Wiesz, jak to jest czuć wolność? Wiesz, jak to jest spełniać się w życiu?

Pewnie nie. Bo większość czasu spędzasz uciekając przed wilkiem albo dając mu się prowadzić pomiędzy półkami sklepowymi. A gdybym Ci powiedziała, że wystarczy jedna iskra w Twojej głowie, żeby cały dział słodyczy, wszystkie półki z chipsami i innymi rzeczami, które myślisz, że wchłoną Twoje cierpienie, wyleciał w powietrze, a wilk został zakopany w tym pogorzelisku?

Wtedy odetchniesz, strzepniesz pył z ramion, kupisz te jabłka których potrzebowałaś, wsiądziesz w auto i odjedziesz.
I taki oto był pogrzeb mojego wilka. Z niewielkim zatrzęsieniem w Tesco. Myślisz ze mnie dogonił? Nie znalazł drogi. Swoją droga tej kreatury nie mogę nazwać teraz wilkiem. Bo te zwierzęta nie zasługują by nieść moje brzemię. Ale to szczegóły. Bo prawda jest taka, że nikt nie musi nieść Twojego brzemienia; partner, matka, przyjaciółka.

Wystarczy jedna myśl, żeby wygrać z tymi wszystkimi czarnymi. Ale najpierw musisz sobie zaufać. I posłuchać tego co masz w środku. To wewnętrzne cieplutkie światło, które chce dla Ciebie dobrze i poprowadzi Ci droga do niezależnego szczęścia.

O mentoringu mogłabym napisać wiele, ale wole Ci powiedzieć jak cudownie jest żyć. Bo czując chłód kafelek w łazience na pewno tego nie pamiętasz. I pomyśl, że ja pochylam się nad Tobą, by odgarnąć Ci włosy. Nie idź już w te stronę. Proszę pomóż sobie. Zaufaj mi, a później sobie.

Jeśli jeszcze wpisy Ani nie sprawiły ze coś w Twojej głowie kliknęło na prawdziwe życia tory, to weź się w garść i wybierz tę drogę, bo na prawdę warto żyć be nałogu. Bo na prawdę warto żyć w zdrowi. Bo na prawdę warto żyć.

I sama się dziwię, że po 6 tygodniach mentoringu to mówię. Ja, która mówiła ze najwspanialszą rzeczą w życiu jest to, że umrzemy, a jeśli nie masz odwagi się zabić to i tak kiedyś umrzesz. Musisz tylko poczekać. Tak, ale umiera się raz, a żyć można codziennie. Wiec co wybierasz?

Marta