Moja kochana czytelniczko,

Chociaż nigdy Cię nie widziałam, nie wiem, jak wyglądasz, ile masz lat i co sprawia, że Twoje serce bije mocniej – mogę z całą pewnością powiedzieć, że znam Ciebie bardzo dobrze.
Wiem dużo o Twoich strachach i dylematach – nie tylko tych jedzeniowych, ale i życiowych. To się wszystko ze sobą łączy, a ja sama byłam dokładnie w tym samym miejscu: pogubiona i błądząca w ciemnościach. Rozumiem więc jak się czujesz. Ale wiem także, że można to miejsce opuścić raz na zawsze. Skąd ta pewność? Widziałam to już setki razy!

Teraz idą święta. Niedługo zabłyśnie na niebie, tak długo wyczekiwana, pierwsza gwiazdka.
Zmiana jest właśnie jak ta gwiazdka – nie było jej… nie było i nagle jest! I świeci pełnym blaskiem.
Każda zmiana, to tak naprawdę zmiana myślenia, zobaczenie starego problemu w nowy sposób. Nic innego.

Poprzedza ją jednak jakieś doświadczenie, które umożliwiają ten przeskok. Ten blog jest właśnie katalizatorem takich doświadczeń, miejscem, gdzie mają one swoje korzenie. Bo jeżeli widzisz więcej i więcej rozumiesz, Twoje destruktywne zachowania tracą sens – tak po prostu, bez wielkich fajerwerków.
Zmienia się myślenie, a za nim idzie zachowanie. I nagle „pyk!” – orientujesz się, że wszystko jest inne, chociaż teoretycznie nic takiego się nie stało. Po prostu spadają klapki z oczu i widzisz na swoim niebie gwiazdkę.

A jeśli raz ją zobaczysz, nie jesteś w stanie jej od-zobaczyć. To ona będzie przyświecać Ci już do końca życia i prowadzić Cię za sobą. To światło rozumienia, wglądu w naturę rzeczy, moment „aha”, po którym nie da wrócić się do starych schematów. Nie dlatego, że się tego nie chce, ale dlatego, że one po prostu znikają.

Doświadczyłam tego osobiście, a potem patrzyłam jak wiele moich czytelniczek i podopiecznych także otwiera oczy na tę prawdę.

I ja dzisiaj życzę Tobie właśnie tego – gwiazdki z nieba, moja kochana.

Twoja Ania