szatan

Szatan

Szatan istnieje. Widziałam go na właśnie oczy i wcale, a wcale mi się nie wydawało.
Rozpoznałam go nie od razu, chociaż był iście szatański; wprost czarny od słońca.
Wypinał ostre rogi miednicy, zamiatał długim ogonem włosów i śmiał się bezgłośnie kompletem białych jak kość zębów.
Wyglądał doskonale, tak nieziemsko, że natychmiast straciłam wiarę we własne ziemskie piękno.

Zaczął nawiedzać mnie co raz częściej, aż do opętania.
Mrugnął do mnie z otworzonej przypadkiem gazety. Pokiwał karcąco z plakatu, gdy chciałam kupić kanapkę. Zjawiony w telewizorze przekreślił zgrabnym ruchem, mój apetyt na kolację.
Był wszędzie. Wisiał nad miastem, rozpostarty na wielkich bilbordach, zwielokrotniony, lecz zawsze jedyny.
Tysiącem twarzy patrzył we mnie na wylot i kusił, oj kusił.

Schudnij na lato, a ubierzesz nowy kostium kąpielowy – wołał jako Mokra Zielonooka.
Nie wychodź nigdy z siłowni, dam Ci zazdrosne spojrzenia – prężył się do ucha jako Naoliwiona.
Pozbądź się tego brzucha, a będą Cię pożądać – mruczał jako Półnaga Cycata.
No chodź do mnie, chodź – odzywał się potem w mojej głowie, już własnym, naglącym głosem.
Dam Ci moje wszystkie najszczuplejsze sny, w które uwierzysz jak w swoje. Dam Ci puste obietnice szczęścia i kręgosłup jak sznur korali pod skórą.
Kupię Cię tanio, za niewiele.
Tak niewiele wystarczy – przejść tylko na ciemną stronę diety.

Czego chcę w zamian? Jedynie Twojego życia. Złóż mi je w ofierze, ślubuj wierność.
Rzuć łyżką i obelgą w twarz zatroskanej matki, wyśmiej błagania ojca. Wyrzuć jedzenie do diabła, czyli na moją cześć. Daj mi swój pot i łzy i już, już jesteś moja – na mękach piekielnych.
Zatkaj uszy na egzorcyzmy rodziny, przyjaciół i lekarzy. Oni chcą Cię z powrotem nawrócić na przeciętność.

A ja dam Ci lepsze towarzystwo – samą siebie odbitą w lustrze.
Będziesz przeglądać się w nim, aż oślepniesz na wszystko inne.
Aż znikniesz w oczach.
Aż znikniesz naprawdę.

*

Kochana, myślę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie, zapraszam Cię więc na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina

Zobacz także pierwszą lekcję kursu online: Lekcja 0

27 komentarzy

  • asinue

    Nie przemawia to do mnie.

    Październik 3, 2017 at 8:01 am
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      No spoko 😉

      Październik 3, 2017 at 10:11 am
  • Magda

    A figę. Nie dam. Odejdź ode mnie!!! precz!

    Październik 3, 2017 at 9:53 am
  • Justyna

    Przeraził mnie ten tekst, przeraziła mnie ta prawda! Oczami wyobraźni poczułam oddech tego szatana, który otumania człowieka!!! Boże, sama mam z tym problem (kiedyś anoreksja, później bulimia, teraz ortoreksja z bulimią!), ale staram się wyjść z tej chorej obsesji bycia szczupłą za wszelką cenę…nie chcę, żeby moje dziecko kiedykolwiek zobaczyło tego szatana!

    Październik 3, 2017 at 10:11 am
  • Alice

    Po raz pierwszy tekst sprawił, że mam łzy w oczach… jest taki prawdziwy, taki przerażający, uderzający prosto w splot słoneczny. Ten szatan jest mi tak dobrze znany, walczę z nim już od paru lat, ale co jakiś czas on ponownie zastawia na mnie swoje sidła. Ostatnio jednak udało mi się dostrzec jego prawdziwą twarz, jego ukryte cele, którymi jest zniszczenie mojego życia. Mam nadzieję, że w końcu raz na zawsze uda mi się odzyskać równowagę, przestać popadać na zmianę w objęcia Wilka i Szatana…

    Październik 3, 2017 at 11:03 am
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      Kochana, na pewno. Trzymam kciuki. Jak chcesz to pisz do mnie: wilczoglodna@gmail.com ściskam!

      Październik 3, 2017 at 11:16 am
  • Kamila S

    Powiem Ci Czarodziejko,ze chyba najbardziej lubię własnie takie Twoje teksty!Do tej pory wracam często np do „Marzenia bulimiczki”…najpiękniejszy!!!! :* a co do tego szatana…. kopnięty już w tyłek raz na zawsze!!!!!!!! :*

    Październik 3, 2017 at 11:08 am
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      Cudnie!

      Październik 3, 2017 at 11:15 am
  • Ania N.

    Aniu, wybacz, ale do mnie też nie przemawia.
    ja np wolę takie teksty naukowe, fakty czarno na białym, statystyki, ewentualnie osobiste doświadczenia osób chorych.
    Strasznie podobała mi się seria na blogu, która zaczęła się od opisania i wniosków na temat tego eksperymentu głodowego. Bardzo konkretne i wydaje mi się że do wielu osób przemówiło.
    Poprosimy więcej takich 🙂

    Październik 3, 2017 at 11:12 am
    • akiN

      Zgadzam się 🙂

      Październik 3, 2017 at 4:40 pm
  • Paulina F

    Kobiety są różne. Do jednych przemawiają twarde, naukowe fakty, a do tych bardziej wrażliwych teskty takie jak te. Mnie poruszają oba rodzaje.

    Październik 3, 2017 at 1:27 pm
    • tt

      Do mnie tez przemawiaja oba, bo naukowe wywody uswiadamiaja mi co sie dzieje w moim organizmie, a takie daja mi do myslenia.

      Październik 3, 2017 at 3:07 pm
  • Czerwona

    Kochana Wilczogłodna, tekst jak zwykle w punkt, śledzę Cię od jakiegoś czasu, bo i od jakiegoś czasu zmagam się z zaburzeniami odżywiania. Aktualnie choruję na bulimię, która ewoluowała z anoreksji. Nie wymiotuję, ale kiedy mogę, biorę środki na przeczyszczenie. Nie daję sobie z tym rady, dziś znowu miałam atak… :< Najgorsze jest to, że moja praca zawodowa zupełnie mi w tym nie pomaga, a wręcz utrudnia, bo mam nieograniczony dostęp do jedzenia 🙁 Już sama nie wiem co robić, jestem załamana tym, że jestem tak słaba, nie potrafię się kontrolować, że to jedzenie mną rządzi 🙁

    Październik 3, 2017 at 6:38 pm
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      Kicia, po pierwsze przeczytaj sobie post „Czy warto się przeczyszczać”, to się zdziwisz. Po drugie, daj mi znać na wilczoglodna@gmail.com, to pogadamy. Ja już po tym krótkim mailu widzę co jest nie tak.

      Październik 4, 2017 at 7:27 am
  • Magda

    Myślę, że CZŁOWIEK to ciało+psychika+duch. Ten tekst ma przemówić do naszej duszy. Tylko czemu tych szatanów przypada chyba z dziesięciu na jednego mądrze mówiącego anioła? 🙁

    Październik 3, 2017 at 7:42 pm
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      Nie prawda. Dobrzy ludzie są wszędzie, tak uważam. Dziękuję kochana :*

      Październik 4, 2017 at 7:26 am
  • Patrycja

    Świetny tekst – na wskroś zrozumienie tematu. Dusza żywi się takim właśnie przekazem:)

    Październik 4, 2017 at 9:21 am
  • Dablju

    Mega! Łezka w oku z powodu tego nieuświadomionego „opętania” szatanem, tj. autodestrukcją w pogoni za utopijnymi pragnieniami perfekcji….

    Październik 4, 2017 at 12:17 pm
  • Kasia

    Aniu kochana a czy dla organizmu 1 kg to duża różnica ?
    Pytam bo brakuje mi 1 kg do wagi idealnej i kurde mam co dwa dni napady nie wiem czy to wilk czy to ekstremalny głód. Czuję wtedy straszną chęć na jedzenie i pusty żołądek przez cały czas, ale o dziwo jak już się najem nie czuję się źle a wręcz przeciwnie czuję się o wiele lepiej tak jakby właśnie tego mi było trzeba.

    Październik 4, 2017 at 6:44 pm
  • AS

    Świetny tekst. Bardzo trafnie opisuje rzeczywistość. A Ty Aniu, jesteś naszym Aniołem. Dziękuję.

    Październik 5, 2017 at 2:00 pm
  • zdziwiona

    bardzo ciekawy ten tekst…. bo można faktycznie być chudą niby mieć wszystko o czym się marzyło,,ale radości z tego nie było i stale trzeba było być czujną, pilnować tej chudości a na życie i radość energii już nie starczało… bardzo prawdziwy tekst, To tak jak z ta syrenką z bajki…niby spełniono jej marzenie i dostała nogi ale musiał oddać głos.

    Październik 7, 2017 at 7:01 pm
  • Marta

    Doskonale pamiętam tamten okres. Kilogramy leciały, a ja chciałam za wszelką cenę wbić się w kanony zagranicznych pokazów, świecić w blasku fleszy, chodzić z dumą i rozmiarem 0 , bo takiego tam podążają. Wraz ze spadkiem wagi uchodziło ze mnie życie, energia. Praktycznie wszystko zeszło na dalszy plan. Liczyły się tylko cyferki na wadze i centymetry na pasku. Na szczęście mam to już za sobą. Kochajmy siebie, swoje mocne i słabe strony, ciało i niepowtarzalną osobowość. Rozwijamy pasje, które dają nam kopa do działania. Dziękuję Aniu za kolejny, mocny wpis!
    Pozdrawiam
    Marta z Łodzi

    Październik 8, 2017 at 9:03 am
  • Mrówka

    Dzisiaj ze znajomymi wyszłam na drinka po pracy. Wszyscy zamówiliśmy jedzenie i coś do picia. Ja wzięłam sałatkę i wodę, bo staram się zdrowo odżywiać (niestety ciagle z myślą powrotu do wagi i wyglądu sprzed kompulsow). Siedzieliśmy i rozmawialismy kilka godzin,niektórzy pili piwo i jedli różne pyszności. Po zakończeniu spotkania wracałam do domu sama samochodem. Gdy tylko do niego weszłam naszły mnie dobrze znane mi myśli: „może zatrzymam się po drodze w sklepie i kupię sobie coś słodkiego.. przecież zasługuje na to dlatego, ze na spotkaniu wytrzymałam i zjadłam jedynie sałatkę i wypiłam wodę.. Wiec kupię czekoladę,a może ciastka, albo żelki i zjem.. a od jutra już na pewno przejdę na dietę i na pewno już mi się to nie zdarzy. ” Myślałam tak przez chwile,po czym przypomniałam sobie o tym wszystkim co tutaj przeczytałam. Uświadomiłam sobie szybko ze to wilk już zapanował nad moimi myślami. Zatrzymałam sie na chwile i zadałam sobie pytanie, czy to jest właśnie to czego chce? Odpowiedz oczywiście brzmiała nie. Wróciłam do domu, przygotowałam posiłki na jutro do pracy,pobawiłam się z psem,zjadłam dwa wafle ryżowe z miodem,bo trochę zgłodniałam i położyłam się do łóżka. Dzięki takiemu myśleniu nie miałam nawrotu już bardzo długi czas,który mogę liczyć w miesiącach.. Nie ma mowy o trzymaniu sztywnych zasad jakiejkolwiek diety,bo wiem,ze to prowadziłoby do klęski…ale staram się świadomie podejmować decyzje związane z jedzeniem. Mimo,ze nie jest łatwo.
    Dlatego dziękuje za wszystkie słowa przez Ciebie napisane. Bo one naprawdę pomagają.

    Październik 9, 2017 at 9:07 pm
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      Kochana, a wiesz co by było jeszcze lepsze? Gdybyś zjadła i wypiła tak jak reszta. Może nie tłustą golonkę, ale NORMALNIE, jak ludzie. Przecież znajomi wcale nie są grubi, prawda?
      Nie byłoby też tych myśli i deficytu… Za to byłby rozkręcony metabolizm i spadek wagi. Tak to działa. Sałatka i wafle ryżowe to nie jest coś co dorosła kobieta powinna jeść po pracy. Czytałaś kochana serię o normlanym jedzeniu (maj 2017)? Przeczytaj, bardzo Ci pomoże:*

      Październik 10, 2017 at 12:47 pm
  • dead

    Dla mnie gorsze zło to pogarda w oczach ludzi, ich zlośliwy śmiech i wieczne poniżanie w dzieciństwie, zanim schudłam.
    Ludziom nie potrzeba pomocy Szatana, sami sobie potrafią wyrządzać zło na bardzo wiele sposobów.

    Październik 17, 2017 at 9:49 am
    • Wilczo Glodna
      Wilczo Glodna

      Tak mi przykro kochana…

      Październik 20, 2017 at 2:18 pm

Skomentuj

INSTAGRAM