• zmienimy coś

Niech nas zobaczą!

Wilczki, nasz list do Ministra Zdrowia zatacza coraz szersze kręgi!
Dzisiaj pokazał się o nim artykuł w serwisie Oh Me.
Zmienimy coś? Jak myślicie? Zmienimy?

Przeczytajcie tutaj!

Bo przecież, nie jesteśmy urwanymi z choinki kosmitami, mitycznymi stworami toaletowymi.
Gdybyś podeszła do każdej osoby, jaką masz w znajomych na Facebooku, spojrzała jej w oczy i zapytała: „Powiedz mi, a jak jest z twoim jedzeniem?”, okaże się że wiele z nich odpowie „Tak samo jak z Twoim…”

Wiem to, bo odkąd wyszłam z szafy z moją bulimią, okazało się, że w moim najbliższym otoczeniu jest kilka osób, dla których zwykłe jedzenie, to też koszmar.
Silne kobiety, twardzi mężczyźni. Bzdura!
Gdy nikt nie widzi, tak jak ja kulili się, lub kulą nad toaletą.

Jeżeli masz odwagę, zrób eksperyment i zapytaj.
To dotyczy o wiele większej ilości osób, niż mielibyśmy śmiałość przypuszczać.
Niestety.

 

Kochana, wierzę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie. Zapraszam Cię więc na mój program mentoringowy, gdzie pracujemy indywidualnie, 1 na 1. Więcej informacji tutaj: MENTORING.

Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina.

Niedawno wypuściłam też kompleksowy kurs internetowy dla osób cierpiących na bulimię i kompulsywne objadanie się. Zobacz pierwszą lekcję kursu, zupełnie za darmo: LEKCJA PRÓBNA.

Nie musisz być w tym sama. Napisz do mnie, a razem znajdziemy rozwiązanie dla Ciebie.

9 komentarzy

  1. Paulina Styczeń 4, 2016 w 3:35 pm - Odpowiedz

    Próbowałam niejednokrotnie przyznać się do choroby przed innymi, ale spotykałam się ze złą reakcją, ignorancją, więc przestałam wołać o pomoc, mimo że cierpię na anoreksję bulimiczną, więc nieraz było po mnie widać, że coś jest nie tak z moim jedzeniem. W każdym razie na pewno nie miałabym odwagi tak po prostu zapytać ludzi wokoło, swoich znajomych, jak to jest z ich jedzeniem, bo wtedy sama bym się ujawniła.

    Robisz dużo dobra Aniu. Pozdrawiam.

  2. Megi Styczeń 5, 2016 w 1:17 pm - Odpowiedz

    Pozwolę sobie na odrobinę „cukru”, wszak słodycz komplementów nie zaszkodzi. Wręcz przeciwnie!
    Dzięki Tobie coś drgnęło w moim życiu. Nie jestem bulimiczką, ale czterdziechą z nadwagą. Moja córka (12 lat) też. Zaczęłyśmy wypełniać karty i (tfu, tfu) dobrze nam idzie. Przeczytałam milion książek, blogów, porad na temat zdrowego stylu życia, diet, treningów, motywacji i nic.
    Ty masz w sobie jakiś czar, ze Twoja siła ze środka przechodzi na większość czytelników. I to co piszesz, trafia w samo sedno! I jeszcze jest dowcipnie!
    Potrafisz zmotywować lepiej niż niejeden zawodowy coach i kalkulatorkiem rozbroić największy problem. Genialne!
    Ukłony, szacun i dzięki…
    Trzymam kciuki za walkę z Ministerstwem Zdrowia.

  3. Madzia Styczeń 5, 2016 w 5:10 pm - Odpowiedz

    Witam,witam:)
    Piszę do Ciebie,bo mam problem z moim jedzeniem. 🙁
    Od paru dni staram się zdrowo odżywiać ( meh,problem z kompulsywym jedzeniem mam ) i na śniadanie jem owsianke z jabłkiem, albo lekki wiejski serek, na drugie śniadanie jabłko albo owsianke, zależy, na obiad warzywa na parze, gotowanego kurczaka. Potem mija godzina i…meh, znowu przychodzi ten napad. Mogę zjeść resztę warzyw,które rodzina nie zjadła i dwie,trzy bułki. ;-; zawsze zjadam bułki, na nie mam napad zawsze. ;-;
    I potem,kiedy przychodzą wyrzuty sumienia, odpuszczam sobie kolację ( tym samym ostatni raz jem około 15-16 ) i robię dodatkowe ćwiczenia.
    Poradzisz mi coś? :c
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru! 😀

  4. lobuziaczka Styczeń 18, 2016 w 11:39 pm - Odpowiedz

    Wczoraj weszlam na strone o bulimii.Natknelam sie na ta strone.Chyba to jest ostatnia deska ratunku.Czytajac to plakalam ,ze moze jest szansa zeby z tego wyjsc.A juz mnialam dosyc zycia i obrzydzenia do siebie.

  5. lobuziaczka Styczeń 19, 2016 w 11:39 am - Odpowiedz

    Pomoz mi Aniu.Jak mam zacząc te 21dni.Ja po prostu nie umie jesc normalnie.Przy ataku zachowuje sie jak zwierze ,jem co popadnie.Bylam u psychologow,psychiatrow.Zaczynalam jesc co trzy godziny.Bylo dobrze jakis czas.Zaczynalam myslec ,ze moge jak inni normalni ludzie ale to zludzenie.Ja nie wiem czy mam zaczac o danej jednej godzinie i nawet jak mam wolne ,musze nastawic budzik i zjesc o tej samej porze zeby zakonczyc wieczorem o tej samej godzinie.Co to sa przekaski i co powinnam zjesc.Mam 33 lata i od mojego pierwszego odchudzania minelo 10 lat.Ja na prawde nie wiem jak mam jesc.Z ta choroba czuje sie jak opetana,zniewolona,jestem wiezniem we wlasnym ciele.Do tego strach pgrzed swietami ,spotkaniami itp..Chce nadmienic ,ze tez mieszkam w Belgii.Moze wiesz gdzie moge sie udac o pomoc i od czego zaczac?Jestem zrospaczona i odizolowana od ludzi ,poniewaz xawsze spotykalam sie z brakiem zrozumienia i wysmianiem.Pozdrawiam.

Zostaw komentarz