Chcę chcieć

Życie przynosi zawsze to o co prosisz, bez wyjątków.
Pewnie nie zgodzisz się z tym twierdzeniem. Przecież prosisz codziennie o wyzdrowienie, o pieniądze, o miłość. I co?
Pozwól mi jednak przedstawić moje argumenty na to, że tak właśnie jest.

Na początek historyjka:
Wczoraj na zakupach wpadł mi w ręce olej kokosowy; duży słoik w promocji, hurra! Już pakowałam go do koszyka, ale przypomniałam sobie, że dwa dni temu kupiłam butelkę oleju ryżowego. Nie będę, jak głupia, wydawać pieniędzy no coś, co już mam.

Pomyślałam z całą mocą: Jaka szkoda, tak bardzo chciałabym mieć mój ulubiony olej kokosowy.
A potem czy kasie jeszcze raz to samo.
Wróciłam z zakupów i zabrałam się za obiad – dzisiaj kurczak w sezamie. Wyciągam mój olej ryżowy, a on leci mi przez palce. Cała butelka w drobny mak! Sprzątania na godzinę.
No tak, nie powinnam się dziwić. Mam to co chciałam. Wygenerowałam silną myśl, chcę olej kokosowy, a świat już się zatroszczył o usunięcie wszelkich przeszkód do tego celu. Teraz mogę wracać do sklepu i zrealizować swoje marzenie.
Czy tak naprawdę tego chciałam? Rozwalić swoją własność? Nie. Ale taki był efekt.
Słyszałaś chyba powiedzenie „Uważaj o co prosisz, bo może się spełnić”?
To właśnie o takich sytuacjach.

A może by tak wykorzystać tę oleistą właściwość świata?

Nasza podświadomość, która wie wszystko i nigdy nie śpi, jest w istocie strasznie głupia. Sorry, nic na to nie poradzimy.
Nie rozumie logicznych komunikatów, pragnień i planów. Reaguje tylko na obrazy, jakie sobie wyświetlamy w danej chwili.
Jeżeli mówisz sobie, będę zdrowa, to to właśnie dostajesz. Będziesz, ale kiedy? No kiedyś.
Od jutra zaczynam na zawsze pozostaje Odjutrem.
Chcę przestać – aha, stan chcenia jest pożądany, więc trzeba go dziewczynie dostarczyć. Teraz idzie jej dobrze, to bach! kłodę pod nogi! Bo ona chce chcieć przestać, a nie przestać.

Podświadomość nie rozumie nawet prostego słówka NIE.
Nie będę wymiotować, nie będę się objadać, nie będę jeść słodyczy. Co słyszy nasz podświadomy mózg? Będę wymiotować, będę się objadać, będę jeść słodycze. Dokładnie to.
Nie wierzysz? Ok, Spróbuj nie myśleć o Paryżu.
No nie myśl, no.
I co, podziwiasz właśnie wieżę Eiffla, tak? Ja też.
Co więc widzisz gdy mówisz: nie będę się objadać? Scenę w której się objadasz. Ewentualnie pojawia się na niej wielki X, co ma znaczyć, że nie wolno. A nasza głowa nie rejestruje takich subtelności i koduje skrzętnie mhm, objadać się, dobrze kierowniczko”.
I tak ze wszystkim: Będę tak bogata, że nie będę musiała do końca życia pracować. Pewnie będziesz. Każdy kiedyś osiąga moment, w którym pieniądze jakie posiada starczą mu do końca życia. Większość ludzi, na dzień przed śmiercią, no ale przecież  chodziło o „będziesz”, więc proszę bardzo.
Będę piękna – to samo, tak cię odsztafirują do trumny, że ho, ho!

No dobra, kumam. To co z tym teraz zrobić?

To samo co ja z nieszczęsnym olejem, tylko że świadomie.
W tej jednej sekundzie wyobraziłam sobie, że odkręcam go i wącham, że wrzucam łyżeczkę na patelnię, że odkładam go do mojej szafki. Wyobraziłam to sobie tak, jakby już to było prawdą, ze wszystkimi szczegółami. I stało się.

Tak samo zrobiłam przy wychodzeniu z choroby. Nie rozwodziłam się nad wszystkimi czynnościami, których NIE BĘDĘ robić. Za to wyobrażałam sobie, że jestem wolna, szczęśliwa, że mam w końcu pieniądze na podróże, czas dla znajomych i na przyjemności.
Widziałam siebie spokojnie kończąca posiłek, bez ochoty na JESZCZE, widziałam jak omijam półkę ze słodyczami w sklepie, i tak dalej.
Mówiłam: Jestem zdrowa, dbam o ciało, mam wiele powodów do szczęścia. Teraz, już.
Tłukłam sobie ten obraz do głowy, wytrwale, dzień w dzień tak mocno, że stał się prawdą.
Nie miał wyjścia.

*

Jeżeli chcesz zgłębić temat świadomego przyciągania zdarzeń do swojego życia, polecam książkę „Sekret”. Naiwne bzdurki dla pensjonarek? Możliwe, ale grunt, że to faktycznie tak działa.

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

2016-05-30T13:14:03+00:00 16 Kwiecień, 2016|Kategoria: Psychologiczna rozkminka|Tagi: , , , , , , , , |

19 komentarzy

  1. Paulina Kwiecień 16, 2016 w 11:23 am - Odpowiedz

    Hehe, mam wrażenie, że tego typu afirmacje spowodowały, że opuściłam toksyczny związek. I cóż…i dobrze.

  2. Aneta Kwiecień 16, 2016 w 11:40 am - Odpowiedz

    Dziękuję, że jesteś <3

  3. Zuza Kwiecień 16, 2016 w 12:40 pm - Odpowiedz

    Coś w tym jest- ja pamiętam jak w gimnazjum, gdy byłam wyśmiewana, mówiłam sobie, że tak bardzo chciałabym być chuda i ładna, że nawet w zamian za to mogę stać się głupsza… I co? Wpadłam w ED, schudnąć owszem schudłam, za to oceny mi się pogorszyły – czasem życzenia spełniają się aż za bardzo …

    • Wilczo Głodna Kwiecień 16, 2016 w 1:31 pm - Odpowiedz

      Kochana, nie za bardzo, tylko dokładnie TAK, jak o nie prosimy. Co do joty,

  4. runolesne Kwiecień 16, 2016 w 8:27 pm - Odpowiedz

    Widze, ze zglebiasz wiedze psychologiczna i przekazujesz ją swoim jezykiem, warto podac zrodla, bo brzmi to jak wyrwane z pewnych ksiazek, materialow…

    • Wilczo Głodna Kwiecień 17, 2016 w 12:36 am - Odpowiedz

      Oj nie kochana, to nie tak, że się naczytałam książek i teraz robię sobie z nich kompilacje. To są rzeczy do których doszłam sama, czasami przy pomocy mistrzów, tych z kart książek i tych żyjących obok mnie. Dotarłam do tego, pokonując moją śmiertelną chorobę – stając się człowiekiem, którym miałam być.
      I jak widać to są uniwersalne prawdy, do których ludzie dochodzą od wieków, wciąż na nowo. Może dlatego moje słowa brzmią znajomo, jak wyrwane z pewnych książek, materiałów…

      • setterka Kwiecień 17, 2016 w 1:25 pm - Odpowiedz

        Przepraszam za wtrącenie,uważam że Ania ma dużą wiedzę i podziwiam ją za wiele aspektów,jednak właśnie ten tekst bardzo przypomina mi fragment mojej książki ”Pozytywnik”

        Być może to zbieg okoliczności,ale czułam że muszę o tym napisać i wyjaśnić tą kwestię 🙂

        • Wilczo Głodna Kwiecień 17, 2016 w 8:01 pm - Odpowiedz

          Kochana, uwierz mi nie splagiatowalabym ani Twojej, ani żadnej innej książki 😉 Moim największym źródłem jest moje serce i doświadczenie.

      • runolesne Kwiecień 18, 2016 w 1:07 pm - Odpowiedz

        Dziekuje za odpowiedz, ciesze sie, ze nie potraktowalas tego jako hejtu, bo nie bylo to moim celem, wlasnie skojarzylo mi sie to z ‚Sekretem’ i ‚Potęgą podświadomości’.
        Co do samego wpisu, cholerna prawda, moze to nie spelnia sie tak odrazu, ale sie spelnia, nawet za kilka tygodni, miesiecy, lat.

        • setterka Kwiecień 18, 2016 w 7:59 pm - Odpowiedz

          Ok,chciałam tylko się upewnić 🙂 Wiem że masz dużą wiedzę i doświadczenie więc wierzę na słowo :-*
          I oczywiście każdy wpis czytam i potwierdzam,choć nie zawsze mam czas na komentowanie to sercem jestem z Tobą i kibicuję :*

  5. zarlokkompulsywny Kwiecień 17, 2016 w 1:16 am - Odpowiedz

    Cześć Aniu!
    Jak często mawia mój chłopak: „robisz robotę”. To duży komplement. Ten komentarz ma Ci przypomnieć, że wszystko, co robisz jest niezwykle wartościowe. Gratuluję Ci Twoich sukcesów. Dużo się o tym mówi, że z trudnych doświadczeń można wyciągnąć najwięcej, ale to wciąż niemała przyjemność móc to obserwować. Ty jesteś przykładem osoby, która nie wygrała tylko dla siebie. Wygrałaś też dla innych. Dla każdej osoby, której obecnie pomagasz. Jesteś inspirująca.

    No, i post świetny, jasna sprawa. 😉

    • Wilczo Głodna Kwiecień 17, 2016 w 9:16 am - Odpowiedz

      Dzięki! Cudowny komplement. Zapisuję w kajeciku 🙂

    • 18flower18 Kwiecień 17, 2016 w 6:44 pm - Odpowiedz

      Cześć, dzięki za te wpisy to dodaje otuchy ale jak zostaje sam na sam z chorobą nic nie pomaga nie mam już siły. Codziennie rano budząc się mam nowe nadzieje ale przychodzi w ciągu dnia taki moment ze wszystko przyciąga chęć zjedzenia potem wymioty znowu jedzenie i tak kilka godzin 🙁

      • Wilczo Głodna Kwiecień 17, 2016 w 8:02 pm - Odpowiedz

        Kochana, poczytaj więc też inne wpisy. Nad tym można zapanować. Zapewniam :*

  6. Julka Kwiecień 23, 2016 w 7:19 am - Odpowiedz

    Dobrze, że jesteś!

  7. Basia Kwiecień 27, 2016 w 12:55 pm - Odpowiedz

    Chcę chcieć to o mnie. Dlaczego nie ma na sto procent chcę? bo to paskudne wiczysko we mnie siedzi. Dziekuje, ze mi go zobrazowałaś. On tak dokładnie wygląda. Niby taki milusi a paskudny i wredny! Jak zamienić chciałabym chcieć na chcę?

  8. Grazia Październik 26, 2016 w 2:38 pm - Odpowiedz

    Witajcie,,,jestem tutaj nową osobą.Od kilku dni z ciekawością czytam wszytko co znajduje się na blogu….trwam w tym cholerstwie juz 11 lat i mam tego tak serdecznie dość ,,,,,probowalam juz tak wielu rzeczy,,,konsultacje ,,itd i nadal w tym tkwię….MAM OGROMNA NADZIEJĘ(WIERZĘ,ZE TYM RAZEM UDA IE) ,,,JA JUZ NIE MAM D TEGO SIŁY,,,,POZDRAWIAM WAS DZIEWCZYNY,NA PEWNO BĘDĘ Z WAMI W STAŁYM KONTAKCIE

    • Wilczo Glodna Październik 26, 2016 w 7:48 pm - Odpowiedz

      Kochana, dołącz do Wilczego Stada na Facebooku. I koniecznie przeczytaj post „Się uda się” 🙂

Zostaw komentarz