Cześć, pozwól że się przedstawię.
Nazywam się Nawyk i jestem twoim najdawniejszym towarzyszem. Znamy się od kołyski, ale nigdy tak naprawdę nie miałaś okazji świadomie mi się przyjrzeć.
Zawsze chowałem się przed tobą w słowach: Bo ja już tak mam, To dla mnie za trudne, Nie jestem dobra w…
Zadomowiłem się też w takich stwierdzeniach:  Potrafię…,  Mam talent do…, Pokochałam bieganie.
Zawsze byłaś w stanie mnie dostrzec i rozpoznać, ale nie znałaś mojej prawdziwej natury. Dlatego nie zawsze mogłaś mnie zmienić.
Teraz postanowiłem się ujawnić i zdradzić przed tobą swoje sekrety.
Zrobię to raz, w tym właśnie poście. A więc uważaj, żeby nie przegapić ani jednego słowa. Od tego, nie bez przesady, zależy Twoje dalsze życie.

Nie jestem ani dobry, ani zły, tak jak nóż nie jest ani dobry, ani zły. Możesz nim albo pokroić chleb, albo zabić. Ja mam taką samą naturę.
Jeżeli zaprzęgniesz mnie do pracy na twoją korzyść, będę twoim największym sprzymierzeńcem. Jeżeli nauczysz mnie Ciebie niszczyć – zniszczę Cię do końca.
Nie będzie mi przykro. Nie mam swojego własnego rozumu, nie mam więc sumienia. Rozum i sumienie to rzecz ludzka – Twoja. Ja jestem tylko Nawykiem i nie wiem co dobre, a co złe.
Powtarzam tylko to, czego mnie nauczyłaś; w tym jestem niezrównany.
Możesz być pewna, że jakiekolwiek dasz mi zadanie, wykonam je do końca: Poranne ćwiczenia? Robi się! Objadanie się do nieprzytomności? Nie ma sprawy!
Oszczędzę tym samym twój czas. Bez zbędnego namysłu włożysz do ust szczoteczkę do zębów.
Papierosa też. (A pamiętasz jak ohydnie smakował na początku? Nie? To dobrze. Zadbałem i o to.)
Oszczędzę też twoją energię. Nie będziesz musiała wywlekać swojego ciała z ciepłego łóżka, po to by przebiec kilka kilometrów. Ja zrobię to z radością za Ciebie.
Nie będziesz musiała martwić się o ilość cukru w twojej herbacie. Nawet gdy się zagapisz, ja upewnię się że są w niej dwie łyżeczki.
Nawykowo uśmiechnę się do Twojego partnera, nawykowo na niego warknę.
Zrobię dokładnie to, czego mnie nauczysz. Powtórz tylko kilka razy, to wystarczy. Raz zasiany, zapuszczę korzenie, rozwinę się i urosnę w siłę. Niepodlewany- uschnę i zginę.

Jeżeli myślisz, że jestem nieważny, mylisz się. Jestem wielki i potężny.
To ja jestem odpowiedzialny za spektakularne kariery ludzi sukcesu. To ja mam na sumieniu niepowodzenia, tych którym się nie powiodło. I to ja jestem siłą, która pokieruje także Twoim życiem. To ja wyniosę Cię na szczyt lub strącę w najczarniejszą otchłań.
Jak wolisz i wedle życzenia. Jestem do usług.

Przestać uczyć mnie złych rzeczy – zacznij dobrych. Użyj mnie mądrze, nie igraj ze mną, nie bagatelizuj mnie.

Czy mogę Ci coś obiecać? Tak, jedną rzecz- nigdy, przenigdy Cię nie opuszczę.

 

Inspiracja: Cytat z książki „8. Nawyk” Stephen R. Covey

*

Przypominam,  że 15 czerwca moja książka „To nie jest dieta” pojawi się w Empiku. Już teraz można ją kupić w przedsprzedaży na stronie empik.com