Skoro już jesteśmy w temacie miesiączkowym, pociągnijmy go dalej o jeszcze jedną sprawę: co się dzieje, gdy miesiączki nie ma?
Bardzo dużo z was boryka się właśnie z tym problemem. Waga spadła, kres zniknął i nie wrócił; rok temu, dwa lata, trzy, pięć.
Co nam grozi?
Tak, tak, nie będę miała dzieci i co z tego, bo nie chcę. – tak napisała mi kiedyś moja podopieczna. No spoko, ale na pewno nie chcesz też połamać się jakbyś była ze szkła? Bo właśnie to prawdopodobnie się stanie: zachorujesz na osteoporozę.

Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że jedno z drugim może mieć jakiś związek, aż do momentu spotkania z Dorotą z Wilczego Stada.
Przed rokiem odpowiedziała na moje ogłoszenie, udzieliła mi noclegu w Poznaniu i tak oto przegadałyśmy cały wieczór. Moja gospodyni miała wtedy niecałe 40 lat, kolekcję medali maratońskich, bulimię, początki menopauzy i osteoporozę.
To wtedy po raz pierwszy usłyszałam o hormonach, uśpionej przysadce mózgowej i problemie jaki to powoduje.
Dorota cierpiała na bulimię od liceum; wiadomo dieta, sport, potem rzucanie się na jedzenie, wymioty, błędne koło, klasyk. Mimo tego udało jej się zrobić karierę, wyjść za mąż i urodzić córkę. Z roku na rok było jednak co raz gorzej, a ona co raz bardziej wkręcała się w sport. Oba te czynniki spowodowały, że miesiączki nie było od lat. Aż w końcu ni stąd ni zowąd złamanie kręgu, potem drugiego, potem szyjki kości udowej. Tak po prostu trach, trach, trach.
Szpital i diagnoza – Ma pani kości jak osiemdziesięciolatka. Dorota może zapomnieć o bieganiu, ba! musi patrzeć pod nogi, gdy po prostu idzie. Ryzyko kolejnych złamań jest duże. Jeżeli tak dalej pójdzie i jej kręgosłup będzie pękał przy każdym bardziej gwałtownym ruchu, za kilkanaście lat przygarbi się jak staruszka. To spowoduje problemy z oddychaniem i trawieniem, gdyż wszystkie narządy zostaną ściśnięte nową posturą ciała.

 

osteoporoza

 

Dlaczego to się dzieje?

Część naszego mózgu – podwzgórze, stymuluje produkcję hormonów kobiecych. Aby to było możliwe, muszą zachodzić odpowiednie ku temu warunki, czyli przede wszystkim obecność tkanki tłuszczowej. To tam między innymi produkowany jest estrogen. Kiedy jedzenia jest za mało, a ćwiczenia zbyt intensywne, tkanka tłuszczowa znika (hurra?). Organizm przechodzi w tryb oszczędnościowy; zwalniają wszystkie czynności życiowe, czyli tak zwany metabolizm. Niektóre z nich, ustają zupełnie – na przykład cykl owulacyjny. Po co organizm ma na to marnować energię, skoro i tak w tym kryzysowym stanie nie ma szans na dzieci. Przysadka mózgowa przestaje więc stymulować jajniki do produkcji estrogenu. Okres znika. I co?

Kiedy nie ma estrogenu zaczyna się degradacja; kość traci swoją gęstość i staje się ja sito. Lekkie uderzenie i pęka. Sytuacji nie poprawia ciągle podniesiony poziom kortyzolu (ćwiczenia i głodzenie się są ogromnym stresem dla organizmu), który dodatkowo osłabia tkankę kostną.
Im dłużej nie ma miesiączki tym większa szansa na wystąpienie tego zwyrodnienia i mniejsza na wyzdrowienie.

osteoporoza

Eee, mnie to nie spotka, jestem na to za młoda.
Jeżeli pomyślałaś, że Dorota musiała głodzić się i trenować przez ponad dwadzieścia lat, by się tego nabawić, przedstawię Ci Asię, także z Wilczego Stada.

Asia ma 27 lat i kwitnącą osteoporozę. Poprosiłam ją by opowiedziała o tym.

W wieku 12 lat dostałam pierwsza miesiączkę i miałam ją przez niecały rok. Potem wszystko się zaczęło; bardzo dużo schudłam w krótkim czasie do sporej niedowagi. Nastąpił wtórny brak miesiączki i tak jest do dziś, nie licząc kilku miesięcy (maksymalnie roku, nie pamiętam) kiedy brałam środki hormonalne (tabletki antykoncepcyjne) przepisane przez endokrynologa w celu ochrony kości. Nie ma hormonów kobiecych, nie ma ochrony. Było to z 10 lat temu, czyli dość dawno.

Ponieważ moja „przygoda” z ED zaczęła się bardzo wcześnie nie zdążyłam wyprodukować szczytowej masy kostnej, więc na starcie miałam mniej niż normalnie bym miała.
Kilka lat temu zrobili mi densytometrie i wyszła osteopenia (mniejsza gęstość kości). Nie pamiętam czy wcześniej też była. Teraz w grudniu 2016 po 13-14 latach choroby w badaniu wyszła już osteoporoza.
Przez cały czas moja choroba była bardzo intensywna i organizm nie miał chwili wytchnienia, ciągłe wyniszczanie.

Jak się z tym czuję?
Mam to w głowie i jest to jakiś czynnik motywujący, bo chce być zdrowa, ale mam tyle problemów; nasilona bulimia, anoreksja, ortoreksja plus wyniszczony organizm z mnóstwem innych problemów zdrowotnych. Jest ich tyle, że nie wiem za co się zabrać. W konsekwencji nie robię prawie nic.
Obecnie czekają mnie dwie różne operacje, proktologiczna (od środków przeczyszczających) i ortognatyczna. Jestem taka nieszczęśliwa i tak zanurzona w ED, że ta masa problemów mnie przygniata.

Z tego co wiem to są jakieś szanse na poprawę, ale po pierwsze muszą być hormony (własne lub leki), no i odpowiednie odżywianie organizmu. Biorąc pod uwagę, że przez te 14-15 jest cały czas skrajnie wyniszczany, a ja mimo to żyję, to jest on naprawdę silny i dzielny. Wiec mam nadzieję.
Teraz mam 27 lat. Osteoporozę zdiagnozowano jak miałam 26 (może była już wcześniej), po 13-14 latach bez miesiączki. Ostatnio uderzyłam się o szafkę i połamałam żebra, ale poza tym na co dzień tego nie czuję.

Dlaczego nie zareagowałam wcześniej? Nie wiem, jak człowiek jest młody, to czuje się niezniszczalny, zresztą ciągłe jedzenie i rzyganie nie pozwoliły mi nigdzie iść.

No dobrze – pomyślisz – ale to ciągle 14 lat bez okresu. Co jak co, do takiej sytuacji nie dopuszczę.
Przedstawię Ci w takim razie Patrycję, tegoroczną maturzystkę, moją podopieczną.

Patrycja odchudza się od dwunastego roku życia. Okres miała w kratkę; raz był, potem nie było go przez prawie rok, potem znowu był i tak się to toczyło. Do tego intensywne treningi na tabletkach kofeinowych, jedzenie raz na cztery dni, potem napady, wymioty. Obecnie okresu brak, ale Patka dzielnie walczy ze swoimi demonami. Niestety kostka, którą niedawno złamała, uległa deformacji i nie chce się goić, połamały się żebra przy lekkim uderzeniu… coś jest na rzeczy, chociaż badań jeszcze nie ma.
Jeżeli teraz Patrycja uzupełni niedobory i da swojemu ciału składniki odżywcze, których ono potrzebuje, jestem na 100% przekonana, że okres wróci, a jej kości się wzmocnią. Z tego co czytam, ten proces jest do pewnego stopnia odwracalny, jeżeli tylko zadba się o odpowiednią dietę. Szkoda by było z tego nie skorzystać i powtórzyć los Asi.

A więc kochana, jeżeli nie masz okresu dłużej niż pół roku, marsz do lekarza! Prawdopodobnie ważysz za mało i stąd te problemy. Rozpocznij zastępczą terapię hormonalną, zbadaj się, zaopiekuj się sobą. Nie zostawiaj tak tego, bo konsekwencje są o wiele poważniejsze niż mogłoby się wydawać.
Damy radę i niedługo wszystko wróci do normy, tylko nie łam się, ok?

*

Kochana, myślę, że potrzebujesz wsparcia i zasługujesz na zdrowie, zapraszam Cię więc na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina

Zobacz także pierwszą lekcję kursu online: Lekcja 0