• Wilczuś jedzie do celu

Jak dojechać do celu bez przesiadek. Instrukcja.

„Bileciki do kontroli!” wykrzyknął konduktor do rozespanej Marlenny.

Marlenna wytrzeszczyła gały w stanie absolutnego zaszokowania. Jakie bilety? Gdzie ja…
Nie widziała nawet, że siedzi w pociągu! Musiała chyba bardzo długo spać… Przynajmniej dwadzieścia lat.

Każdy z nas siedzi w jakimś pociągu, ale mało osób zdaje sobie z tego sprawę. Większość śni, że czeka jeszcze na ciepłej stacji. Nie-e. Jedziemy wszyscy, bez względu czy nam się to podoba czy nie.

A ty dokąd jedziesz? Co jest napisane na Twoim życiowym bilecie? Jeżeli nie wiesz, to ja Ci powiem co;

Donikąd.

Zbieraj bambetle mała! Czas na przesiadkę!

*

Załóżmy, że bardzo chcesz pojechać do Paryża. Widziałaś na zdjęciach, że to piękne miasto a Anka spod piątki już była i wrociła cała w ochach i achach.

Normalnie wygląda to tak;
Planujesz budżet, urlop, kupujesz bilet i pakujesz walizkę. Wsiadasz w pociąg (no niech mi już będzie, że taki kursuje) i jedziesz. Po iluśtam godzinach dobijasz do celu i idziesz oglądać wieżę Eiffla. Nic prostszego?
A jak jest w życiu?

Chcesz pojechac do Paryża, ale zamiast zaplanować wycieczkę, zdajesz się na ślepy los.
Do walizki pakujesz sprzęt do nurkowania, suszarkę, jedną skarpetkę i idziesz na stację. Łapiesz pierwszy autobus, mimo iż wiesz, że nie jedzie on na dworzec, ale nie chce ci się już czekać. Potem musisz dylać z powrotem (a jakże!) na ten sam przystanek. Zdesperowana łapiesz taksówkę na którą wydajesz połowę pieniędzy. Na stacji orientujesz się, że nie masz już za dużo kasy, więc wsiadasz w jakiś tańszy pociąg.
Po paru godzinach gniecenia się z żołnierzami wracającymi z przepustki, lądujesz w Słupsku. Możesz iść podziwiać wieżę telewizyjną zamiast Eiffla.
Jesteś zmęczona, rozczarowana i spłukana.

A wystarczy tak niewiele, żeby tego uniknąć…

To jak szybko zmontować nasz plan podróży?

Zadaj sobie cztery podróżne pytania;

1. W jakim punkcie się teraz znajduję?
Rozwalający się przystanek- objadam się i nie kontroluję, ale przynajmniej mam „daszek nad głową” -jedzenie to znajomy sposób radzenia sobie z nudą i stresem.

2. Gdzie chciałabym być?
W Paryżu- w momencie w którym jem świadomie i z przyjemnością. Daję swojemu ciału codzienną porcję ruchu i w pełni szanuję jego potrzeby.

3. Co mogę zrobić już dzisiaj żeby tam się znaleźć?
Kupić bilet- wskoczyć w wygodne ciuchy i poćwiczyć przez 5! minut, jeżeli czuję, że mentalnie nie stać mnie na więcej. Przejrzeć zawartość lodówki, zastanawiając się czy jedzenie, które tam mam jest moim przyjacielem czy nie.
Uwaga! Kupienie biletu do Paryża nie jest równoznaczne ze znalezieniem się tam! Czeka Cię jeszcze cała droga. Teleportacja jest opcją na razie niedostępną.

4. Jak poznam, że już tam jestem?
Poznam po wieży Eifla stojącej przed moim nosem- po tym, że wzrósł twój szacunek do siebie, że w miejsce niemocy pojawiła się siła, że do niczego się nie „zmuszam”, ale świadomie wybieram najlepsze dla mnie opcje.

Codziennie monitoruj swoje postępy;
1. Czy idę w dobrym kiedynku?
2. Jaki kolejny kroczek do celu wykonam dzisiaj?

Chyba lepiej jest wybrać samemu dokąd i jak się podróżuje, niż udawać że nas to nie dotyczy, prawda?

Miłej podrózy Wilczyce,

Będzie dobrze!

2016-05-30T14:54:16+00:008 Kwiecień, 2015|Kategoria: Psychologiczna rozkminka|Tagi: , , |

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

wilczoglodna patronite

Jeżeli pomaga Ci to co piszę, wesprzyj mnie na Patronite i przyczyń się do dalszego rozwoju Wilczo Głodnej.

WSPIERAM

11 komentarzy

  1. Agata Kwiecień 11, 2015 w 8:40 am - Odpowiedz

    odkryłam Twoje filmiki na yt, a potem tego bloga, jestem bulimiczką od kilku lat, zdrowieję, jestem teraz w fazie stresu przed tyciem jak nie zwymiotuję a będę jeść normalniej, boję się przytyć mimo iż wiem że muszę, by odzyskać metabolizm, mam dopiero 18 lat, dziękuję Ci, że piszesz tu te posty i że obchodzi Cię los innych Wilczyc, podziwiam Cię i zdziwiłaś mnie tym bananem bo nie sądziłam, że ktoś jeszcze jest na tyle szalony żeby uważać banana prawie za słodycze, bo cukier 😀 w przyszłości chcę iść na medycynę i być psychiatrą i też pomagać takim osobom, jestem też DDA i te inne i bardzo się cieszę, że Cię znalazłam, trzymaj się, będę tu zaglądać, miłego dnia 🙂

    • Wilczo Głodna Kwiecień 13, 2015 w 7:30 am - Odpowiedz

      Dziękuję, powodzenia kochana. Wyjście z bulimii jest proste. Nie jest łatwe, ale proste właśnie. Zaglądaj, zaglądaj. Będzie mi miło :*

  2. Agata Kwiecień 12, 2015 w 11:36 am - Odpowiedz

    Udzielilabys mi odpowiedzi na kilka pytań? 🙂
    1. Jeśli zdrowiałaś i chciałaś przestać wymiotować to mniej jadłaś czy po prostu nadal tak jak zwykle?
    2. Po jakim czasie odzyskałaś metabolizm? (ja czuję że mojego już prawie nie ma przez środki przeczyszczające)
    3. Ile przytyłaś, gdy przestalałaś wymiotować?
    4. Stosowałaś cos na pobudzenie metabolizmu? Jakies herbatki czy coś?

    Z góry bardzo dziękuję

    • Wilczo Głodna Kwiecień 13, 2015 w 7:46 am - Odpowiedz

      Jasne!
      1. Nie było wcześniej czegoś takiego jak „zwykłe jedzenie” były ataki i kompletny chaos. Musiałam nauczyć się od podstaw co znaczy zwykłe jedzenie. Polecam np jakąś książkę z dziennymi jadłospisami, żeby było łatwiej- Teraz jest tego pełno.
      2. Już po 2 tyg było ok. Ciało jest mądrzejsze niż nam się wydaje.
      3. Nie przytyłam- schudłam 12 kilo.
      4. No właśnie te herbatki to środki przeczyszczające, które rozwalają metabolizm. Jak mówię; ciało jest mądrzejsze niż nam się wydaje i samo się zatroszczy o powrót do równowagi. Naucz się go słuchać i tyle. Będzie dobrze. I pozbądź się idei że przytyjesz! Nic z tych rzeczy. Tutaj mówię na ten ten temat https://www.youtube.com/watch?v=oMC3w8Hgdgc

      buźka!

  3. Agata Kwiecień 13, 2015 w 10:17 am - Odpowiedz

    Bardzo dziękuję :*
    Uspokoilas mnie 😀
    A przez pierwsze dni jak zaczęłaś jeść normalniej to tyłaś?
    I czy byłaś uzależniona od wagi bo ja codziennie rano się ważę :/
    Ale dam radę to wszystko ogarnąć i to dzięki Tobie a tak w ogóle bo bardzo dobrze, że prowadzisz tego bloga i próbujesz pomoc innym 🙂

    • Wilczo Głodna Kwiecień 13, 2015 w 11:25 am - Odpowiedz

      Dobrze, spokój to podstawa. Bądź dla siebie cirpliwa.
      Tak, jak mówię w filmiku; nie tyjesz z tłuszczu, tylko twoja waga może wzrosnąć, od ilości wody w organiźmie.
      Tak, byłam uzależniona od wagi. Gdyby nie ona, nie chorowałabym tak długo.
      Jeżeli chcesz przyspieszyć proces wychodzenia z choroby, to ją wywal. Serio.
      Wyjmij baterie i schowaj gdzieś, albo wynieś do piwnicy.
      Oczywiście jeżeli chcesz mieć spokój ducha i jednego demotywatora mniej do zwalczania.
      Jeżeli dalej chcesz się zamęczać, to absolutnie tego nie rób i waż się codziennie.
      Dziękuję za miłe słowa 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś ta choroba przestanie istnieć i zostanę bezrobotna 🙂
      buźka!

  4. Monika Lipiec 29, 2015 w 9:26 am - Odpowiedz

    Dopiero co poznalam a juz sie zakochalam w twoim blogu. Czytasz myslenam wszystkim w myslach i je ładnie rozkladasz na czynniki pierwsze a tym smaym my mozemy dotrzec do samymch siebie ;*
    Ale mam teaz pytanie jakbys mogla powiedziec jak wygladaly twoje pierwsze kroki po ostanim napadzie – wiem ze u gory jest podobne pytanie ale mi chodzi sczegolowo o dzien po ostanim napadzie hmm wstalaas i co… zaczelas jesc co 3 godziny od tak po prostu i po 2 tyg orgaznim sie uregulowal … jak powiniem wygladac ten pierwszy krok… piewszy poraz setny podkresle… pozdrawiam 😉

    • Wilczo Głodna Lipiec 30, 2015 w 2:15 am - Odpowiedz

      Bardzo dobre pytanie, bo ten pierwszy dzień jest najtrudniejszy. Podstawa to zachować spokój. Musimy zrozumieć jedno; życie jest jak winda-porusza się tylko w jednym kierunku. Jeżeli coś sknociłaś nie możesz wysiąść i tego naprawić, to już przeszłość. Musisz się z tym POGODZIĆ, ale nie fiksować się na tym punkcie. Zacząć normalnie, ze świadomością swojego celu; (prawie) jak gdyby nigdy nic.Ostrożnie i uważnie.Wiesz co, napiszę o tym post, bo to ważny i szeroki temat. Zainspirowałaś mnie, dzięki :*

  5. Monika Lipiec 30, 2015 w 1:10 pm - Odpowiedz

    Ania tym bardziej mi miło bo ty od rana samego dałas mi tyle pozytywnej energii i mysli, że mimo wiatru i deszczu u mnie dziś słonecznie 😀

  6. Katarzyna_91 Grudzień 10, 2015 w 2:53 am - Odpowiedz

    Witam, mój problem jaki mam to ciężko mi go opisać, bo ja nie wiem sama czy mam tą bulimie czy też nie, ponieważ u mnie nie ma wymiotów, fakt faktem że chce mi się nie raz wymiotować ale nie mogę, dość często się źle czuje a mogłabym jeść, jeść i jeszcze raz jeść i to na przemian raz słodkie, a raz coś słonego… czuje się gruba, mam tarczyce nigdy nie tyłam ale czasem mam mega dołki tak ooo samo z siebie i płacze, wtedy sięgam po jedzenie… kiedyś jakiś rok lub 2 lata temu ważyłam ok. 48 kg a teraz ważę coś koło 55 kg.
    Proszę o radę… pozdrawiam! ^^,

    • Wilczo Głodna Grudzień 10, 2015 w 8:22 am - Odpowiedz

      Kochana, jesteś po prostu, tak jak i ja, kompulsywnym żarłokiem. Moje rady przydadzą się więc także Tobie. Witaj w domu :*

Zostaw komentarz