Cześć Kochana,
Chcę, żebyś pomogła mi napisać dzisiejszy post. To jest coś co musimy zrobić wspólnie, dlatego liczę na Twój wkład. Porozmawiamy o głodzie.

Ostatnio moja podopieczna spytała mnie:
Jak rozpoznać prawdziwy głód od fałszywego? Po tylu latach siedzenia w tym wilczym kołowrotku, na serio nie mam pojęcia.

To pytanie powraca też często na Wilczym Stadzie, w komentarzach, w prywatnych listach.
Sama zadawałam je sobie jeszcze do niedawna, właśnie już PO wyjściu z bulimii.
Jak cholera rozpoznać, że jestem głodna? Inni ludzie po prostu to wiedzą i nigdy się nad tym nie zastanawiają, dlaczego więc ja mam problem?

Stało się tak z kilku powodów:

Wilczy głód

Lata diet, głodówek, kompensacji, czyli ignorowania własnego głodu, doprowadziły do zaburzenia tego mechanizmu.
Tak jak pisałam w poprzednim poście o fazach bulimii – zwyczajny głód, który wytrwale domaga się jedzenia, został zastąpiony głodem wilczym, który niczego się nie domaga, tylko sobie bierze.
Przez wiele wiele lat funkcjonowałaś właśnie w takim trybie: albo jesz trociny z watą, albo obżerasz się do nieprzytomności. Nic pomiędzy.

Kontrola umysłem

Diety to także przejęcie kontroli umysłem nad czymś co ABSOLUTNIE powinno pozostawać pod kontrolą ciała.
Zanim w ogóle usłyszałaś słowo „kalorie” skąd wiedziałaś ile masz jeść? Dlaczego jako dziecko nie tyłaś lub nie chudłaś w nieskończoność?
Bo Twój organizm to wiedział. Tak samo jak wie dokładnie ile i kiedy ma pić, oddychać, czy spać.
A potem niestety wtrąciła się w to mądra ludzka głowa ze swoimi mądrymi, ludzkimi teoriami (IF, low carb, Dukan, insulina etc) i wszystko pomieszała.
Teraz trzeba powoli wrócić do starego dobrego systemu, sprawdzonego i dopracowanego przez miliony lat ewolucji. Gwarancja niezawodności wbita na zawsze w struktury DNA.
Nie jesteś pewna, czy sprawdzi się on także w Twoim przypadku?
Spójrz na zwierzęta. One nie mają „mądrej głowy”, która wydziwia jakieś diety. Jedzą tylko i wyłącznie tak jak każe im ciało. I co? Są grube?

Mimo, że przez te lata straciłaś łączność ze sygnałami organizmu, twój naturalny, normalny głód nigdzie sobie nie poszedł. On nadal jest w Tobie i czeka, żebyś odkryła go na nowo.
Jeżeli mu pozwolisz, znowu ochoczo weźmie się za robotę, którą – co jak co – robi najlepiej na świecie; upewnia się, że dostarczasz sobie wszystkich składników odżywczych i kalorii.

Ale na to potrzeba czasu.
To nie będzie tak, że obudzisz się jutro totalnie świadoma swoich naturalnych odczuć. Niestety – długo pracowałaś nad tym, żeby to wszystko zaburzyć, więc powrót także trochę potrwa.
Dobra wiadomość jest taka, że tym razem pracujesz Z ciałem, a nie PRZECIWKO niemu, więc naprawianie tego bajzlu zajmie krócej niż zrobienie go.
Ważne by to zrozumieć.
Często dostaję takie listy: Jem normalnie już dwa tygodnie, ale gdyby nie moja rutyna – posiłek co 3 godziny, byłabym totalnie bezradna.
Tak, to może potrwać więcej niż kilka tygodni. U mnie regulacja głodem i sytością wracała do normy przez kilka miesięcy.
Dlatego tak ważne jest na początku, aby rozróżnić co jest głodem ciała, a co tylko naszą wyobraźnią.
Ustalimy to najpierw naszym umysłem, po to, aby powoli oddawać władzę ciału.

Podzielę się tutaj moimi wyznacznikami głodu. Znalazłam je w książkach i opracowaniach, ale także we własnym doświadczeniu.

Głód prawdziwy:

1. Zaczyna się poniżej szyi – w żołądku.
2. Narasta stopniowo.
3. Zaczyna się kilka godzin po ostatnim posiłku.
4. Czujesz, że żołądek jest nieprzyjemnie pusty, ściska Cię w nim, ssie, burczy.
5. Towarzyszy mu uczucie słabości i zdekoncentrowania.
6. Mija po posiłku.

Głód fałszywy (psychiczny, emocjonalny etc.)

1. Zaczyna się powyżej szyi – w głowie.
2. Pojawia się nagle
3. Zaczyna się bez związku z ostatnim posiłkiem.
4. Żołądek nie wysyła żadnych sygnałów. Całkiem możliwe, że jest on jeszcze pełny.
5. Towarzyszy mu uczucie zdenerwowania, napięcia, paniki, smutku.
6. Zjedzenie posiłku nie zaspakaja go.

Uważam, że to są najważniejsze wyznaczniki, dzięki którym możemy odróżnić te dwa stany.
Jeżeli nie jesteś pewna, co czujesz, zadaj sobie te właśnie pytania.

A Teraz właśnie potrzebna mi Twoja pomoc. Czy możesz wnieść do tych definicji coś nowego?
Może masz jakieś swoje kryteria? Czy możesz się nimi z nami podzielić?
Liczę na Ciebie.

*

Jeżeli potrzebujesz wsparcia, zapraszam Cię na indywidualny mentoring ze mną 1 na 1. Więcej informacji tutaj: mentoring
Przeczytaj opowieści kobiet, które mi zaufały: Ania, Kasia, Ala, Kasia D, Paulina

Albo na kurs online. Pierwsza lekcja tutaj: Lekcja 0

Zawsze możesz też do mnie napisać: wilczoglodna@gmail.com