Są domy, w których dając jedzenie, daje się miłość. To ostateczny, najwyższy jej wyraz.
Nakarmię cię nią, a jako że nie potrafię inaczej, nakarmię cię fizycznie.
Wielkość porcji jest wprost proporcjonalna do ogromu mojego kochania.

A kocham cię bardzo.
Chcę dla ciebie więcej, sprawię więc, że będzie Ciebie więcej. Twoje ciało zajmie przestrzeń, jaka mu się należy.

Są domy, w których życiowe problemy rozwiązuje się talerzem pomidorowej, zupełnie jak w filmie Dzień Świra.
Deser podsuwa się na gorycz złej oceny i złamanego serca.
Nie ma się czym martwić. Trzeba jak najszybciej coś zjeść i wszystko będzie dobrze.
Kalorie to nasza tarcza przed złem i ostateczne rozwiązanie.

Są domy, których osią jest jedzenie.
Jak rozmawiamy? Przy stole.
Ja się bawimy? Na lodach?
Jak wyrażamy aprobatę? Wymyślnym obiadem.
Dobra dziewczynka zje dodatkową porcję klusek – okrągłe jak jej szkolne szóstki i jak jej buzia.

W tych domach, odrzucenie jedzenia to najwyższa zdrada.
Omawiając dokładki, odrzucasz miłość.

Jeżeli jesteś z takiego domu, czujesz się wiecznie rozdarta, prawda?
Z jednej strony najwyższa powinność wobec siebie samej – przestać się przejadać, z drugiej powinność wobec rodziny – zjeść wszystko, jak zawsze ze smakiem i podziękować.
Jesteś już na tyle świadoma, że widzisz jak działa ten mechanizm, ale nie potrafisz mu się oprzeć.
Wiesz, że kolejna porcja obiadu niczego nie zmieni, ale jak powiedzieć zawiedzionej mamie, że nie masz ochoty na kolejny kawałek ciasta? Jak powiedzieć tacie, że nie chcesz tego mięsa, którą on specjalnie na twój powrót, pichcił cały dzień.

Od momentu kiedy przekraczasz próg domu rodzinnego zaczyna się frustracja i stres.
-Nie widzicie ile pracy włożyłam w to by się nie objadać!?
-Objadać? Nikt się tu nie objada! Co niby złego jest w jedzeniu? Chcesz nas sterroryzować we własnym domu?

Taka to mieszanka miłości i strachu, która nie raz wywoływała twoje ataki.
Co więc robić, kogo słuchać?

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie tu, jak zwykle, miłość.

Do nich:
Uświadom sobie tę głęboką prawdę: Oni robią to, bo chcą dla Ciebie jak najlepiej – kochają i chcą twojego szczęścia, a to najlepszy sposób na okazanie miłości jaki znają. Może nigdy nie pokazano im innego? Zrozum to i wybacz.

Do siebie:
Pamiętaj, że zdrowie jest Twoim priorytetem. Jest ono nawet ponad uśmiechem szczęśliwej babci, którą ubóstwiasz.
Nie rób niczego wbrew sobie, po to by zadowolić kogoś innego. Ani teraz, ani nigdy.

Niech twoje „nie” dla kolejnej dokładki będzie stanowcze, łagodne i wypowiedziane bez lęku.