Nowe wyzwanie z jadłospisem od 15.03. Dołącz!

Niedawno wróciłam z włóczęgi po Ameryce Południowej. Uwielbiam podróżować i marzyłam o tym całe życie, aż w końcu, po wyjściu z bulimii, mam na to i czas i pieniądze. (Wcześniej wszystko szło kanał, nie oszukujmy się.)
Lubię jednak także powroty; po tylu tygodniach w hostelach, na walizkach, bez pralki i kuchni, miło jest poczuć komfort domowych pieleszy.

No właśnie; bez kuchni. To chyba niedogodność, która najbardziej dała mi się we znaki. Nie to, że jestem fanką gotowania, wręcz przeciwnie – raczej traktuję to jako obowiązek, a nie przyjemność, ale już po dwóch- trzech tygodniach żywienia się „na mieście” dostrzegam znaczną różnicę w samopoczuciu.
Mimo, że zawsze wybieram dobre knajpy (ach ten Tripadvisor) i wartościowe jedzenie, to nie jest to nigdy to samo co kuchnia domowa.

Najciężej było w Meksyku, gdzie wszystko ocieka tłuszczem i serem. Jeśli jesteś weganką, to tylko tłuszczem (jak dasz radę uprosić bez sera). Świeże warzywka? Nie ma. Mogą być smażone?
Kiedyś w ogóle bym nie zwróciła uwagi na to, że robię się co raz bardziej zmęczona i ociężała. Teraz, kiedy wsłuchuję się w swoje ciało, wyłapałam to bardzo szybko.
Mało tego, wyłapał to także u siebie mój chłopak, który normalnie nie zwraca zbytniej uwagi na jedzenie. Coś więc jest na rzeczy, bez dwóch zdań.

Kiedy pakowałam się do powrotu, pomyślałam, że czas na kolejną odtrutkę i energetyczny boost. Zupełnie tak, jak w zeszłym roku po zimie, zdecydowałam się wykonać wegański jadłospis. Tym razem dla osoby aktywnej, którą przecież jestem. Poprosiłam więc naszą dietetyczkę, Agnieszkę Pietrzyk z biegiemdolodowki.pl o ułożenie dla nas kolejnego turbo planu. Po kilkunastu dniach konsultacji, miałam w ręku to cudo:

Jadłospis wegański ACTIVE

Zaczynam go 15.03 i naprawdę nie mogę się doczekać. Pamiętam jak się czułam na poprzednich jego wersjach i wiem, że potrzebuję tej energii jak powietrza.
No i oczywiście chcę żebyś do mnie dołączyła. Ostatnie dwie edycje (wiosenna i jesienna) były dużym sukcesem. Wiele z was towarzyszyło mi do końca i wyrobiło w sobie nowy nawyk regularnego, wartościowego jedzenia. Przecież wystarczy tylko 21 dni, aby go zakorzenić, a najłatwiej jest zrobić to razem. Słowem: przed nami kolejne wyzwanie!

Nowy jadłospis jest rozpisany na 2300 kalorii, pięć posiłków i 28 dni.
Jeżeli potrzebujesz mniej, lub więcej energii możesz go w prosty sposób zmodyfikować. Ja także będą to robić, ponieważ moje zapotrzebowanie jest trochę niższe niż 2300 kcal.
O tym i innych ewentualnych wątpliwościach opowiem dokładnie w filmikach, które tym razem będę publikować na Instagram Stories (IG: wilczoglodna). Jest to o wiele szybsze, bezpośrednie medium, będę więc mogła dzielić się na bieżąco moimi przemyśleniami.
Tak jak zawsze przygotuję też i sfotografuję wszystkie posiłki. Chcę Ci pokazać, że odpowiednie jedzenie nie jest ani nudne, ani monotonne, ani „tyle co kot napłakał”.
Można (ba! trzeba) jeść WYSTARCZAJĄCO dużo, aby być szczupłą i sprawną! A chyba o to chodzi, prawda?

Jeżeli nie jesteś weganką, nic nie szkodzi. Możesz zmodyfikować go na swoje potrzeby, skorzystać z innego mojego jadłospisu, albo… zrobić mały eksperyment i zobaczyć o co w tym weganizmie chodzi. Jeżeli okaże się, że to nie Twoja bajka, zawsze możesz wrócić do starego sposobu odżywiania. Who cares?

Wyzwanie zaczynamy od czwartku, (15.03.) nie od poniedziałku. Zróbmy w końcu coś innego niż zawsze. Przecież poniedziałek sam w sobie jest na tyle stresujący, że nie warto dokładać sobie do niego kolejnych obowiązków.

Jadłospis kosztuje 79 zł, ale lepiej zainwestować w niego tę kwotę i wyciągnąć się z wilczego problemu, niż znowu polegać na własnych obietnicach, że „zacznę od jutra” i skończyć z kolejną paczką ciastek za 7,9 zł.

To jeszcze nie koniec: do 15.03 mam dla Ciebie zniżkę -20% na hasło: aktywna-wiosna, tak więc proszę; skorzystaj.

Będzie mi niezmiernie miło jeżeli dołączysz do nas. Czekam na Ciebie na Instagramie już na kilka dni przed rozpoczęciem jadłospisu (zakupy, przygotowania).
W jedności siła!

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2018-03-06T11:35:19+00:00 6 Marzec, 2018|Kategoria: Ogarnąć jedzenie|Tagi: , , , |

20 komentarzy

  1. Karina Marzec 6, 2018 w 11:42 am - Odpowiedz

    A promocja jest na ten konkretny jadłospis czy na wszystkie z oferty?

    • Wilczo Glodna Marzec 6, 2018 w 12:01 pm - Odpowiedz

      Na ten jeden, jako że jest to nowość. :*

  2. Justyna Marzec 6, 2018 w 12:27 pm - Odpowiedz

    Wyprobowalam przepisy z poprzedniego. Rewelacja, poznalam nowe smaki. Dania proste i smaczne.

  3. Ania Marzec 6, 2018 w 12:37 pm - Odpowiedz

    Bardzo mi pomógł poprzedni jadłospis, ale nie byłam w stanie go realizować dzień po dniu, więc robiłam tak: brałam przykładowe 3 dni pod rząd, wszystko sobie gotowałam a potem freestyle według intuicji. Jak tylko czułam, że się obsuwam i zmniejszają mi się porcje znowu sięgałam do jadłospisu wybierając jakieś 2-3 dni. Dużo to zmieniło w moich przyzwyczajeniach żywieniowych zwłaszcza jeśli chodzi o ilość (dużo większą!!) jedzenia na talerzu i nawyk dorzucania warzywek do wszystkiego 🙂 Dodatkowym plusem są same przepisy, są naprawdę mega kreatywne, dlatego pewnie skuszę się i na ten 🙂
    Dziękuję Aniu i Agnieszko, metoda „jadłospisowa” w moim przypadku dużo zadziałała 🙂

  4. anka Marzec 6, 2018 w 5:51 pm - Odpowiedz

    a ja mam pytano odnośnie jadłospisu, bo widziałam w poprzedniej wersji że było obecne w nim tofu, czy jest i tym razem? bo nie moge go jeść i się zastanawiam czy się nagle nie okaże że nie mogę części posiłków przez to przygotować 🙂

    • Ilia Marzec 7, 2018 w 7:54 am - Odpowiedz

      Tofu możesz czymś innym zastapić w zależności co to za przepis, oczywiście zmieni to proporcje makro i kalorii troche, ale bez przesady.
      A nie możesz tofu czy po prostu soi w ogóle?
      Mam poprzedni jadłospis z Wilczej, – zamiast twarożka z tofu można przygotować podobny z nerkowców i płatków drożdzowych, oczywiście wiecej tłuszczu będzie, jeżeli Cię to przeraża to zamiast tofu przygotuj jakąkolwiek prostą pastę ze straczków na kanapki. Do nadzienia a la ruskie można ewentualnie tofu pominąć albo faszerować nadzieniem z białej fasoli, cebuli i ziemniaków – tak jak robi znana weganska firma produkująca pierogi albo w ogóle zrobić sobie pierogi z soczewica zielona i pieczarkami.

      Zamiast tofu w sosie możesz zrobić sobie jakkolwiek straczek z puszki w sosie pomidorowm z cebulką. Jeżeli tylko tofu nie mozesze jeść, a jadasz inne produkty sojowe to polecam zastąpic tofu tempehem wędzonym – na pizzy będzie znakomity. Jeżeli w ogóle nie możesz soi to pokombinowałabym z innymi dodatkami na pizzę i tyle.

      Zamiast tofucznicy możesz zrobić cieciornicę z tego przepisu: https://hello-morning.org/2015/05/23/ciecierzycnica-czyli-weganska-jajecznica-z-ciecierzycy/
      Podsumowując: tam gdzie jest tofu użyj białkowego zamiennika (fasola, soczewica), czasami po prostu pomiń. Tofu z polsoi jest fortyfikowane wapniem, jeżeli pomijasz je w przepisach zakładam że możesz wypić dodatkowo szklankę fortyfikowanego wapniem napoju ryżowego czy owsianego, np z alpro soya.

      • Wilczo Glodna Marzec 7, 2018 w 10:02 am - Odpowiedz

        Dokładnie, można spokojnie zamienić :)Tofu występuje 4 razy na całe 4 tygodnie.

      • anka Marzec 7, 2018 w 5:11 pm - Odpowiedz

        Dziękuje za wyczerpująca odpowiedź 😀 akurat w moim przypadku odpada wszystko co z soją, ale już w takim razie wiem jak to ominąć 😀

  5. Kasia Marzec 7, 2018 w 7:24 pm - Odpowiedz

    Aniu mam do ciebie pytanie.
    Na codzień jem 2100 kcal i jak siedzę w domu i prawie wcale się nie ruszam tyle co po domu czyli coś tam posprzątam, coś ugotuje to jest git dobrze sie czuje mam energię i siłę na wszystko ale jak zacznę już troszkę więcej się ruszać np chodzę więcej w ciągu dnia jak jestem na uczelni to od razu brak mi sił, nic mi sie nie chce, zaczyna mnie boleć głowa, ogólne już mam zły nastrój, wszytsko zaczyna tracić jakiekolwiek sens a mi odechciewa sie żyć.
    Czy to Aniu oznacza że jem za mało? Tylko że 2100 kcal jak na ten tryb życia to chyba jest wystarczająco a nie jestem jakaś bardzo wysoka ot taka przeciętna.

    • Wilczo Glodna Marzec 8, 2018 w 7:30 am - Odpowiedz

      Kochana, to może problem jest inny. Jesz wszystkie makro?
      A może to coś niezwiązanego z jedzeniem?

      • Kasia Marzec 8, 2018 w 1:23 pm - Odpowiedz

        Tak Aniu jem wszystkie makro.
        Sama nie wiem najgrsze jest to że czasem nie mogę spać bo budzę sie co kilka godzin glodna w nocy i nie usunę dopóki czegoś nie zjem.
        Czasem jak wezmę jakieś leki uspokajające to usunę i tak muszę je brać za każdym razem jak się obudzę a czasem nawet to nie pomaga i muszę wstać i coś zjeść i dopiero wtedy zasnę.
        Przez to jestem ciągle zmęczona bo źle sypiam.
        Aniu a mogę jeść kolacje przed samym pójściem spać ? Bo teraz jem 2 godz przez snem i właśnie jak zjem taką moją typową kolacje ok 400 kcal 2 godz przed snem to właśnie się budzę głodna ale raz zjadłam taką większą z 700 kcal i wtedy zasnełam spokojnie ale przekroczyłam zapotrzebowanie.

        • Wilczo Glodna Marzec 8, 2018 w 3:47 pm - Odpowiedz

          Kochana, widocznie źle wyliczyłaś zapotrzebowanie. Ciało wie lepiej niż głowa. Ja zawsze pytam dziewczyny na mentoringu czy budzą się w nocy z głodu. Jak tak – deficyt. Pomyśl i tak nie zaśniesz póki nie zjesz, to czy nie lepiej zjeść normalnie, w ciągu dnia te kalorie, a nie zaburzać metabolizm jedzeniem w nocy?

          • Kasia Marzec 8, 2018 w 5:01 pm

            Aniu a podpowiedziała byś mi ile dodać kalorii?
            Mam 164 cm wzrostu ważę 53kg i mam 20 lat.
            Dając w kalkulatorze małą aktywność wychodzi mi 1950 kcal, jak średnią to wychodzi 2200 kcal, a jak dużą 2400 kcal.
            Teraz jem 2100 kcal i ile powinnam dodać to 100 kcal czy więcej?

          • Wilczo Glodna Marzec 9, 2018 w 7:05 am

            Kochana, No właśnie zależy od aktywności. Zależy jaką masz słońce.

          • Kasia Marzec 9, 2018 w 4:29 pm

            No właśnie Aniu nie wiem jako jaką ją określić.
            Powiem tak jak ćwiczę to jem 2500 kalorii i jest chyba git.
            A jak nie ćwiczę to nie wiem ile jeść. Tak ogólnie mam siedzący tryb życia ale dużo chyba chodzę bo mam taką aplikację w telefonie która to mierzy (nie mam obsesji na tym punkcie tylko ona już była zainstalowana od samego początku i czasem wieczorem patrzę ile przeszłam danego dnia) i dziennie wtedy robię od 3 do 5 kilometrów i jak wrócę do domu to wieczorem gotuję posiłki na następny dzień to tak z ponad godzinkę mi schodzi (nie wiem czy to coś zmienia jeśli chodzi o aktywność bo nie wiem czy jest duża różnica między siedzeniem i nic nie robieniem a staniem i przykładowo gotowaniem czy sprzątaniem)
            I właśnie Aniu jak to teraz rozgryźć ?

          • Wilczo Glodna Marzec 10, 2018 w 8:23 am

            Kochana, a co mówi Ci Twój organizm? Nie prosi sam z siebie o mniej?

          • Kasia Marzec 10, 2018 w 1:30 pm

            No nie wiem ale wydaje mi się że on właśnie chce więcej.
            Bo budzę się głodna w nocy.

  6. Asia Marzec 7, 2018 w 7:41 pm - Odpowiedz

    Nawe nie wiesz jak mnie cieszy ten jadłospis 🙂 to taka moja malutka tradycja od tamtych jadłospisów, czas, aby zainspirować się i super odżywić po zimie, nie mogę się doczekać.

    • Wilczo Glodna Marzec 8, 2018 w 7:29 am - Odpowiedz

      Super!

  7. ania_cieri Marzec 10, 2018 w 9:28 am - Odpowiedz

    Dolaczam do Was! Czy oprocz posilkow bedziesz opisywala treningi jakie bedziesz wykonywala?

Zostaw komentarz