Nachodzi cię straszny kompuls zębaty i wprost zwala cię na kolana.  Czujesz, że musisz coś natychmiast zjeść, bo jeżeli nie, to chyba rozpadniesz się na milion kawałków!

Nie masz po prostu wyjścia i poddajesz mu się.
Wiesz, że robisz źle, wiesz, że nie powinnaś, wiesz jak to się skończy, ale nie masz siły walczyć.

I dobrze. Nie walcz.

Istnieje technika, która pozwala radzić sobie z takimi obezwładniającymi myślami.
Sprawdza się ona przy rzucaniu nałogów, kontrolowaniu złości i innych automatycznych reakcji, które łapią nas w swoje szpony i druzgoczą naszą wolną wolę.

Nazywam ją techniką fali.

Wyobraź sobie, że nachodzi cię twój najstraszniejszy wilk. Czas wskakiwać na falę.

1. Nazwij go po imieniu.
Aha, naszła mnie dzika ochota objedzenia się. Jest to związane z tym, że mam problem z bulimią (na przykład) i to jest objaw tej choroby.

2. Zauważ co czujesz.
Czuję narastający przymus udania się do lodówki i zjedzenia całej jej zawartości. Czuję dyskomfort, napięcie mięśni, zaciskają się moje szczęki, nie jestem w stanie się skoncentrować na niczym, moje myśli są w lodówce. Słyszę wszystko z oddalenia.
Wymieniaj co czujesz i jak się czujesz, ze świadomością, że to jest właśnie ten objaw (punkt pierwszy) i że właśnie przyszła jego wysoka fala

3. Zdaj sobie sprawę, że nie musisz w niej tonąć, ale możesz na nią wskoczyć i posurfować.
Co to znaczy? Nie musisz reagować na ten impuls, możesz dać mu przez siebie przepłynąć. Ona narasta, osiąga swój szczyt, po czym opada; jak każda fala.

4. Oddychaj i czekaj, oddychaj i czekaj, oddychaj i czekaj.
Nie sap jak piesek, ale bierz głębokie wdechy do brzucha nosem, a wypuszczaj ustami. Możesz się do tego położyć, jeżeli chcesz.

Spokojnie; wdech -wydech. Fala przejdzie i zniknie. Odczuwasz ją, ale nie musisz reagować. Poczekaj.
Podsumowując; nazwij wilka po imieniu, zaobserwuj co czujesz, oddychaj (surfuj), czekaj aż opadnie.
Proste, ale potężne narzędzie.
Ta technika sprawdza się także gdy ktoś cię zdenerwuje, gdy masz atak lęku, gdy się niecierpliwisz itd.
Stosuj ją często, a zobaczysz o ile bardziej świadomie będziesz postępować.
Ty możesz wybrać swoją reakcję na zaistniałą sytuację. Nie musisz działać z automatu, który odpala się sam z siebie.
Zobaczysz jak poprawią się twoje relacje z ludźmi i samą sobą.
Każda, nawet najsilniejsza, natrętna myśl musi w końcu minąć, bo nic nie trwa wiecznie.
Miłego, surferko!