Niedziela bez wilka: tylko 4 tygodnie Ewy
To trwało tylko 6 tygodni. A w zasadzie krócej, bo już w czwartym tygodniu czułam, że dostałam to po co do ciebie przyszłam. Cztery tygodnie więc wystarczyły, żeby odnaleźć to, co próbowałam odnaleźć na własną rękę przez ostatnie kilka lat.
Twój blog jest cudowny, książka również tak jak i twój kanał na YouTube. Wszystkie te rzeczy pozwoliły mi poznać twoją wizję świata i przekonać się, że to czego uczysz, rezonuje również ze mną. Nic jednak, absolutnie NIC nie zastąpi twojego bezpośredniego wglądu w to jak JA jem, jakie są MOJE przekonania na temat jedzenia i jak JA reaguję w różnych sytuacjach.
Bo co z tego, że przeczytam post o tym, że nie muszę reagować na myśl o zjedzeniu czekolady. Jak jest mus to jest mus i sama siebie w danej chwili nie przekonam, że nie muszę reagować. Mając jednak kogoś, kto potrafi dostrzec to, czego ja w swoim zagmatwaniu nie widzę – To jest bezcenne!
Jestem ci dozgonnie wdzięczna za pomoc w odzyskaniu mojego życia, a w zasadzie za życie piękniejsze niż kiedykolwiek wcześniej miałam.
Obsesyjne jedzenie i jeszcze bardziej obsesyjne myśli o nim, są już tylko gorzkim wspomnieniem, a ja mam teraz przestrzeń na bardziej wartościowe rzeczy.
Jestem bardzo szczęśliwa że zdecydowałam się zainwestować w twój mentoring. Nie żałuję ani jednego grosza. Jesteś tego warta! I ja też jestem! Dziękuję ci Aniu z całego serca <3
Ewa
A ja chciałam pochwalić ilustracje do tych wpisów ☺️