Kochana, dzisiaj post – ogłoszenie parafialne.
Chciałabym Cię serdecznie zaprosić do kolejnego wyzwania z jadłospisem, które tradycyjnie już, robimy zawsze na wiosnę i na jesień.

Teraz zaczynamy od 1go kwietnia, czyli od najbliższego poniedziałku. Jak zawsze zdjęcia wszystkich posiłków publikować będę na Instagramie @wilczoglodna. Możesz więc obserwować mnie i czerpać inspirację, albo dołączyć do mnie i gotować razem ze mną.

Także będę udzielać się w tym temacie na Wilczym Stadzie, gdzie chciałabym stworzyć małą grupę wsparcia osób, które będą robić jadłospis wspólnie.

Tym razem wrzucam od razu wszystkie trzy wersję jadłospisu: wegetariańską, wegańskąklasyczną, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Ja robię oczywiście wersję wegańską.

Jadłospis jest rozpisany na 4 tygodnie, 2000 kcal i 4 posiłki.
Jest on punktem startowym dla osób, które naprawdę nie wiedzą od czego zacząć, dla tych, które troszeczkę pogubiły się na drodze do zdrowia oraz dla osób, które tak jak ja, chcą poszerzyć kuchenne horyzonty.

Motywem przewodnim jest WIOSNA/ LATO. Skupiamy się więc na świeżych, sezonowych i łatwo dostępnych w tym czasie produktach.

Uwaga, podana ilość kalorii jest uśredniona. Jeżeli zauważysz, że potrzebujesz więcej, jedz więcej. Jeżeli danego dnia nie jesteś w ogóle głodna, nie jedz na siłę.
Taka rozpiska powinna być traktowana raczej jak inspiracja i drogowskaz na dobrej drodze, nie zaś jak wyrocznia.
Podchodzimy do zadania na luzie, ok?

Pamiętaj także, że zawsze możesz wymienić składnik, którego nie lubisz, albo na który nie masz ochoty. Twoje ciało jest – mimo wszystko – Twoim najlepszym dietetykiem.

W trakcie stosowania jadłospisu wypadnie Wielkanoc. Wtedy zrobimy sobie po prostu przerwę i wrócimy do niego po świętach.

Jeżeli masz jakieś pytania daj mi znać. Mam nadzieję, że ten miesiąc będzie smaczny i bez żadnego wilka.

Autorką jadłospisu jest Alicja Macur, autorka stronki wegedietetyk.pl oraz Instagramowego @sportnaroslinach.
Zaproponowałam jej współpracę, ponieważ całym sercem podzielam jej zdroworozsądkowe podejście do jedzenia; jeść wystarczająco, dobrze i nie czuć wyrzutów sumienia, jeżeli pozwolimy sobie na jakiś mały „grzeszek”.

Zapraszam do obejrzenia materiałów Alicji.