„Bardzo chcę z tego wyjść, muszę tylko znaleźć motywację.”
Jak to? To do wyjścia z choroby potrzebna jest motywacja? Czy nie wystarczy fakt, że to choroba? Słyszałaś o kimś kto celowo chciałaby trwać w grypie?
No nie, bo grypa nie ma żadnych pozytywnych stron, a bulimia owszem.
I to do poświęcenia tych pozytywów musisz się zmotywować:

Bezkarność. Dokładka deseru? Nie ma problemu! Ciocia Krysia sznuruje usta z zazdrości. Ona, głupia, jest na kolejnej diecie, a ty możesz WSZYSTKO. I wszystko ujdzie ci na sucho. Znalazłaś, spryciulo, sposób na oszukanie całego świata. Co z tego, że chodzi tylko o jedzenie. Czujesz, że przynajmniej nad jakimś aspektem życia masz władzę absolutną. Przynajmniej do czasu.
W rzeczywistości jedziesz przez życie na sfałszowanym bilecie.

Ucieczka od odpowiedzialności. Jak długo jestem chora, tak długo nic nie muszę. Nie dla mnie trudne wybory, decyzje, dylematy. Każdą wątpliwość można zniwelować, zajeść. Każdy problem rozgryźć – zębami.
Wilk usprawiedliwia mnie przed samą sobą, za bierność i brak zmian. Zostać w chorym związku, czy jednak zerwać? Nie wiem, pomyślę o tym jutro, a teraz zjem.
A gdy czasem pojawia się przerażenie, że moje życie stoi w miejscu, po prostu sięgam po więcej jedzenia.

Przyjaźń. A raczej jej proteza. Bo jedzenie, prawie tak, jak najlepszy przyjaciel, zawsze jest pod ręką. Nie ocenia, niczego nie wymaga, nie pyta. Zawsze gotowe, by pomóc – słodkie jak miłość i błogie jak poczucie akceptacji.

I najważniejsze:

Broń przeciwko światu. Sposób na przetrwanie.
Wilczy Głód to moja tarcza i lanca. Mój pancerz, schron. Uzbroiłam się po zęby, po to by nie czuć ZA BARDZO. Ja nie zniosę tej euforycznej radości. Ja nie wytrzymam tego ogromnego bólu!
Wszystko mnie tak bardzo dotyka, bo urodziłam się bez skóry. I nie zdołałam, tak jak inni, na czas jej wytworzyć. Nie nauczono mnie, jak przeżywać emocje, jak sobie z nimi radzić.
Ubrałam tę zbroję, po to by przeżyć. I ty mi teraz mówisz, że mam ją tak po prostu zdjąć!

TAK
Jest OK czuć silne emocje, jest OK płakać, złościć się, albo cieszyć do granic. Jest OK być słabym i podatnym na zranienie w miłości. Jest OK czuć nudę czy poirytowanie.
Nie trzeba strzelać do nich z karabinu, bo od nich się nie umiera. A od Wilka owszem.

Pozytywne uczucia są jak woda. Daj się im ponieść na drugi brzeg. Co z tego, że czasami są takie spienione i groźne. Ty możesz łatwo nauczyć się w nich pływać. To przyjemne, a nie straszne.
Negatywne uczucia są jak wiatr. On cię nie zdmuchnie, nie przewróci. Utrzymasz się w pionie, nie bój się. I wcale nie musisz za nimi biec; zapalać się do gniewu, unosić złością. Możesz poczekać aż podmuch przejdzie i dopiero wtedy zabrać głos. Nie trzeba przekrzykiwać wichury.
Emocje, jakiekolwiek by nie były, mają jedną wspólną cechę: mijają. Po prostu przechodzą.

Więc żeby wyjść z bulimii, trzeba oddać wszystko. Złożyć na stosie tyle ważnych dla siebie rzeczy. Zobacz, przecież toniesz w tym całym rynsztunku. Nie jesteś w stanie się poruszać! Na jaką cholerę ciągniesz za sobą ten złom?

Boisz sięm prawda? Nie dziwię się, to jest przerażające.
Ale uwierz mi, lekkość i wolność jaką zyskasz, warta jest tej chwili grozy.

*Dziękuję Ci, Karolina, za inspirację.