylko w okolicznościach kiedy reszta twojej diety jest ,,czysta”

    • Kasia Maj 24, 2018 w 10:59 pm - Odpowiedz

      Ela, a jak dużą kolację jesz? Wiesz, ja kiedyś bywałam mega głodna w pierwszej połowie dnia (do 12.00 zjadalam ponad połowę zapotrzebowania dziennego), bo po prostu mało jadlam na kolację. I zdarzało mi się jeść spore II śniadanie 2 h po sporym I śniadaniu. I to nie było zle, w miarę ok się z tym czułam, bo po prostu popołudniu nie czulam juz za bardzo głodu.

  7. Ola Maj 22, 2018 w 5:11 pm - Odpowiedz

    Elu, mi się wydaje że jesli zdarza się to okazjonalnie to możesz zjeść ten obiad ale jeśli o 10 jesz porządne(!) śniadanie to obiad o 12 to za wcześnie, tym bardziej że sama twierdzisz nie jesteś głodna i dodatkowo masz nadwagę. Czyli to Twoja glowa a nie zoladek domaga sue jedzenia. Jestem wielka przeciwniczką liczenia kalorii, chodzi o długotrwałą zmianę nawyków żywieniowych , wtedy nie będzie jojo i waga będzie stabilna.

  8. Karolina Maj 22, 2018 w 5:42 pm - Odpowiedz

    Ja mam zawsze z tym problem . Kalorii już nie liczę bo to bardzo złe działało na moja głowę . Mam prace fizyczna , dziennie około 5-6 godz w pracy chodzę pieszo po3 km w jedna i druga stronę , później powrót do domu podstawowe obowiązki jak sprzątnie gotowanie . Trenuje obecnie 2 razy w tyg dość intensywanie . Dla jednych mogłoby to oznaczać średnio aktywna lub podstawowa ja jednak i mój organizm czuje jakbym była bardzo aktywna i tutaj jest problem bo nie umiem tego obiektywnie ocenić .

  9. Ola Maj 22, 2018 w 6:02 pm - Odpowiedz

    Ale Karolina co zmieni Ci ta wiedza czy jesteś średnio czy bardzo aktywna? Po co chcesz to wiedzieć? Skoro nie liczysz kalorii to jest to informacja zupełnie zbędna. Jeśli wagę masz stabilną (mniej wiecej)to znaczy że jesz zgodnie z zapotrzebowaniem

    • Karolina Maj 22, 2018 w 6:07 pm - Odpowiedz

      Dlatego ze mam jeszcze chora głowę i dla własnego spokoju niestety z zaburzeń dopiero staram się wychodzić wiem ze ta wiedza bie zmieni mojego życia

  10. Natalia Maj 22, 2018 w 6:37 pm - Odpowiedz

    Dodam, że w chorobie podstawowa przemiana materii rośnie, na każdy wzrost temp ciała o jeden stopień o 10%. Organizm potrzebuje wtedy energii na wszystkie wzmożone procesy immunologiczne. Podobnie w przypadku nowotworów, chyba, że są na tle hormonalnym, tu bywają wyjątki od reguły. Jeśli PPM w zdrowiu wyniesie pi razy oko 1350 to dokładamy do tego 135 z temp. 38 i przy zachowanej normalnej dla nas aktywności całkowita przemiana materii wzrasta w stosunku do stanu z przed gorączki. Wniosek – w chorobie nie zawsze liczba kalorii do spożycia powinna się zmniejszać. W ciele trwa walka z wirusami, nie utrudniajmy jej ograniczaniem podaży kalorycznej.
    ps studiuję medycynę 😉

  11. Klaudia Maj 22, 2018 w 7:03 pm - Odpowiedz

    Hmm co 2 dzien ćwiczę najczęściej skalpel chodakowskiej , ale robię tez inne treningi typu Marty henning z codziennie fit. Chodzę do szkoły , lubię spacery. .. Czasem wezmę auto kiedy taka potrzeba, no i wiadomo a to posprzac , iść do sklepu , z psem myślę ze mam umiarkowana aktywność.

    Czy zgadzacie się z tym.
    Ps. Normalnie czyta mi pani w myslach z tematami artykułów

  12. Hikaru Maj 23, 2018 w 2:49 am - Odpowiedz

    Olu… zazdroszczę przemiany, wolności i czystego rozumowania nt.żywienia. W tym wypadku oczywiście, moja zazdrość ma pozytywny charakter 🙂 nawet nie wiesz jak bym chciała być teraz w tym punkcie co Ty. Świetna robota. Gdy czytam Twoje komentarze, to widzę siebie sprzed 10 lat- gdy jeszcze nie zaczęłam się odchudzać.

    Kochana Aniu, uwielbiam Twoje posty… jak zwykle trafiasz prosto w serce.

  13. Monika Maj 23, 2018 w 6:01 am - Odpowiedz

    Taka uwaga, co do tej Pani co ma noge w gipsie. Weźcie pod uwage fakt że podczas rekonwalescencji (odbudowa kości, tkanek po operacji) już sama Podstawowa Przemiana Materii jest wyższa, organizm potrzebuje więcej energii. Ciężko to wyliczyć, ale w Dietetyce (tak nas uczono) zakłada się, że dajemy takiemu delikwentowi wyższy PAL (współczynnik aktywności) nawet jak leży, żeby pokryć wydatek energetyczny na naprawy.
    Przykład: po oparzeniu, pacjent leży ale ma czasem nawet PAL na poziomie 2,0, a LEŻY 🙂
    Smacznego 🙂

  14. Patrycja Maj 23, 2018 w 6:13 am - Odpowiedz

    Tu średnio aktywna 🙂 Ostatnio byłam w górach i kłóciłam się z mężem, ponieważ on twierdził, że można przejść 30 km po górach na jednym bananie i po powrocie zjeść zupkę chińską i że ja przesadzam, chcąc wziąć większy prowiant. Niektórzy uważają, że w trakcie takiego długiego marszu trzeba przede wszystkim pić, ale ja wiem, że bez jedzenia jest mi zwyczajnie słabo i podczas takich wakacyjnych wypadów, gdzie codziennie większość dnia spędzamy w trasie, uważam, że powinnam jeść dużo, że bez tego organizm się wykończy, bo niby skąd ma brać energię do tego chodzenia? Nie wiem, czy myślę dobrze, może jakiś specjalista od turystyki górskiej się wypowie.
    Jeśli chodzi o wyliczenie aktywności, to teraz wiem, że to rzecz ruchoma, że nie chodzi o to, by raz na zawsze policzyć zapotrzebowanie kaloryczne i codziennie jeść tyle samo. Jeśli danego dnia mam większy wysiłek – jem więcej. Jeśli akurat pracuję siedząc – jem mniej. Gdy pisałam tego maila, myślałam, że muszę na pewno wiedzieć, jakie jest moje zapotrzebowanie, bo jeśli źle się umieszczę w tabelce i pomylę o 100 kcal, to wszystko będzie stracone i umrę ;p

  15. Ola Maj 23, 2018 w 7:48 am - Odpowiedz

    Hikaru, dziękuję za miłe słowa:* tutaj wielkie wyrazy szacunku i uznania dla Ani. ja też zazdrościłam innym zdrowia, pamiętam jak bardzo bardzo chciałam być wolna , jednocześnie już po 20 latach przestałam się łudzić gdyż dostałam łatkę przewlekle chorej i opornej na terapie. Z Anią dałysmy radę! Z tymże proces zaczął się wcześniej, od kiedy zaczęłam czytać bloga . Ty też możesz. Jestem tego pewna.
    Zgadzam się z dziewczynami ,że zapotrzebowanie przy chorobie wzrasta, ale nie oszukujmy się, przy lekkiej infekcji nie są to ilości duże, przy ciężkiej chorobie, znacznym oparzeniu, ciężkiej nadczynność tarczycy, masywnych zlamaniach owszem, zarówno na kcal jak i minerały. Ciaza 2.trymestr to ok 360 kcal dodatkowo, 3. Trymestr ok 490. Plus na każdy stopień gorączki litr płynu.
    Ja podam przykład z mojego życia, mam ostroporoze, łamie się średnio co rok, 2 lata temu polamalam się i chorując bardzo mocno w ogóle nie zrastalam się, tzn niby tak ale po 6 tyg gipsu lekarze nie wierzyli co jest halo , szczeliny złamania dalej widoczne, gips kolejne 4 tyg. Będąc już po kursie znowu się polamalam, odbicie lustrzane sprzed 2 lat tylko inna strona. I co? Po 4 tygodniach wszystko pięknie się goilo, tylko ja wiem że to dlatego że odzywiam się bardzo dobrze!

    • Hikaru Maj 23, 2018 w 8:41 am - Odpowiedz

      Wiesz… pamiętam, gdy kiedyś powiedziałam mamie, że wolę być chora niż „gruba”… bardzo żałuję tych słów… teraz już jako 30 letnia kobieta rozumiem w pełni ich sens… wolę mieć ten rozmiar 40 jak sprzed lat niż teraźniejszy 34 i ciągle tkwić w tej chorobie.

  16. Paulina Maj 24, 2018 w 5:49 am - Odpowiedz

    Nie wiem, jak to się dzieje, że posty często dotyczą tego, co mnie w danym momencie martwi 🙂 Mam takie pytanie…. U mnie od dłuższego czasu jest bardzo dobrze, niby jeszcze nie schudłam, ale ataków nie mam, nawet w bardzo stresujących okresach. Ale że prowadzę typowo siedzący tryb życia, postanowiłam to zmienić i wykupiłam sobie program ćwiczeń (5 dni w tygodniu dość wymagające, 1 dzień lekki, 1 odpoczynku). Ćwiczy mi się przyjemnie, ale mój apetyt bardzo wzrósł i to mnie martwi. Czy to normalne, gdy przechodzi się od siedzącego trybu życia do średnio aktywnego? Sporo czasu zajęło mi dojście do jakiej takiej równowagi w jedzeniu i teraz czuję, że będę musiała zacząć jej szukać od nowa….

    • Kasia Maj 24, 2018 w 11:09 pm - Odpowiedz

      Wg mnie to normalne. Mi sport mega nakręca apetyt. Kiedy miałam kontuzję i zmieniłam tryb życia na leżący, apetyt mi mega zmalał.

  17. kmalgos Maj 24, 2018 w 6:53 am - Odpowiedz

    Już pomijajjąc te ćwiczenia 6 razy w tygodniu (sic), które grożą popaleniem mięśni, czemu liczycie kalorie? Ja wyszłam z ED dopiero wtedy, gdy przestałam liczyć. NORMALNE jedzenie to nie liczenie kalorii.

    • Paulina Maj 24, 2018 w 7:35 am - Odpowiedz

      Po pierwsze, to program z kanału, który gdzieś tutaj na blogu lub na kursie był polecany, więc wierzę, że jest bezpieczny :p Po drugie, ja NIE LICZĘ kalorii, jem na wyczucie.

  18. Kasia Maj 24, 2018 w 11:08 pm - Odpowiedz

    A czy ktoś może obliczyć dla mnie moje całkowite zapotrzebowanie? Chciałabym porównać z czyjąś opinią. Kobieta lat 30, 55 kg, 162 cm. Praca siedząca 8 h, dojazd komunikacją. Treningi 5 razy w tyg 1-1.5 h w postaci lekkich treningów rehabilitacyjnych: lekka rozgrzewka 10-15 minut i ćwiczenia stabilizacyjne, w obciażeniem własnym, z ciężarami (ale lekkimi) w spokojnym tempie (prawie się nie pocę). Żadnego kardio w międzyczasie. W weekendy trochę drobnej krzątaniny po domu.

    • Agnieszka Maj 25, 2018 w 11:55 am - Odpowiedz

      Kasiu, jeśli chcesz utrzymać masę ciała na stałym poziomie to dałabym Ci około 2000 kcal. Piszę specjalnie około, ponieważ wszystko zależy od intensywności ćwiczeń danego dnia, cyklu miesiączkowego, stresu w pracy, temperatury otoczenia i wielu innych czynników. Nie można tak naprawdę przypisać każdemu dniu takiej samej energii, której potrzebuje Twój organizm. To on jest najmądrzejszy i to jego powinnaś słuchać. Uważam, że codzienne fiksowanie się na kaloriach nie jest właściwe, ale jestem też pewna, że przybliżona znajomość odgórnych norm, pomaga uspokoić umysł. Jeśli nic nie działa, to warto uświadomić sobie raz w życiu, ile kalorii to ile jedzenia w objętości i potem już nigdy nie winić się za to, że „za dużo jemy”. Żaden wzór nie jest tak dobry jak sygnały wysyłane przez Twoje ciało 🙂 Pozdrawiam serdecznie, dietetyk od Ani, Agnieszka

  19. Kate White Maj 27, 2018 w 11:31 pm - Odpowiedz

    Heh… No to nieźle…ja trenuję codziennie, ewentualnie 5x w tygodniu siłowo, plus codziennie praca fizyczna w supermarkecie na pełny etat, plus obowiązki domowe razy dwa ( bo na dwa domy, swój i starszej schorowanej mamy) plus brak auta i wszędzie jeżdżę rowerem. Jadłam około 2000 tak na codzien. Zachciało mi się redukcji, jem 1500-1600… Słabo, brak siły na cokolwiek, kołatanie serca, senność…
    Teraz już wiem dlaczego
    Pozdrawiam i dziękuję za artykuł

    • Wilczo Glodna Maj 28, 2018 w 9:41 am - Odpowiedz

      2000 to też mało, kochana. Ja jem tyle a siedzę na pupce cały dzień. Też trenuję, ale mniej i 2000 jest akurat. Dla Ciebie powinno być więcej.

  20. Cusco Czerwiec 5, 2018 w 9:59 pm - Odpowiedz

    Odkąd zaczęłam odpowiednio się odżywiać, zauważyłam, że ciało daje niewiarygodnie jasne, proste komunikaty. Zdarza się, że podczas ćwiczeń, które zwykle daję radę wykonać, pojawia się blokada: mięśnie choć nie bolą, to jakoś nie chcą współpracować, kończyny wydają się bardzo ciężkie i sprawiają wrażenie, jakby nie słuchały sygnału od mózgu „rusz się”. Dla mnie to jasna informacja, że za mało jem. Staram się wtedy jeść więcej i to zaklęcie zawsze działa – w ciągu kilku dni znów bez problemu robię treningi.
    Mało tego, odkąd wyrzuciłam z jadłospisu wszelakie śmieci, to moje ciało jakoś w naturalny sposób potrafi zaprogramować go tak, że znajduje się w nim wszystko, czego potrzebuję. Jedząc zupełnie intuicyjnie, czasem na koniec dnia uświadamiam sobie, że na moim talerzu gościły wszystkie kolory tęczy i wszystkie grupy składników odżywczych, mimo że zupełnie tego nie planowałam.
    To jest niesamowite. I wspaniałe.

  21. Ola Lipiec 5, 2018 w 1:30 pm - Odpowiedz

    Trafiłam tu zupełnie przypadkiem, ale bardzo ciekawi mnie jak określić mój stopień aktywności fizycznej. Samej jest mi niewiarygodnie trudno obiektywnie spojrzeć na swoją aktywność ;). Jestem uczennicą liceum, która dojeżdża z małej wsi do dużego miasta, więc chcąc nie chcąc jestem zmuszona chodzić od szkoły na przystanek, z przystanku do domu. W szkole wiadomo mam wf. W wakacje staram się codziennie rozciągać 10 minut i tyle samo poświęcam na lekką rozgrzewkę. Dodatkowo codziennie biegam od 5 do 8 km. Ponadto raz lub dwa razy w tygodniu ćwiczę aerobik (ok.40 min). Oprócz tego raz w tygodniu gram w badmintona lub jeżdżę rowerem. Uważam, że jestem osobą średnio aktywną. Czy dobrze myślę?

  22. Julia Październik 7, 2018 w 7:41 pm - Odpowiedz

    Hej kochana uwielbiam twój blog i vlogi chciałabym się upewnić i spytać czy jezlezi jestem młodą dziewczyną 17 lat jestem osobą w zasadzie aktywną 2× crossfit 2× karate w tygodniu w piątek joga i mini ćwiczenia 30 minut typu interwał weekend godzina cardio lub after Burn czasem siłownia lub basen godzinka półtorej codziennie chodzę na długie spacery piłuje 12000 kroków i jeżdżę rowerem do szkoły w zasadzie jestem ciągle w ruchu bo też nie lubię siedzieć na pupie , czy 1400 dziennie to za mało ? Ciężko mi rozłożyć 2000 bo na pewno tyle potrzebuje ..czasem nie umiem w siebie tyle wcisnąć a jak mam napad ( nie wiem czy tak to można nazwać bo po prostu jestem glodna w)tokazuje się że i tak jem za mało …..jestem wegetarianką

    • Julia Październik 7, 2018 w 7:47 pm - Odpowiedz

      Dodam że nie wiem ile mam jeść w dni które mam odpoczynek i nie ćwiczę ale i tak się cały czas ruszam , obecnie ważę 49 kg przy wzroście 163cm wyszłam z ano

    • Wilczo Glodna Październik 8, 2018 w 10:27 am - Odpowiedz

      Kochana, Ty na serio? Chyba e to prowokacja? Jeżeli na serio to raz: zmniejsz aktywność przynajmniej o 2 razy, dwa: zbadaj tarczycę, bo przy takim głodzeniu się i takim sporcie (w sumie nawet bez głodzenia) to całkiem możliwe że już leży. Zbadaj także poziom kortyzolu. Domyślam się też że nie masz okresu prawdopodobnie. Trzy: jak już zmniejszysz aktywność o połowę to zacznij jeść około 2400 kcal. Eh słońce, albo to weźmiesz do serca teraz, albo długa droga przed Tobą.

  23. owca Październik 14, 2018 w 5:28 pm - Odpowiedz

    Aniu, też zapytam, może mi odpowiesz 🙂 jaka to aktywność, gdy pracuję 20/30 h (jeden tydień 20 h, drugi 30 h) na magazynie przy kompletacji zamówień i do tego 3 treningi siłowe po 1 h tygodniowo? Czasem w pracy jest lekko, czasem ciężko. Mam 167, ważę 65 kg i chciałabym schudnąć te 5 kg.

  24. Ta co ma problem Listopad 3, 2018 w 8:58 am - Odpowiedz

    Witam.Byłabym bardzo, ogromnie wdzięczna za pomoc w określeniu mojego zapotrzebowania. Sama nie potrafię tego odpowiednio zrobić, czasem psychika mówi mi że za bardzo się obzeram i mam wyrzuty sumienia, a czasem wydaje mi się że jedząc tyle samo jem za malo w stosunku do mojej aktywności. Jestem po ED, wazylam najmniej 39 kg przy 170 cm… Teraz waże już chyba ok. Jak waze się rano to jest jakieś 52/3 kg, wieczorem czasem i 58 ale wiem że wieczorem to normalne że jest więcej. Nie odzyskalam jeszcze miesiaczki w dalszym ciągu, byłam u ginekologa, dała mi jakieś ttabletki które miały po Max dwóch tygodniach wywołać okres ale nie pojawił się. Ostatnio badalam sobie hormony tarczycy i wyszło podwyższone TSH i obniżone ft3 , ft4 , czyli prawdopodobnie niedoczynność tarczycy, W piątek mam wizytę u endokrynologa więc się chyba dowiem. Mam obniżoną temperaturę, ostatnio jak mierzylam to było 34,5 stopnia. Ogólnie to źle się że sobą czuję, mam objawy depresji, często mam wszystkiego dość, tych kalorii, tegoa wszytakiego i chciałabym żyć normalnie ale nie umiem. Jeśli chodzi o aktywność to staram się dużo chodzić, dziennie średnio w tygodniu jest to jakieś 10 km dziennie, czasem jest dzień że jest 5, czasem dwa, czasem 15km ale średnio to tak 8/10 km dziennie wychodzi. W weekend spaceruje z psa i i wychodzi jakieś 20km czasem nawet 30 km w sobotę i niedzielę bo mam dużo wolnego czasu to spaceruje po parę godzin, chodzę w dość szybkim tempie na codzień i na spacerach też jakieś 6 km/h. I jem jakieś 2000 kcal, maksymalnie 2300. Czasem wydaje mi się że to za mało A czasem że za dużo dla mnie. Mam jeszcze problem z głową,psychika i z tymi całymi kaloriami, ich jedzeniem i spalaniem. 🙁 Nie wiem ile mam jest aby było.dobrze, jeśli np. Jakiegoś dnia nie mam na nicmyśli ochoty i cały dzień siedzę w domu i leniuchuje bo nic mi się nie chce to wtedy obniżoną do ok. 1500/1600 kcal, czasem mniej jak się nie ruszam z domu bo wydaje mi się że jak nic nie robię tylko siedzę w domu to tyle mi wystarczy. Proszę o pomoc, ja sama nie potrafię sobie okreslic ile mam jeść w końcu i bez tego jest mi na razie bardzo ciężko. Jak ktoś z bokuwas spojrzy i mi poda to będzie mi łatwiej i to duzoo łatwiej. Więc bardzo proszę, to będzie mój pierwszy krok bo może jak zacznę jeść wtedy tyle ile powinnam to ciało będzie wdzięczne i głową spojojniejsza. Jak juzktoś wspomniałam mam często objawy depresji, jestem bardzo też nerwowa, często się zloszcze, denerwuje i przez to kloce z rrodzina, praktycznie ciągle siedze odizolowana od wszytakich, jak jestem w domu to siedzę zamknieta z pokoju bo nie chce mi się z nikim rozmawiać.

  25. Ta co ma problem Listopad 3, 2018 w 9:01 am - Odpowiedz

    Zapomniałam dopisać że mam prawie 18 lat, 170 cm wzrostu. Od poniedziałku do piątku się uczę w liceum, mam zazwyczaj po 8 lekcji.

Zostaw komentarz